Delphi 2 need help PLZ


Cytat:W jaki sposob sprawdzic jaka jest rozdzielczosc windowsa z poziomu
aplikacji ?
i jak zrobic tlo aplikacji w postaci bitmapy ale przy zalozeniu ze
bitmapa moze byc zmieniana przez uzytkownika (najlepiej aby
automatycznie ukladala sie sasiadujaco (jak tapeta pulpitu)
                   z gory dzieki



Sprawdź Screen.Width i Screen.Height. Do tła bitmapowego dobrze nadają
się komponenty z DSP ( http://sunsite.icm.edu.pl/delphi ). Chyba, że
chcesz robić to sam. Wtedy wrzucasz na formę komponent TPaintBox i
obsługujesz zdarzenie OnPaint rysując kolejne bitmapy. Bitmapę można
załadować z dysku tak:

var B:TBitmap;
...

B:=TBitmap.Create;
B.LoadFromFile('bimapa.bmp');

a wyświetlić tak:

PaintBox1.Canvas.Draw(Współrzędna_X,Współrzędna_Y,B);

oraz zwolnić tak:

B.Free;B:=Nil;

Polecam też adres z siga i grupę pl.comp.lang.delphi

___________________________________________
Marcin Wieczorek ( T-1000 )

DELPHI FAQ http://www.kki.net.pl/t1000

 

Delphi 2 need help PLZ

Cytat:

| W jaki sposob sprawdzic jaka jest rozdzielczosc windowsa z poziomu
| aplikacji ?
| i jak zrobic tlo aplikacji w postaci bitmapy ale przy zalozeniu ze
| bitmapa moze byc zmieniana przez uzytkownika (najlepiej aby
| automatycznie ukladala sie sasiadujaco (jak tapeta pulpitu)
|                    z gory dzieki

Sprawdź Screen.Width i Screen.Height. Do tła bitmapowego dobrze nadają
się komponenty z DSP ( http://sunsite.icm.edu.pl/delphi ). Chyba, że
chcesz robić to sam. Wtedy wrzucasz na formę komponent TPaintBox i
obsługujesz zdarzenie OnPaint rysując kolejne bitmapy. Bitmapę można
załadować z dysku tak:

var B:TBitmap;
...

B:=TBitmap.Create;
B.LoadFromFile('bimapa.bmp');

a wyświetlić tak:

PaintBox1.Canvas.Draw(Współrzędna_X,Współrzędna_Y,B);

oraz zwolnić tak:

B.Free;B:=Nil;

Polecam też adres z siga i grupę pl.comp.lang.delphi

___________________________________________



Dzirki. ! :)

bitmapa z pliku *.res

Cytat:Wyciągam bitmapę z pliku *.res...

interface
{$R pulpit.res}

var
  Bitmap : TBitmap;
begin
  Bitmap := TBitmap.Create;

//pierwszy sposób!!!
  try
 Bitmap.LoadFromResourceName(hInstance, 'pulpit'); // ładuję bitmapę z
zasobów
//zmieniam pulpit ale niestety...



SystemParametersInfo(SPI_SETDESKWALLPAPER,0,PChar(tu_nie_wiem_co_wstawić),SP
Cytat:IF_UPDATEINIFILE Or SPIF_SENDWININICHANGE);
  finally
    Bitmap.Free; // zwolnienie pamięci
  end;

//drugi sposób!!!
try
//za jednym razem wyciągam bitmapę i zamieniam pulpit...



SystemParametersInfo(SPI_SETDESKWALLPAPER,0,PChar(bitmap.LoadFromResourceNam

Cytat:e(hInstance,'pulpit')),SPIF_UPDATEINIFILE
Or SPIF_SENDWININICHANGE);
//...ale niestety wyskakuje mi komunikat "Invalid typecast".

Co może to znaczyć, i który sposób zastosować?



Witam

Żaden. Tapeta musi się znajdować w pliku na dysku.

Pozdrawiam,
Chizra.

ACTIVE DESKTOP

Cytat:
Tak poza tym zastanawialem sie czy jest mozliwosc bezposredniego rysowania
na pulpit ( tapete ) .
Nie jestem pewein , ale wydaje mi sie ze tez jest to niezle rozwiazanie



Rysować, czy pisać na pulpicie oczywiście możesz. Np. tak:

var
   Desktop:TCanvas;
begin
   Desktop:=TCanvas.Create;
   Desktop.Handle := GetWindowDC (0);
   // tu możesz okrelić kolor tła i tekstu....
   Desktop.TextOut(100,100,'To mój pierwszy napis na pulpicie');
   ReleaseDC(0, Desktop.Handle);
   Desktop.Free;
end;

Musisz jednak zadbać o odwieżanie pulpitu - każde okienko będzie
zamazywało Twój napis....

 

kill tapeta

dwa pytanka trudniutkie:
w jaki sposob wylaczyc tapete pulpitu ?
taki kod:
r:=TRegistry.Create;
try
r.RootKey:=HKEY_CURRENT_USER;
if r.OpenKey('Control PanelDesktop',false) then begin
   r.WriteString('Wallpaper','');
   if not RedrawWindow(0,nil,0,RDW_ERASE or RDW_INVALIDATE or
      RDW_INTERNALPAINT or RDW_UPDATENOW or RDW_ALLCHILDREN) then
      AppError('Cant redraw desktop');
end;
finally
 r.Free;
end;

nie dziala :( tapeta zostaje jak byla.
takze to:
SystemParametersInfo(SPI_SETDESKWALLPAPER,0,'',
SPIF_UPDATEINIFILE Or SPIF_SENDWININICHANGE);
nie dziala.
w obu nie ma bledow, po prostu nie wyłączają tepety.
macie jakies pomysly (RTFM juz bylo..)

I jeszcze jedno: czy programy skompilowane w delphi sa jakos oznaczone
numerem seryjnym kompilatora ? czyli czy mozna rozpoznac 'czym'
skompilowano plik exe/dpl/dll ?

Konwersja jpg do bitmapy 32 bitowej

Cytat:
| Witam serdecznie,
| Mam straszny problem, miałem wirusa na komputerze i się masa danych
| pokasowała - nie udało mi się przekopiować mioch podstawowych procedurek
z
| których potem składam programy:(.
| Nie pamiętam procedury do odkodowywania pliku jpg do formatu bitmapy 32
| bit/4 bajty na każdy pixel.
| Czy możecie mi pomóc? i skopiować ze swoich zasobów najprostrzą sprawną
| procedurkę?- najlepiej razem z nazwami modułów których używa.
| I jeszcze jedno- jak skopiować plik mając ścieżkę dostępu do niego?
| Pozdrawiam i sorki ,że zawracam głowę ale bardzo potrzebuję tych
procedur
a
| pamiętam ,że ostatnim razem tydzień szukałem potrzebnych danych.
| p.s mam delphi 7
| straciłem poprostu program który analizował mi zdjęcia satelitarne
meteosata
| 7 i piszę od nowa...

uses JPeg;

var
jpg : TJpegImage;

.......
jpg:= TJpegImage.Create;
jpg.LoadFromFile('c: est.jpg');
Image1.Picture.Bitmap.Assign(jpg);
jpg.Free;

Bodajze przyklad jest w samym Delphi. i napewno w niejednym FAQ

Pozwiodronka,
Zeman.



Nie będzie to potrzebne(32 bity-dla mnie też dużo) gdy wiesz jak zrobić aby
programowo umieścić plik wynikowy bmp 8 bitów który zapisuję :
Image1.Picture.SaveToFile('c: est.bmp');
umieścić na pulpicie jako tapetę rozciągniętą... :(
Nie potrafię sobie z tym poradzić programowo używając bmp 8 bit gdy ekran
mam ustwiony na 32 bit i tak ma być.

[N73 n95 E50 etc.] Ustawienie dowolnej tapety na caly ekran!

Jak wiemy w telefonach z symbianem ustawienie tapety na caly ekran jest nie mozliwe -no prawie:) Bylo na forum wiele pytan o to wiele płaczu i łez ale teraz ktosik skonstruowal programik- moze czesc osob juz go zna Advanced Theme v1.00

ale po koleji..

1.Pobieramy zalaczony pliczek!
2. Podpisujemy programik certyfikatem albo jak ktos sobie zhackowal symbiana odrazu instalujemy.
3 odpalamy ikonke aplikacji ktora znajduje sie w aplikacjach - nazwa "Theme"
4. Dajemy opcje i create wallpaper

5. wybieramy fotografie - sa to tylko fotki te co w galerii!!
6. naciskamy wybierz
7. Nastepuje "setting wallpaper"
8. Pokazuje sie wybrana fotografia wraz z zielonym zaznaczeniem joystickiem wybieramy fragment foto badz jezeli jest to bardzo male foto - nie mamy takiej mozliwosci
9. klikamy gotowe. i wysw.sie "setting wallpaper"
10.i mamy powrot do

11. wyjdz:)
12 Gotowa tapetka:D

W programie sa takze inne opcje tj.


Program dziala w tle... zucycie bateri znikome nie zauwazylem poprzez 2 dni testu wiekszego zuzycia jak 1 godzine krocej...

Tapeta zostaje nalozona na temat/themes/ aktualnie ustawiony. Jedyny mankament to to ze nie dziala w landscape

Cytat:PLIK:

pozdrawiam ©notorious

Tapety z "Death Note"

W pierwszym openingu do Death Note bardzo mi się spodobał fragment z przerobionym obrazem "Stworzenie Adama". Szukałem ale nigdzie nie znalazłem tapety na tym motywie. ściągnąłem więc odcinek w wersji RAW, zrobiłem screena i lekko podtuszowałem. Wynikiem tej operacji jest ta tapeta:
Creation of Yagami
Niestety raw nie był w hd, co odbiło się na jakości obrazka.

[S60v3] Tapeta na cały ekran - instrukcja

Cytat:http://www22.ownskin.com/create?osv=2 - inne rozwiazanei!



Może najpierw poczytałbyś o czym jest temat, zamiast pisać nic nie wnoszący post. Jest osobny wątek o tematach na telefon, a tutaj piszemy o TAPETACH. Parę postów wyżej inni już pisali o ownskin, więc jest bezcelowe powielanie tych samych linków.
A jaka jest różnica między tematem, a tapetą to chyba potrafisz doczytać

Ciekawe reklamy BMW :)

jakby ktoś szukał reklamy z końmi w jakości nadającej sie na tapetę:


p.s.

wiekszosc tych reklam robi jedna agencja:

www.jvm.de

wejdźcie w kreation / Creation

Show me your spine...albo lepiej pulpit !!!

Borut, tapeta nazywa się Shades of Light a przedstawia :
"Composite of three shots to create an arrangement of irises that seem to "glow". The lighting effect was achieved by overlaying three independently lit shots of the arrangement in Photoshop, not unlike taking multiple exposures in a regular camera. Coloration was also added in Photoshop (images were taken in B/W)."

Super tapeta

Robimy tapety na pulpt ?
Kliknij w link:
http://www.crustydemons.co.uk/UK/tattoo ... index.html
Następnie kliknij po lewej stronie ekranu "CREATE TATTO", po czym miejsce gdzie ma być tatuaż.
Na środku ekranu wybierz rodzaj tatuażu - kliknij.
W okienku poniżej rodzaju tatuażu wpisz swój nick np "Bronek" albo "Pajac" lub coś innego
Naciśnij APPLY.

Po załadowaniu wybierz rozdzielczość, którą chcesz mieć na ekranie - kliknij.
Poczekaj minutę, po czym pokaże się komunikat "Zapisz" no i tapeta gotowa.
:cfaniak

7200 - Cannot create "CALLER GROUP"

CANNOT CREATE 'CALLER GROUP'
In case the ‘caller group’ cannot be created, the end user can fix it by
Restoring factory settings from the phone’s menu: Settings -> Restore
Factory Settings -> Security Code: 12345
When restoring factory settings following settings are changed:
- Background picture will be lost; instead of theme picture it will be blank
- Colour theme changes to Blue
Other settings will be as the phone was sold. User data will not be lost.

W skrócie:

Jeżeli nie można utworzyć grup trzeba przywrócić ustawienia fabryczne w telefonie.
Menu: Ustawienia -> Przywróć ustawienia fabryczne -> Kod 12345

A co za tym idzie, zniknie nam tapeta, zmieni się wybrany "temat" na niebieski.
Ustawienia np dzwonków, itp zostana przywrócone do domyślnych. Dane z ksiązki telefonicznej nie zginą.

Stwórz własny motyw nakażdy telefon

Witam wszystkich.

Zaprezentuję wam stronkę ownskin.com, na której można samemu stworzyć motyw bez ściągania zbędnych programów...

1.Tworzymy konto na stronie ownskin.com
2.Wchodzimy na Create Theme (utwórz temat)
3.Tworzymy temat.

Chyba każdy wie o co chodzi...

Wchodzimy w tworzenie tematu...
1.Wybieramy model telefonu.
2.klikamy Professional Theme Creator.

No i wkońcu tworzymy nasz własny temat.

1.Wybieramy swoją tapetę poprzez kliknięcie BROWSE, po czym wybieramy tapetę...
2.Klikamy SUBMIT.
3. przechodzimy dalej poprzez kliknięcie na następny slot i robimy tak samo jak z tapetą. Tylko że to co teraz wybieramy będzie tapetą w menu.
4.Klikamy na trzeci slot wybieramy tapetę do dalszej części menu.
5.jedziemy o jeden slot dalej i wybieramy tapetę która ma być w trybie gotowości (nokia) a potem zostaje już tylko tworzenie własnych motywów
Dla zrobienia większego efeku motywu można zmienić kolor czcionki...
Mam nadzieję że każdy będzie w stanie zrobić motyw do swojego własnego telefonu
Poradnik tworzyłem na podstawie tworzenia motywu do Nokii 6300, ale myślę że każdy się połapię co i jak

Miłego tworzenia motywów.

Mysz/XP/QW

Cytat:No i jeszcze jedno......
Grupowanie na pasku na dole jest fajne i glupie....... Dobre jest jak exlporuje moj dysk to mi sie nie robi 30 okienkek i oczywisicie niz juz na pasku nie widac,.. ale jak ogladam strony gdzie jest duzo obrazkow i kazdy z osobna daje otworz w nowym oknie ide sie napić i wracam za chwile i chce wszystkie szybko przejrzeć to zamiast 1 klikniecia musze ciagle 2 razy klikać....... Da sie to jakos wylaczyc tylko Dla IE ?


Zainstaluj NetCaptora.
Cytat:Aha no i jeszcze jedno jakos widzialem taki program ktory przenosi mi poczte i ulubione z ie z win 98 do xp. Nie moge tego znalezc. No i k*rwa sory ze tyle pytan ale nie moge za ch*ja znalezc dial-up bo jak sie net jebie to czasem sie modem przydaje.


Start -> Connect To -> Show all connections -> Create a new connection, ewentualnie powinien przy instalacji modemu spytac sie czy chcesz cos z tym dalej zrobic (u mnie tak bylo przy sdi).
Cytat:No i tak fajowo chodzi, ze pierwszy raz w historii windowsow mam tapete na pulpicie. No i jeszcze nie wiem jak wyjebać tego niebieskiego media playera i dać tego starego, ale to chyba nie wykonalne.


Wlaczyc skina Classic?

MPEG-4 w telewizorze czyli co nas czeka za rok ?

Czym różni się ten Sony od KDL-40V4000. Bo w MM jest promocja i w niezłej cenie można kupić KDL-46V4000, a jak rozumiem 46 to ilość cali. Czyli jedyną różnicą pozostaje literka "V" zamiast "W" i to co się kryje za tą zmianą.cyt.cns80,
1. w Sony pierwsze dwie cyfry zawsze oznaczają cale
2. serie sony zaczynając od najsłabszego modelu to L, U, P, S, T (jest tylko jeden), V, W, E 100Hz i EX (Exclusive wszystkie białe i brązowe), ZX najwyższy model w klasie lcd sony ma tuner na bluetooth) i dwa ewenementy ekologiczny WE zużywający 102W prądu w nowej technologi podświetlenia HCFL (Hot Cathode Fluorescent Lamp - świetlówka z gorącą katodą) dostępny od kwietnia 2009 i kozak w wyświetlaniu 200Hz z serii Z
3. V nie maja MPEG4 i ma stary design (tzw LINE)
4. W ma już wspomniany tuner. Dodatkowo zamontowali w nim technologie Live Colour Creation i x.v.Colour oraz 10-bitowy panel LCD, łatwe w użyciu menu XrossMediaBar™ pozwalające na przeglądanie wszystkich funkcji telewizora oraz przeglądarkę fotografii USB do łatwego wyświetlania zdjęć cyfrowych na ekranie telewizora (Przeglądarka fotografii USB umożliwia przekształcenie telewizora BRAVIA w gigantyczny ekran aparatu cyfrowego. Wystarczy podłączyć swoją lustrzankę cyfrową, aparat Cyber-shot lub czytnik kart USB za pomocą łącza USB. Regulowane ustawienia pozwalają na powiększanie zdjęć na ekranie, edycję albumów Cyber-shot i tworzenie specjalnych pokazów slajdów. Można nawet wybrać ulubioną fotografię jako tapetę ekranu w trybie gotowości.) i funkcja PhotoTV HD (Technologia PhotoTV HD umożliwia wyświetlanie zdjęć cyfrowych wysokiej rozdzielczości o zapierającej dech w piersiach kolorystyce i szczegółowości. Większość odbiorników telewizyjnych zostało przystosowanych do odtwarzania obrazów ruchomych i nie jest w ich przypadku możliwe wierne oddanie kolorystyki i kontrastu zdjęć cyfrowych. Na ekranie telewizora PhotoTV HD zdjęcia są wyświetlane w doskonałej rozdzielczości HD 1920 x 1080 HD, z zastosowaniem automatycznej optymalizacji koloru, kontrastu i wyrazistości. Istnieje również możliwość sterowania sposobem wyświetlania zdjęć na ekranie, przez co stają się one bardziej zbliżone do tradycyjnych zdjęć niż kiedykolwiek). to tyle różnic czy mało nie wiem z resztą masz tu linki i porównaj sam :
40V4000 http://www.sony.pl/produc...geType=Overview
40W4000 http://www.sony.pl/produc...ies/kdl-40w4000
Będziesz miał tam jak na tacy wszystko widoczne i opisane !

Bawimy sie w grafików

Niezłe prace Foxy :] Mogłeś je w sumie zamieścić w swoim topicu, ale co tam Ale tak na serio nie przypadają mi do gustu Create jest jedyną dobrą tapetą :p Reszta za morczna

Tapeta na pelny ekran

Jeśli chcesz mieć tapetę na cały wyświetlacz to musisz zrobić motyw na twój tel z daną tapetą. Możesz to zrobić na stronce:
Cytat:http://www31.ownskin.com/index?&r=1


Trzeba wejść w zakładkę create.

[Poradnik] Zedge - Co i jak ?

Dzisiaj postanowiłem napisać poradnik jak korzystać i zarejestrować się na stronie www.zedge.net. Najpierw idziemy tutaj : http://www.zedge.net/register/ .
Rejestracja

W punkcie 1 należy wpisać nazwę użytkownika. Radze używać nazw bardzo oryginalnych ze względu na duża ilość osób zarejestrowanych. Nazwa musi zawierać od 5 do 14 znaków (mogą być to liczby ale nie symbole np.%,$,& itd.). W punkcie drugim wybieramy pleć . Male – mężczyzna , Female-kobieta. Punkt 3 to data urodzenia. Najpierw miesiąc później dzień a na końcu rok. Kolejno mamy podać email. W 5 punkcie podajemy hasło od 4 do 9 znaków (bez spacji i symboli).W następnym punkcie należy wpisać ponownie hasło. W punkcie 7 wybieramy państwo. W 8 twojego operatora. W 9 punkcie wybieramy telefon. Jest to ważne ponieważ później tapety będą wyszukiwane w rozdzielczości na twój telefon. W ostatnim punkcie wystarczy zaznaczyć zgodę z regulaminem i kliknać Sign Me Up ! (zarejestruj mnie).
Tworzymy tapete
Klikamy w Wallpaper Maker.
Wybieramy tło w jednolitym kolorze lub w jakiś wzorek

Kolejno wybieramy czcionke

W 1 punkcie wybieramy co ma być w pierwszej linicje. W 2 punkcie tak samo tylko z drugą linijką. 3 Punkt to kolor textu a punkt 4 to kontury textu. 5 to wielkosć textu. 6 punkt odpowiada za rozmiesczenie textu.W 7 punkcie wybierasz telefon na ktory jest tapeta lub w punkcie 8 rozdzielczsoc tapety.Klikama 'Create Wallpaper'.

Tutaj klikamy na Download to PC.

Już możemy cieszyć się swoja tapetą!

Moje zmagania z dyskiem - off topic

W niedziele zaistalowe nowy dydk w komputerze. Jest to dysk SCSI czwary już
z kolei, ale wsadziłem go z trzecim kolejnym numerem id. Instalacja
sprzętowa poszła w miarę bezproblemowo - za drugim razem sterownik zobaczył
wszystko (za pierwszym namieszłem cos ze zworkami i dwa urządzenia miały 2
id - komputer się wieszał)
Jednak, że by w życiu zupełnie miło nie było, dysk, który widzi sprzęt musi
zobaczyć system. Na moim kompie jest Windows 95 i Windows NT Workstation.
Aby zawalczyć z formatowaniem włączyłem najpierw '95, tam fdisk, jak dotąd
wszystko ładnie, wybierz dysk -3, create partiction i zaczęły się kłopoty.
Otóż przez nieuwagę zamiast extendet partiction zrobiłem primary. Więc
chciałem usunąc. Tyle że ... nie dało się. Fdisk nowej parycji dał literę
d:, a to dysk systemowy dla '95. Przy próbie usunięcia fdisk coś się pluje,
że nie można usunąć, bo partycja używana, zblokowane jakieś zasoby i tym
podobne.
No to w takim razie - restart. Po restarcie gówno - '95 się nie uruchamia,
bo 'NON SYSTEM DISK ERROR', miała startować z d:, a nawet niesformatowany,
znaczy się systemu brak!
No to sobie myślę "wejdę na NT-ki - NT-ki dobre i stabilne to usunę i założę
jeszcze raz, będzie dobrze". Niestety po wejściu na NT (administrator
oczywiście) okazało się, że coś mu się powaliło kompletnie. Wszystkie ikonki
na pulpicie przesortowały się wg. bliżej nie określonego klucza i zniknęła
tapeta. Żadna aplikacja się nie uruchamia, bo skróty pokazują coś czego nie
ma, nie mniej jednak pamiętają wygląd ikonek! Mianowicie CD-ROM zrobił się
d: (dotąd był j:), a wszystko inne przesunęło sie o jeden, w tym również
dysk systemowy z f: na g:. system jednak się uruchomił, ale nic po za nim.
No to dawaj przestawiać literki. Najpierw usunąłem feralną partycję na nowym
dysku, następnie CD-ROM odebrałem mu literkę, potem e: na d: - Ok, potem f:
na e: - nie da się "system could not lock disk for exclusive mode" cos tam
coś tam, aby to zrobic "the computer must be restarted", no to restart. Po
restarcie - gówno, dysku e: nie ma f: dalej nie chce się przestawić na e:.
No to restart i VGA Mode. Teraz znowu f: na e:, restart i ... to samo. Więc
jeszcze raz kazałem f: na e: i wszedłem na '95 i znowy fdisk, potem create
parition - teraz uważam, żeby zrobić extendet, oczywiście dwa dyski
logiczne, bo dysk 2,1 GB, jednej się nie da, bo zostaje 36 Mb wolnego.
Restart. Myslę sobie zobaczę co widać pod NT. Więc patrzę na dyski i ...
pomogło!! Nie wiem co ale pomogło, jest e: nie ma f:.
No to lecimy dalej CD-ROM odłączam (bo znowu sam się podłączył, znaczy
dostał literkę!) i dalej g: na f: i restart (dosyć noramlne, bo to
systemowy, restart i ... niespodzianak "System has no pagefile" to mnie
konkretnie zdziwiło. Ale nic, lecimy dalej z literkami, h: na g:, j: na h:
(i: nie ba bo był CD-ROM), nowa partycja na i: - format Ok. ale tak sobię
myślę zrobę plik wymiany stałej długości na FAT-cie. no to dawaj dugą nową
partycję na dwie - 750 i 310 Mb. Format - Ok. Ustawiłem swapa na k: na 155
Mb - OK i podłączyłem CD-ROM - Ok. Restart i ... códów ciąg dalszy. Ikonki z
pulpitu ustawiły się jak powinny, to znaczy jak byłe przed tymi wszystkimy
zmianami. Wszystko działa, dyski widać ikonki są na miejscu - cud.
No te se myślę, że po '95 też zrobie swapa na nowym dysku na j: (j: nie k:
bo nie widać jednej partycji NTFS), ustawiam plik wymiany na 155Mb, dysk j:,
restart i ... nic, dalej jest na d:, bo system ustawił sobie, że sam będzie
zarządzał swoją pamięcią wirtualną. Ale za to w wyszarzonej części widać
moje ustawienia (j: i  155Mb), no to dawaj mu znowu "Sam ustawię pamięć
wirtualną" i restart. I okazało się, że pomogło.
Było fajnie mam nowy dysk - 3 partycje, stały plik wymiany i pod NT i pod
'95 na partycji specjalnie do tego przeznaczonej. Niecała godz instalcji
sprzętu (rozkręcanie i skręcanie + przekładanie dysków w koszyku żeby mi
kabla wystarczyło), potem 1,5 godz zabawy z restartami kompa. Doszedłem do
wnisku, że dysk się instaluje bardzo łatwo, i systemy M$ są wyjątkowo
przewidywalne!

TDecompressionStream.Destroy - co o tym sądzicie?

Cześć,

Cytat:

[...]
No, fano! ale Pan tu wyciął, a to chyba jest rozwiązanie Pana problemu - po
prostu dać try except osadzony w innym try except. W tym wewnętrznym
wyłapywać problemy w sprawach destruktora (o ile dobrze rozumiem problem),
a w tym zewnętrznym resztę. Fakt, że łyso, ale co zrobić innego, hę?



Wyciąłem, bo chciałem odpowiedzieć później - po dokładniejszym zbadaniu
problemu. Niestety rozwiązanie nadal ma tę samą ułomność: jeżeli w
destruktorze wystąpi wyjątek i nie zostanie zaraz wygaszony przez except -
nie zostanie zwolniona pamięć po komponencie ani po Stringach, które
zawierał (pewnie po Variantach też). I wtedy mamy taką dziwną sytuację - np.
wykonały się wszystkie destruktory, a pamięć nadal jest zajęta.

Badałem, badałem... a oto co wybadałem (wszystko dotyczy D3 i D4. Do D5 nie
miałem dostępu):
Jak się nietrudno domyślić zaraz po destruktorze na tapetę trafił
konstruktor. I tu, ku mojej radości, stwierdziłem, że kod niejawny (1)
zawiera coś w rodzaju konstrukcji try...except...end. Żeby było śmieszniej
jest to rozwiązane trochę inaczej niż zwykle w tego rodzaju konstrukcjach,
bo całość jest w sprytny sposób przeniesiona do innej procedury
(_ClassCreate), a w konstruktorze jest tylko jej wywołanie w dodatku
warunkowe. Ale mniejsza o to, działa to tak, jakby było wpisane w jednym
miejscu. W efekcie konstruktor najwyższego poziomu wygląda tak (2):
dla Delphi 3:
constructor Klasa.Create;
begin
<auto
    NewInstance;
    try
</auto
<wpisał człowiek
{tu jest miejsce dla wszystkich linii wpisanych w implementacji
konstruktora}
{na przykład: inherited Create}
</wpisał człowiek
<auto
    except
        Free;
        raise;
    end;
</auto
end;

Dla Delphi 4:
{początek taki sam}
<auto
    except
        if Self <nil then begin
            Destroy; {wywołany tak, żeby nie wywoływał _ClassDestroy}
                    {... czyli nie zwalniał pamięci}
            _ClassDestroy;
        end;
        raise;
    end;
</auto

Konstruktor wywołany przez inherited Create nie zawiera tych części, które
umieściłem w klamrach <auto, </auto. Tak więc ten sam kod może w
zależności od sposobu wywołania zawierać lub nie zawierać konstrukcji
try...except...end. Trochę to zamotane, ale to jest tak, jakby przy użyciu
if-a "włączać" całą konstrukcję, albo tylko linie zawarte między try a
except.

I to mi się podoba i właśnie czegoś takiego oczekiwałem po kodzie
wygenerowanym przez Delphi. Nadal natomiast nie rozumiem dlaczego ten sam
mechanizm nie funkcjonuje w destruktorze... Przy okazji załączam listę
(pewnie niekompletną) klas, których destruktory zawierają try...cośtam, albo
raise:
TThreadList, TCustomForm, TDataModule, TCompressionStream, TCustomWinSocket,
TDataSet, TField, TBDECallback, TBlobStream, TBitmapCanvas, TOutlineNode.

zaakceptowane przez Borland. A więc jak to jest: można dopuszczać do
wystąpienia wyjątku w destruktorze czy nie? O ile jestem w stanie przyjąć,
że nie można, to w dalszym ciągu mam zastrzeżenia do firmy, że nie opisała
tego wszystkiego w HELP-ie i to WIELKIMI LITERAMI.

(1) kod niejawny - dla uproszczenia tak sobie nazwałem to, co automatycznie
generuje kompilator, a co nie ma bezpośredniego odpowiednika we wpisanych
liniach programu.
(2) konstruktor najwyższego poziomu - czyli zdefiniowany w klasie, która
jest w tej chwili tworzona. Chodzi o wywołania typu Klasa.Create, a nie
dotyczy konstruktorów wywołanych przez inherited Create z wnętrza innych
konstruktorów.
---
Pozdrawiam :-)
Bartek
PS. Nadal ponawiam prośbę o sprawdzenie tego dla D5. Sam spróbuję (jak będę
miał trochę czasu) sprawdzić to na BCB, ale może mi się nie udać, bo mam
tylko wersję Trial (tę z płyty Delphi 3), a ona ma ograniczenia na datę
systemową.

Tworzymy tematy dla S60 w Carbide.ui

Applications

Zmienimy tutaj wygląd zegarów analogowego i cyfrowego, wygląd kalendarza, pinboard, paski ustawień, kalkulator, notatnik oraz odtwarzacza muzyki.


*Kliknij aby powiększyć

Zacznijmy od zegara analogowego. Grafika zegara składa się z 5 części, faktycznej tarczy zegara, okna daty, tarczy pomocniczej zegara oraz wskazówek. Edytujemy je wszystkie tak samo jak poprzednie elementy, naciskamy prawy przycisk myszy i wybieramy interesującą nas opcję.


*Kliknij aby powiększyć

Pamiętać jednak trzeba, że tarcza pomocnicza musi być w pewnym stopniu przeźroczysta (inaczej zakryje wskazówki) - maskę więc malujemy na szaro. Oczywiście możemy zaimplementować własny zegar, wtedy robimy to metodą drag and drop, dokładnie tak jak z tapetą.

Następna opcja to zegar cyfrowy.


*Kliknij aby powiększyć

Można tu zmienić samą cyfrę, jej maskę oraz jej kształt - ja nie zmieniałem jednak tutaj nic, standardowy zegar przemawia do mnie najbardziej.

Pinboard jest aplikacją już prawie nieużywaną, ale również tutaj możemy zmienić tło, musimy tylko z oryginalnej tapety (352x416) wyciąć górną część w rozdzielczości 352x370 i za pomocą metody drag and drop przenieść na ikonkę.


*Kliknij aby powiększyć

Kolejną czynnością będzie edycja kalendarza.


*Kliknij aby powiększyć

Tutaj możemy edytować (bądź oczywiście zamienić) trzy grafiki budujące tę aplikację. Pamiętać jednak trzeba, że przy tych elementach nie ma możliwości edycji masek.

Teraz przechodzimy do zakładki settings. Mamy tutaj możliwość edycji masek więc nasza fantazja nie ma praktycznie ograniczeń, możemy tworzyć półprzeźroczyste pola ustawień, dowolne kształty.


*Kliknij aby powiększyć

Kolejna zakładka to kalkulator.


*Kliknij aby powiększyć

Polecam tutaj nie zmieniać nic, standardowy jest bardzo spójny i czytelny. Tak samo postępujemy z tłem w zakładce Notepad, a to dlatego, że po edycji koloru, w telefonie górna część tego elementu jest strasznie rozmazana.

A teraz najciekawsza moim zdaniem opcja czyli MP3 player.


*Kliknij aby powiększyć

Uwaga - tło MP3 playera musi być w formacie *.bmp! Inny format spowoduje błąd w tworzeniu pliku sis (Error while parsing graphics, a non-svg image cannot be saved without mask). Zapisujemy więc naszą tapetę w formacie bmp i przeciągamy na ikonkę. Tak samo postępujemy z klawiszami typu play, stop, next jak i wskaźników korektora.

Ostatnią rzeczą pozostałą by skończyć temat to zmiana kolorów.


*Kliknij aby powiększyć

By edytować kolor danej czcionki bądź elementu, klikamy na jej ikonkę i wybieramy opcję Set colour, pokaże nam się okno zmiany kolorów, wybieramy interesujący nas kolor.


*Kliknij aby powiększyć

Gdy zmienimy już wszystkie wybrane przez nas elementy i nasz temat jest gotowy klikamy na Tools i wybieramy opcję Create new sis package.


*Kliknij aby powiększyć

Pokaże nam się okno kompilacji pliku sis. Wybieramy symbian 9.1 S60 3rd edition, wpisujemy autora i klikamy Next. W tym oknie wybieramy klucze wygenerowane na początku i wpisujemy nasze hasło a następnie klikamy finish.


*Kliknij aby powiększyć

Jeżeli wszystko zostało zrobione poprawnie to powinno nam się pokazać okno:

*Kliknij aby powiększyć

Theme jest gotowy do przesłania na komórkę i instalacji.

Życzę powodzenia w tworzeniu swoich tematów.

Dziękuje Marcinowi za tutorial.

Skiny/tematy do 9500

Witam,

na szybko maly poradnik jak zrobic wlasny skin/temat do 9500. Do tego celu uzyjemy programu SkinWizard. Jest on bardzo prosty i mysle ze kazdy polapie sie jak tworzyc w nim skiny. Program nalezy rozpakowac, nie trzeba go instalowac. Przed odpaleniem programu proponuje przygotowac sobie zdjecie rozmiarow 755x200 pixeli. Program sam potrafi "wyciac" sobie taki obrazek z wiekszego zdjecia, ale czasem robi to nie dobrze. Po przygotowaniu zdjecia odpalamy program. Zaznaczamy pole na dole i klikamy NEXT. Nastepnie zaznaczamy "Create a new skin" i klikamy NEXT. Teraz klikamy na "..." i wskazujemy na nasze zdjecie (najlepiej wczesniej przygotowane w rozmiarze 775x200 pixeli). Zdjecie powinno sie wczytac do okna programu. Klikamy NEXT. Teraz na zdjeciu pojawily sie linie "ciecia" nas one nie obchodza, poniewaz przygotowalismy obrazek 755x200 pixeli. Jesli nasze zdjecie byloby wieksze to przesuwajac linie mamy mozliwosc wykadrowania i wybrania tla pod skin. Klikamy NEXT. Teraz mamy mozliwosc wybrania kolorystyki skina (tla okienek, menu, koloru czcionek itp.) Czynimy to rozwijajac liste TEMPLATE. Sa tam podstawowe schematy kolorystyczne, mysle ze zawsze cos sie dobierze do naszego zdjecia, zreszta bedziemy mieli pozniej mozliwosc edytowania wszystkiego. Takze wybieramy jeden ze schematow. Nazywamy nasz skin (SKIN NAME). Wskazujemy katalog gdzie ma byc zapisany (SKIN FOLDER). Reszte sobie odpuszczamy i klikamy NEXT. W tym oknie mamy mozliwosc poprawienia kolorow textu, okienek, tla itp itd. Jesli pasuje nam uzycie standardowej kolorystyki z TEMPLATE wybranego wczesniej, nic nie ruszamy i klikamy NEXT. Teraz jest tworzony nasz skin. Na gorze w polu processing files powinnismy uzyskac nastepujacy komunikat:
Cytat:Create directory structure
Create BMP files
Create MBM files
Save skin properties
Done


Wtedy wiemy ze nam sie wszystko udalo. Klikamy FINISH.

Wchodzimy do katalogu z naszym skinem. Dla przykladu nazwijmy go "jesien". Powinien on miec nastepujaca strukture:

jesien

Skinn_jesien
↓ ............ ↓
jesien Source

Nas bedzie interesowac katalog jesien. W nim powinien byc katalog typu 0x101F8EDB (takie dziwne znaczki i cyferki). Wgrywany go do naszej cegielki a nastepnie do: C:Systemskins (jesli nie ma katalogu "skins" to go tworzymy). Nastepnie plik "skinpath.txt" wgrywamy na nasza cegle do: C:SystemDataSkinConfig. Jeszcze tylko pliczek WallPaper.bmp wgrywamy w dowolna lokalizacje i ustawiamy jako tapete. Teraz restart naszej cegielki i naszym oczom ukazuje sie zrobiony przez nas cudny skin.

Dla przykladu daje skin jesien zrobiony przezemnie i bardzo popularny skin bliss.

1

No to moze na poczatek podam tekst z tylu podrecznika, po angielsku, bo leniem jestem .

Do not believe what the scientists tell you. The natural history we know is a lie, a falsehood sold to us by wicked old men who would make the world a dull gray prison and protect us from the dangers inherent to freedom. They would have you believe our planet to be a lonely starship, hurtling through the void of space, barren of magic and in need of a stern hand upon the rudder.

Close your mind to their deception. The time before our time was not a time of senseless natural struggle and reptilian rage, but a time of myth and sorcery. It was a time of legend, when heroes walked Creation and wielded the very power of the gods. It was a time before the world was bent, a time before the magic of Creation lessened, a time before the souls of men became the stunted, withered things they are today.

This is the story of that time.

THIS IS THE STORY OF THE EXALTED.

To teraz kilka slow ode mnie. Exalted nie jest na pewno systemem dla kazdego. Wiecie jak wyglada dwudziestopoziomowy bohater z D&D? Przy przecietnym bohaterze z Exalted, jego umiejetnosci sa mierne. Kazda postac z tego systemu wymiata – mozesz byc wojownikiem o legendarnej potedze, mowca bedacym w stanie owinac sobie wokol palca miliony ludzi, poteznym magiem. To chyba wlasnie dlatego pierwsza edycja systemu sie nie przyjela w naszym pieknym kraju – a warto wspomniec, ze na zachodzie byl to najlepiej sprzedajacy sie system White Wolfa az do wyjscia nowej edycji World of Darkness. Kim wiec jestes w tym systemie? Jestes Exalted, wybrancem bogow, obronca ludzi albo niszczycielem ich miast.

Jesli nie lubisz braku realizmu, to nie jest system dla Ciebie.
Jesli filmy wuxia powoduja u Ciebie torsje, to nie jest system dla Ciebie.
Jesli wykonywanie dziesieciometrowych skokow w pelnej plytowce, odbijanie mieczem kilkutonowych glazow, strzelanie z luku z predkoscia kilku strzal na sekunde to wedlug Ciebie przesada, to nie jest system dla Ciebie.

Inspiracje, ktorych tytuly autorzy gry umiescili na poczatku podrecznika.
- Opowiesci z Plaskiej Ziemi, Tanith Lee
- The Complete Pegana, Lord Dunsany
- Biblia
- Iliada i Odyseja Homera
- Wyprawa na Zachod (Journey to the West), Wu Cheng’en
- InuYasha, manga autorstwa Rumiko Takahashi
- Ragnar?śk, magna (a konkretniej manwha) autorstwa Myung-Jin Lee
- RG Veda, anime z 1992 roku
- Ninja Scroll, anime z 1995 roku
- Przyczajony Tygrys, Ukryty Smok, film z 2000 roku
- Jade Empire, gra komputerowa
- Thief, seria gier komputerowych
Ja niestety nie mialem przyjemnosci zaznajomic sie z wieksza czescia tych dziel – a zapewne szkoda.

Na koniec troche multimediow.
Tapetka z Exalted.
Inna tapetka z Exalted.
Znowu tapeta.
Tapeta promujaca komiks Exalted.
Strona z komiksu.
Excerpt z podrecznika do drugiej edycji (czyli aktualnej) – opis Kasty Switu (Dawn Caste). Wymaga Adobe Readera.
AMV z anime Bleach – ponoc najbardziej Exaltowego anime, jakie kiedykolwiek powstalo. Jakby to kogos interesowalo, to w tle jest P.O.D – „Alive”.
Jak wyzej, ale tym razem w tle Greek Day – „St. Jimmy”.

Jesli by ktos chcial (w co, niestety, watpie), to z checia opisze historie swiata i kasty (bo system White Wolfa bez rodzin, klanow czy innych kast istniec nie moze ).

Pozdrawiam.

Z cyklu "Polak potrafi". Mój prywatny Quark 5.5 już obsługuje przezroczystość na nałożonych zdjęciach.

Quark 5.0 nie wnosi w zasadzie niczego nowego.
Więc trzeba sobie samemu poradzić.

Niedawno pytałem o skomplikowany skład w moim poście "Skład z
przezroczystościami, cieniami itp. bajerami" z 3 marca 2002 r.

Chodziło o to, by box ze zdjęciem produktu z cieniem umieścić na dużym
TIFFie będącym podkładem na cała stronę.
Z pozoru rzecz nie do wykonania, bo Quark  nie wspiera przezroczystości
TIFFów, a z uwagi na płynnie znikający cień bezużyteczny taje się alpha
channel.
By pozostać ze składem w Quarku, trzeba cały materiał zdjęciowy przygotować
w Photoshopie, kopię spłaszczyć i do Quarka, by w nim dodać podpisy i ceny.
Pracochłonnie i niewygodnie.

A gdyby tak wzbogacić o przezroczystość?
Można zapomnieć o 300 megowych plikach Photoshopa.

Zainspirował mnie artykuł w grudniowym Digicie (2001 r.) przedstawiający
wybrane XTensions.
Na tapetę wziąłem trzy.
1. QX-Tools 4.0 (www.extensis.com) - dostałem maila, że jest już nowa wersja
4.5
2. Photoshop Import XTension 4.0 (www.techno-design.com) - podobne zadanie
spełnia bardziej rozbudowany Image Port z Alap'a.
3. ShadowCaster 2.0 (www.alap.com) - uwaga, Extensis oferuje darmowe
narzędzie do miękkich cieni o nazwie "I Shadow", ale na razie tylko pod
maka, dlatego nie sprawdzałem go.

Tyle o użytych dodatkach.
Zaczynam skład gazetki.
Najpierw - na upartego zbyteczne - ale przyda się Photoshop Import XTension.

Na sam spód box na całą stronę plus spady z fotką tła - TIFF (to ważne, nie
PSD).
Ale tła nie zmieniam, tak jak np. ułożenia 12 szamponów w jedną grupę. Tło
jest stałe.
Mały box, do niego PSD (żadnego TIFFa!) z fotką grupy produktów na
warstwach, by można np. łatwo ułożyć szampony w 3 zamiast 4 rzędów.
PSD ma przezroczyste tło.
Pierwszy problem.
Zdjęcie jest oczywiście na białym tle.
W Quarku Item | Modify | Type: Alpha channel.
I tu miła niespodzianka. Dzięki temu, że włożyłem PSDka z przezroczystością
mam opcję Alpha  channel i Alpha = Transparency.
Już nie muszę po każdorazowym przegrupowaniu produktów składowych na
warstwach tworzyć nowej maski.
Quark rozpoznał przezroczystość jako kanał alpha :-)
Na opcji Clipping | Non-White Areas nie można polegać. Nie pozwala na
dostatecznie dokładne wyszparowanie zdjęcia.
Bynajmniej nie tak szybko i dokładnie jak w Photoshopie.
Dla pewności poprawiam parametry.
Otset = -0,25 pt do -0,5 pt (czyli 2 do jednego piksla przy 300dpi)
Smoothness = 1 pt.
Oczywiście wyłączam Outside edges only, bo się np. wnętrze uszka filiżanki
nie zrobi pzrezroczyste.
Mam już fotkę z przezroczystością w PSD na tle innego TIFFa.

Teraz ShadowCaster.

Kolejny problem. Jak dodać miękki cień do produktu, by nałożył się w trybie
multiply na TIFFa z całostronicowym tłem pod spodem.
Dzięki Photoshop Import XTension oczywiście zaimportuję cień obiektu nadany
jako Layer Effect, ale mogę ustawić w Quarku tylko skokowe, a nie płynne
szparowanie przez alpha channel :-(

Dwa rozwiązania.

Pierwsze, prostsze, dla tła białego, lub w jednolitym kolorze.
Zaznaczam box z produktem.
W palecie ShadowCaster na zakładce Create ustalam cień typu Silhouette,
przesunięcie, blur radius, kolor cienia itp.
Klikam create i gotowe.
Cień jest plikiem w trybie grayscale, więc mogę mu nadać kolor inny niż
biały, np. zgodny z jednolitym, kolorem tła.
Teraz tylko zgrupować dwa boxy: produktu i cienia (jak automatyzować pracę
napiszę dalej, omawiając warstwy w Quarku - QX-Tools).

Drugie, bardziej skomplikowane, dla tła w postaci TIFFa.
Tworzę cień, tak jak poprzednio.
Zaznaczam box z utworzonym cieniem i box z całostronicowym tłem.
W palecie ShadowCaster wybieram teraz zakładkę Burn.
Jako metodę oczywiście Multiply.
Naciskam przycisk Burn, czekam chwilkę.
Następnie, po zakończeniu "Burn" usuwam zbędny już box z cieniem.
Oczom ukazuje się piękny cień, "wypalony" w trybie Multiply na TIFFie
będącym
podkładem.
Co się stało?
Pojawił się stworzony przez ShadowCastera drugi plik z tłem, na którym
nałożono w trybie multiply czarny cień.
Jak łatwo sprawdzić przez Utilities | Usage | Pictures użyty już jest
podmieniony plik tła.
Ma taką samą nazwę, ale uzupełnioną o ".BRN", czyli  zamiast podkład.TIF
podkład.BRN.TIF.
Uwaga (ważne do następnego kroku - produkcja masowa).
Nie da się "wypalić" cieni z dwóch lub więcej obiektów na raz (np.
zaznaczając dwa cienie i tło).

No, to pora na produkcję masową, czyli QX-Tools pokazuje lwi pazur (ale na
upartego też się da bez QX-Tools obejść).

Mam skuteczną metodę laboratoryjną, pora na wielką skalę.

Skoro nie da się "wypalić" dwóch cieni w podkładzie na raz, to trzeba
najpierw stworzyć jeden zbiorczy cień dla wszystkich produktów, a potem
"wypalić" go w tle.
Zaznaczam wszystkie okienka z produktami.
I w zakładce Create ShadowCastera w już opisany sposób tworzę "zbiorczy
cień" typu Silhouette.
Pojawił się TIFF ze wszystkimi cieniami na białym tle.
Ten właśnie zbiorczy cień "wypalam" w tle w zakładce Burn.
Zaznaczam boxy tła i cienia i wciskam Burn.
Po usunięciu niepotrzebnego już zbiorczego cienia mam produkty z cieniem na
obrazku tła.

Problem pojawi się, kiedy zajdzie potrzeba nanoszenia poprawek, przesuwania,
skalowania zdjęć produktów.

Kto powiedział, że QXP 4.1 nie wspiera warstw?
Z QX-Tools juą tak!
Najpierw wstawiam wszystkie fotki produktów, ustawiam przezroczystość,
dodaję podpisy, ceny itd.
Otwieram paletę QX-Layers.
Tworzę nową warstwę nazwaną Fotki.
Zaznaczam wszystkie zdjęcia produktów i poleceniem palety QX-Layers | Assign
Selected To Fotki umieszczam je na warstwie Fotki.

Teraz mogę dowolnie długo dokonywać korekt.
By na sam koniec w kilka minut przygotować cienie.

Wskazuję warstwę Fotki.
QX-Layers | Select All In Fotki.
Właśnie po to, by w 3 sekundy wybrać wszystkie boxy ze zdjęciami umieściłem
na osobnej warstwie.
ShadowCaster | Create i mam zbiorczy cień Silhouette.
Zaznaczam gotowy, zbiorczy cień oraz box z tłem i ShadowCaster | Burn.
Usuwam zbędny zbiorczy cień.
Można świecić.

Pominąłem trochę usprawniających szczegółów, jak np. możliwość zapisania
własnych ustawień cienia itp. by nie zagmatwać samej idei.

Jeszcze raz w skrócie.
Wstawiam wszystkie produkty jako pliki PSD.
Nadaję im przezroczystość przez Clipping = Transparency.
Produkty umieszczam na osobnej warstwie.
Dowolnie manipuluję zdjęciami, dodaję ceny, podpisy.
Na sam koniec, po zatwierdzeniu całości szybko wybieram wszystkie boxy z
warstwy Fotki i dwoma poleceniami ShadowCastera błyskawicznie tworzę za
jednym zamachem wszystkie cienie.
Żadnego RGB w cieniach, cudowania, kombinowania.
Szybko i pewnie.

Z cyklu "Polak potrafi". Mój prywatny Quark 5.5 już obsługuje przezroczystość na nałożonych zdjęciach.

Dzięki za obszerną wypowiedz. Ja miąłem ostatnio ten sam problem, wpadłem na
to samo.
Inne pytanie wspominasz o Quarku 5.5, może cos przeoczyłem co to jest za
wersja.

pozdrawiam
Gustaw

Cytat:Quark 5.0 nie wnosi w zasadzie niczego nowego.
Więc trzeba sobie samemu poradzić.

Niedawno pytałem o skomplikowany skład w moim poście "Skład z
przezroczystościami, cieniami itp. bajerami" z 3 marca 2002 r.

Chodziło o to, by box ze zdjęciem produktu z cieniem umieścić na dużym
TIFFie będącym podkładem na cała stronę.
Z pozoru rzecz nie do wykonania, bo Quark  nie wspiera przezroczystości
TIFFów, a z uwagi na płynnie znikający cień bezużyteczny taje się alpha
channel.
By pozostać ze składem w Quarku, trzeba cały materiał zdjęciowy
przygotować
w Photoshopie, kopię spłaszczyć i do Quarka, by w nim dodać podpisy i
ceny.
Pracochłonnie i niewygodnie.

A gdyby tak wzbogacić o przezroczystość?
Można zapomnieć o 300 megowych plikach Photoshopa.

Zainspirował mnie artykuł w grudniowym Digicie (2001 r.) przedstawiający
wybrane XTensions.
Na tapetę wziąłem trzy.
1. QX-Tools 4.0 (www.extensis.com) - dostałem maila, że jest już nowa
wersja
4.5
2. Photoshop Import XTension 4.0 (www.techno-design.com) - podobne zadanie
spełnia bardziej rozbudowany Image Port z Alap'a.
3. ShadowCaster 2.0 (www.alap.com) - uwaga, Extensis oferuje darmowe
narzędzie do miękkich cieni o nazwie "I Shadow", ale na razie tylko pod
maka, dlatego nie sprawdzałem go.

Tyle o użytych dodatkach.
Zaczynam skład gazetki.
Najpierw - na upartego zbyteczne - ale przyda się Photoshop Import
XTension.

Na sam spód box na całą stronę plus spady z fotką tła - TIFF (to ważne,
nie
PSD).
Ale tła nie zmieniam, tak jak np. ułożenia 12 szamponów w jedną grupę. Tło
jest stałe.
Mały box, do niego PSD (żadnego TIFFa!) z fotką grupy produktów na
warstwach, by można np. łatwo ułożyć szampony w 3 zamiast 4 rzędów.
PSD ma przezroczyste tło.
Pierwszy problem.
Zdjęcie jest oczywiście na białym tle.
W Quarku Item | Modify | Type: Alpha channel.
I tu miła niespodzianka. Dzięki temu, że włożyłem PSDka z
przezroczystością
mam opcję Alpha  channel i Alpha = Transparency.
Już nie muszę po każdorazowym przegrupowaniu produktów składowych na
warstwach tworzyć nowej maski.
Quark rozpoznał przezroczystość jako kanał alpha :-)
Na opcji Clipping | Non-White Areas nie można polegać. Nie pozwala na
dostatecznie dokładne wyszparowanie zdjęcia.
Bynajmniej nie tak szybko i dokładnie jak w Photoshopie.
Dla pewności poprawiam parametry.
Otset = -0,25 pt do -0,5 pt (czyli 2 do jednego piksla przy 300dpi)
Smoothness = 1 pt.
Oczywiście wyłączam Outside edges only, bo się np. wnętrze uszka filiżanki
nie zrobi pzrezroczyste.
Mam już fotkę z przezroczystością w PSD na tle innego TIFFa.

Teraz ShadowCaster.

Kolejny problem. Jak dodać miękki cień do produktu, by nałożył się w
trybie
multiply na TIFFa z całostronicowym tłem pod spodem.
Dzięki Photoshop Import XTension oczywiście zaimportuję cień obiektu
nadany
jako Layer Effect, ale mogę ustawić w Quarku tylko skokowe, a nie płynne
szparowanie przez alpha channel :-(

Dwa rozwiązania.

Pierwsze, prostsze, dla tła białego, lub w jednolitym kolorze.
Zaznaczam box z produktem.
W palecie ShadowCaster na zakładce Create ustalam cień typu Silhouette,
przesunięcie, blur radius, kolor cienia itp.
Klikam create i gotowe.
Cień jest plikiem w trybie grayscale, więc mogę mu nadać kolor inny niż
biały, np. zgodny z jednolitym, kolorem tła.
Teraz tylko zgrupować dwa boxy: produktu i cienia (jak automatyzować pracę
napiszę dalej, omawiając warstwy w Quarku - QX-Tools).

Drugie, bardziej skomplikowane, dla tła w postaci TIFFa.
Tworzę cień, tak jak poprzednio.
Zaznaczam box z utworzonym cieniem i box z całostronicowym tłem.
W palecie ShadowCaster wybieram teraz zakładkę Burn.
Jako metodę oczywiście Multiply.
Naciskam przycisk Burn, czekam chwilkę.
Następnie, po zakończeniu "Burn" usuwam zbędny już box z cieniem.
Oczom ukazuje się piękny cień, "wypalony" w trybie Multiply na TIFFie
będącym
podkładem.
Co się stało?
Pojawił się stworzony przez ShadowCastera drugi plik z tłem, na którym
nałożono w trybie multiply czarny cień.
Jak łatwo sprawdzić przez Utilities | Usage | Pictures użyty już jest
podmieniony plik tła.
Ma taką samą nazwę, ale uzupełnioną o ".BRN", czyli  zamiast podkład.TIF
podkład.BRN.TIF.
Uwaga (ważne do następnego kroku - produkcja masowa).
Nie da się "wypalić" cieni z dwóch lub więcej obiektów na raz (np.
zaznaczając dwa cienie i tło).

No, to pora na produkcję masową, czyli QX-Tools pokazuje lwi pazur (ale na
upartego też się da bez QX-Tools obejść).

Mam skuteczną metodę laboratoryjną, pora na wielką skalę.

Skoro nie da się "wypalić" dwóch cieni w podkładzie na raz, to trzeba
najpierw stworzyć jeden zbiorczy cień dla wszystkich produktów, a potem
"wypalić" go w tle.
Zaznaczam wszystkie okienka z produktami.
I w zakładce Create ShadowCastera w już opisany sposób tworzę "zbiorczy
cień" typu Silhouette.
Pojawił się TIFF ze wszystkimi cieniami na białym tle.
Ten właśnie zbiorczy cień "wypalam" w tle w zakładce Burn.
Zaznaczam boxy tła i cienia i wciskam Burn.
Po usunięciu niepotrzebnego już zbiorczego cienia mam produkty z cieniem
na
obrazku tła.

Problem pojawi się, kiedy zajdzie potrzeba nanoszenia poprawek,
przesuwania,
skalowania zdjęć produktów.

Kto powiedział, że QXP 4.1 nie wspiera warstw?
Z QX-Tools juą tak!
Najpierw wstawiam wszystkie fotki produktów, ustawiam przezroczystość,
dodaję podpisy, ceny itd.
Otwieram paletę QX-Layers.
Tworzę nową warstwę nazwaną Fotki.
Zaznaczam wszystkie zdjęcia produktów i poleceniem palety QX-Layers |
Assign
Selected To Fotki umieszczam je na warstwie Fotki.

Teraz mogę dowolnie długo dokonywać korekt.
By na sam koniec w kilka minut przygotować cienie.

Wskazuję warstwę Fotki.
QX-Layers | Select All In Fotki.
Właśnie po to, by w 3 sekundy wybrać wszystkie boxy ze zdjęciami
umieściłem
na osobnej warstwie.
ShadowCaster | Create i mam zbiorczy cień Silhouette.
Zaznaczam gotowy, zbiorczy cień oraz box z tłem i ShadowCaster | Burn.
Usuwam zbędny zbiorczy cień.
Można świecić.

Pominąłem trochę usprawniających szczegółów, jak np. możliwość zapisania
własnych ustawień cienia itp. by nie zagmatwać samej idei.

Jeszcze raz w skrócie.
Wstawiam wszystkie produkty jako pliki PSD.
Nadaję im przezroczystość przez Clipping = Transparency.
Produkty umieszczam na osobnej warstwie.
Dowolnie manipuluję zdjęciami, dodaję ceny, podpisy.
Na sam koniec, po zatwierdzeniu całości szybko wybieram wszystkie boxy z
warstwy Fotki i dwoma poleceniami ShadowCastera błyskawicznie tworzę za
jednym zamachem wszystkie cienie.
Żadnego RGB w cieniach, cudowania, kombinowania.
Szybko i pewnie.

--
____________________________

Janusz - Vahanara
UIN: 7483775
____________________________



Mini Recenzje

AKIKAZE-FANTASMAGORA’96
Courant znany jako Akikaze (po japońsku jesienny wiatr) miał aspiracje stworzyć symfonię elektroniczną. Zakusy spowodowały, że usunął tajemnicę i misterium el muzyczne na rzecz klasycystycznego grania pełnego sinusoidalnej harmonii. Postawił też na prostotę brzmień – efekt np. w Part 2 automatu perkusyjnego, barwy i podkłady bardzo ubogie niczym w amatorskim sprzęcie, Part I sili się na wielotematyczność –trochę rozmachu ale głównie wątki rockowe co może nie irytuje ale raczej pozostawia obojętnym. Jedynie Part III przemyca ciekawsze, melodyjne rzeczy. Niekoniecznie.
AMBUSH THE-AMBUSH THE’94
Oliver Lieb to DJ i producent z Frankfurtu urodzony w 1969 a od 1988 znany z produkcji muzyki elektronicznej Techno, House, Electro i tradycyjnej elektroniki. Wydał ponad 200 singli m.in. remiksy dla Faithless, Moby, Snap, Yello, Human League, Mory Kante, Utah Saints. Mając 14 lat rozpoczął granie na basie w kilku zespołach grających Funk/Soul/Jazz. Dla każdego stylu w którym tworzy (od dowtempo poprzez chillout po eksperymentalny trance przybiera inny pseudonim a ma ich kilkadziesiąt! Ta płyta to bardzo ciekawe podejście do tematów etno. Sporo tu dawek żywcem wziętych z Tribal Techno i Drum’n’Bass (congo czy bębny) plus sample indiańskich zaśpiewów na tle arcyciekawych syntezatorowych dodatków – dla owej el otoczki ukułem termin nowoczesna elektronika melodyjna. Bardzo inteligentne, wpadające w ucho i świeże w odbiorze granie ze szczególnym wskazaniem na znakomitą 17 minutową suitę „Sun”, wieńczącą płytę – choć w środku niepotrzebnie grzęźnie w perkusyjnych zabawach i pod koniec trochę zapętla aranżację to jednak początkowe 7 minut jest fenomenalne –Rytm nadają indiańskie bongosy i dźwięk przypominający uderzenia w rurę, w tle lekko trącące patetyzmem syntezatorowe pady otoczone pulsarami efektów, plemienna fujarka i powtarzany sampl indiańskiej inwokacji. Powoli wynurzają się znakomite wtręty syntezatorowe z dodaniem trance’owych bębnów tworząc niepowtarzalny, tężejący wraz z dźwiękiem nastrój...W całości przeważają świetne utwory dlatego mimo pewnych mielizn - znakomita pozycja! Szkoda, ale projekt nie miał ciągu dalszego poza 3 EP-kami...
ASTROGATOR(Jez Creek &Steven Humphries )-DREAMLIGHT’06
Jez Creek robił okładki do płyt Stevena Humphries znanego pod pseudonimem Create a że lubił też pobrzdękać na syntezatorach panowie skrzyknęli się w duet Astrogator (nazwa fikcyjnego kosmicznego zawodu zaczerpnięta z prozy Stanisława Lema) wydając płytę The Darkness Between przyjętą bardzo dobrze przez el fanów. Ten krążek to ciąg dalszy ich współpracy zaprezentowany na festiwalu Awakenings w lipcu 2006 roku. Oryginalnie płyta miała formę limitowanego do 50 ręcznie podpisanych sztuk CDR-a w zwykłej plastikowej oprawce. Obaj panowie użyli mnogich narzędzi i instrumentów Jez Creek - Nord Modular, Prophet-600, Prophet VS, SH-101, Mono/Poly, Microwave XT, Wavestation SR, P3, M-VS1, MS6, 1201, Echo Pro, ER-1 & Regelwerk, Steve Humphries - V-Synth, K-Station, KeyStation 49E, JV1080, Virus B, Microwave XT, Nord Rack 3, Schaltwerk, M300, Reason –a efekt? Berlińska wędrówka w przestrzeni wszechświata pełna pulsowania gwiazd i radiowych odgłosów kosmosu z dodanymi raczej lajtowymi sekwencjami i padami plus ledwo zaznaczona sekcja rytmiczna. A że to oblicze tego nurtu niesie więcej formy niż treści (chociaż efekty bardzo interesujące) to brzmi to bezbarwnie.
ATILLA CAN-LIVE’03
Urodzony w Ankarze w 1969 naukę gry na skrzypcach rozpoczyna w 1980 w prestiżowym Uniwersytecie Hacettepe i Ankarskim Konserwatorium Narodowym zdobywając dyplom w 1990 roku. Od 1992 roku wydaje płyt, nagrywa muzykę dla TV (teatry TV i dokumenty), teatru (kilkadziesiąt realizacji), filmu pisze także dla pisma “Visual Music”. Od 1999 roku po podpisaniu kontraktu z holenderską Eat Records jego muzyka wydawana jest na cały świat. Płytę tą nagranano podczas Ankara International Music Festival, który odbył się w maju 2002. Wstęp to wtrącone, sztuczne oklaski nakładające się na muzykę a ta zaskakuje! Turek Attila to zagorzały berlińczyk (Ave –hołd dla TD) a tymczasem już pierwszy utwór Torchlight kojarzy się z Jarrem z okresu Revolutions. Potem ostra perkusja i galopujemy gdzieś na pograniczu przygłuchnięcia w pokłosiu froesowskich łupankowych produkcji z lat 90-tych... A wszystko to w sosie ćwierkań z wczesnego JMJ czy też ciekawych wpleceń barw zarezerwowanych dla TD lat 70 tych. Cóż, Tangerine Dream czasów Dream Mixes dla mnie jest mało strawne ale te odświeżające pomysły czynią muzykę w tym stylu znośną. Są nawet rzucające się na ucho kawałki ( Whiteout, Winterland) a zwłaszcza Marco Polo, wyłom w programie płyty, wyraźnie inspirowany podniosłymi dokonaniami Vangelisa. Zresztą podzieliłbym ten set na część pierwszą –galopującą i drugą spacerową. Oczywiście dla mnie to w tej uspokojonej, prawie momentami nostalgicznej końcowej partii, zahaczającej nawet o kosmiczny rozmach (Abyss) Attila gra nad wyraz interesująco. Na tyle ciekawie, że czas poszukać inne jego płyty. Szczerze polecam.
BODDY IAN-JADE’(87)92
Ian Boddy to jedna z legend brytyjskiej elektroniki. Ten kompozytor, producent i wydawca (label Something Else Records a od 1999 roku jeden z czołowych wydawców el muzyki DiN Records) tworzy od wczesnych lat 80 tych eksperymentując w swym studio w Newcastle. W tym okresie wydał 3 kasety dla wytworni Mirage rezultat jego prac na syntezatorach analogowych i manipulacji taśmami. Jedną z nich był właśnie Jade wydany w limitowanej ilości 350 taśm. Przy reedycji na CD dodano do niego utwór Mantis z oryginalnej sesji który nie zmieścił się na taśmę MC. Co znaczące różni się od wcześniejszych płyt Boddy’ego gdyż postawił on na niej na sekwenserowanie MIDI ( Steinberg Pro24 on Atari 1040 ) i sampling ( Akai S900 ) zupełnie inne niż wcześniejsze syntezarorowe tekstury. Sam nie wiem co napisać o tej płycie. Może to że ciężko mi ją sklasyfikować i zarazem coś wyróżnić. Dla kolekcjonerów.
CREATE-SPACE TIME CONTINUUM’07
Czwarta płyta Humphries’a jako Create zawiera m.in. materiał znany z festiwalu Awakenings. Płytę otwiera piękna kosmiczna suita Space time continuum z ciekawymi, nostalgicznymi solówkami. Ten intymny, pełen tzw. vintage music nastrój rozciągnięty jest na całość płyty z sztafażem nowej szkoły berlińskiej. Poza pierwszym utworem, 1 nic szczególnego.
DWELLER AT THE THRESHOLD(David Fulton & Paul Ellis)-GENERATION TRANSMISSION ILLUMINATION’98
Dave Fulton z Portland w stanie Oregon, założyciel tej formacji ma na swym koncie także solowe propozycje oraz współpracę z Mike’m Griffith jako Hypnos no i z międzynarodowym Free System Project. Zmroziło mnie że tym drugim w tym duecie jest mój nieulubiony nudziarz Paul Ellis ale rozczarowałem się pozytywnie. Połączenie analogowych brzmień z cyfrowymi w klimatycznej, możnaby powiedzieć relaksującej podróży w soniczne zakamarki kosmosu gdzie najpierw to co wygenerowane jest transmitowane i następuje illuminacja... Polecam Generation Part 5. Czemu nie?
DYSON JOHN-AQUARELLE’91
Od razu znać olbrzymie muzyczne doświadczenie Dysona –nie ma tu nic przypadkowego i ładnie zmienia w każdym utworze barwy i sposób obrazowania. Melodyjna elektronika wysokich lotów. Lata w The Shadows z Cliffem Richardem powodują że nasuwająca się myśl o popowej przebojowości tych kawałków to pewna stała.. Dyson jest przede wszystkim świetnym melodystą (szczególnie wskazanie na Angel Falls, Shadows, Analog i przepiękne, rozmarzone Tall Ships) wykorzystującym swe doświadczenia w tworzeniu muzyki pop co świetnie przenosi na swą nabytą pasję do kreacji elektronicznych pejzaży. Myślę, że obowiązkowe.
FERVANT THIERRY- UNIVERS’80
Fervant to szwajcarski kompozytor tworzący w latach 80 tych. A gra konwencjonalną elektronikę czasów analogów gdzie trudno dopatrywać się jakiś analogii z innymi wykonawcami ale zarazem brak tu indywidualnej błyskotliwości. Dopiero od koniec dwa kawałki Le Bal Des Animaux i In Fine pozwalają mówić o talencie kompozytorskim. Wartość raczej kolekcjonerska.
GARRISON MICHAEL-TRANQUILITY COVE’92
Jedna z dwóch kompilacji które Garrison wydał w 1992 roku. Zawiera 4 znane kompozycje z płyt Images i In Regions Of Sunreturn And Beyond i 4 utwory niepublikowane. Płytę otwiera piękna zwiewna, impresja Under The Orangish Sky. Invisible Sun ma tło rumby żywcem wziętej z Jarre’a tyle że solówka jest bardziej zadumana (żywszy rytm ma jeszcze jeden utwór -Visions Of The Aquasun). I taka właśnie rozlewająca się prawie smutkiem i zamyśleniem muzyka wypełnia całą tą składankę robiąc na słuchaczu niesamowite wrażenie. Wybór kompozycji przejmujących melodii swoistego komercyjnego ambientu to przemyślana metoda selekcji spokojnych rzeczy na jednym krążku. Polecam.
**************************************************************************

Archiwalia Part IV

ZIELIŃSKA VAN BARBARA – SECRET GARDEN’02
A to nawiązania do sesji New Age On Earth Ashry („Podróż bez granic” mój faworyt) a to do KS z czasów samplowania lat 90-tych ( Świat Andromedy). Ogólnie spokojnie i nastrojowo jak na kobiecą muzykę przystało. Polecam.
ARKENSTONE DAVID-MUSIC FROM THE FILM ROBOT WARS’93
Typowa orkiestrówka do drugorzędnej produkcji SF ale z jednym pięknym wtrętem w stylu Arkenstone’a czyli Streets Of Crystal Vista. Dla fanatyków.
BIOSPHERE & HIGHER INTELLIGENCE AGENCY-POLAR FREQUENCES’96
Album lepszy od kolejnej kolaboracji czyli BIRMINGHAM FREQUENCES. Mroźne brzmienia ambientu połączone z jaskiniowymi odgłosami. Ujdzie.
OWERKO PAWEŁ- ACROSS TIMES’08
Co tu dużo mówić. Naprawdę warto. Choćby dla niesamowitego Sundream gdzie progresywna perkusja przeplata się z njuedzową wokalizą i pastelowymi dźwiękami z keyboardu.
JARMUŻEK KRZYSZTOF-VITA CONTEMPLATIVA’08
Słychać że to profesjonalny muzyk. W latach 80 tych m.in. Turbo, Bolter, Kabaret Klika ale jak mówi to wszystko dla chleba. El muzyka jest dla przyjemności tworzenia. I tworzy i to nie byle co. Polecam choćby posłuchać Enterprice.
VANGELIS –BLADE RUNNER TRILOGY’07 3 cd
Premierowy materiał to dysk drugi gdzie leniwe rozmazy snują się przez całą długość krążka. Jakoś nie za bardzo. Dysk trzeci zaś też nie powala. Muzyka zawiera mnóstwo wpleceń z oryginalnej ścieżki przez co brak mi tu świeżości. Bardzo piękny jest fragment recytowany przez Polańskiego –ale to zasługa interpretacji i wspaniałego wiersza. A Vangelis stara się go zagłuszać...Czekam nadal na arcydzieło ale chyba to kolejny artysta mający to co najciekawsze za sobą. Szkoda.
SOUNDIOXIDE-DESTINATION NOWHERE’01
Zrobiona sześć miesięcy po debiucie niesamowita mieszanka a to okolic chilloutu a to el z progresywną gitarą za chwilę zaś techno bity. Co ciekawe, poukładane jest to tak, że relaksuje i wciąga. Warto.
SOUNDIOXIDE-2001 A.D.’01
Na tym debiutanckim krążku Andrzej Lubojański zdecydowanie wycisza się przez co płyta traci lwi pazur płyty numer dwa na rzecz spójności. I wyraźnie nawiązuje do Hollywood i Melrose Years zespołu TD. Z tym, że te brzmienia są momentami dużo ciekawsze niż rzeczonych dinozaurów...
KENNY - SOFT’08
Krzysztof Kurkowski to jeden z filarów trio Endorphine, które ponoć ma wydać swoją płytę w wersji CDR (wciąż czekam...). A w między czasie Krzysztof udostępnił na dwóch CD WAV-y nagrań które ocalały z kolejnych pogromów dysku twardego. Tu na marginesie apel do twórców el muzy – archiwizujcie swe nagrania bo taka rzecz jak padnięcie twardziela to rzecz dość nagminna...Na płycie Soft brzmienia są ...soft właśnie. Nienatarczywe, przemyślane i wyraźnie znaczące zmysł artystyczny nagrania.
KENNY - HARD’08
Hard jest...nadal Soft. Przypomina mi to nagrania Piotra Lenarta, El_visa, tyle że bogatsze w rozbudowane aranżacje.
JAMICK – END OF THE WORLD YOU KNOW’08
Ten polski el muzyk mieszkający w Czechach udostępnił swój szósty album także w wersji audio. Dużo nowych brzmień typu breakbeat plus stonowane, intymne granie. Się słucha.
WILLIAMS ANI-SONG OF ISIS’87
Ta Pani zakochana jest w starożytnym Egipcie. I to słychać. Eklektyczne melodie ze starożytnych obrządków na harfę, flet, tamburyny i głos. Bardzo wyciszone, w sam raz na ukojenie skołatanych nerwów. Ten debiut nagrano w jakżeby inaczej w ruinach piramid i świątyń Egiptu w czasie harmonicznej konwergencji w sierpniu 1987. Naturalnie Ani nagrywa też tzw. Healing Music...
MICUS STEPHAN –WINGS OVER WATER’82
Kolejny mistrzu nju ejdzowych klimatów. Typowa biografia ala Deuter – podróż do Azji w wieku 16 lat, odkrycie egzotycznego instrumentatium itd. Spokojne kompozycje oparte głównie o gitarę z towarzyszeniem fletu i wokaliz.
YOKOTA SUSUMU –IMAGE 1983-1998’99
Przedziwne nagrania. Dużo tu eksperymentu z np. mini organami, wibrafonem, pozytywkami. Ten mieszkający w Niemczech Japończyk udzielał się też w house music ale absolutnie nie przemyca tego do tych nagrań. Taki minimalistyczny Schnitzler. Interesująco zakręcone.
RONDAT PATRICK –ON THE EDGE’99
Ten spec od gitary elektrycznej swego czasu współpracował z JMJ (Chronologie, Hong Kong) a tu prezentuje swoje hard rockowe umiejętności w wiązance energetyzujących utworów instrumentalnych. Zwolennik rocka będzie wniebowzięty.
SOUNDIOXIDE- TWO WORLDS’03
Najbardziej dojrzała i równa pod względem artystycznym płyta Andrzeja Lubojańskiego. Dużo klimatów zbliżonych do TD z przełomu lat 80 tych i 90 tych świetnie wymieszanych z własnymi pomysłami. Polecam.
SOLARIS –MARSBELI KRONIKAK’83
Kultowa płyta węgierskiego instrumentalnego prog rocka. Jakby słuchać kontynuacji War Of The Worlds Wayne’a i tu też treść odnosi się wszak do książki SF (Kroniki Marsjańskie –Brandbury’ego). Świetne el muzyczne liczne wtręty, zresztą na 5 muzyków aż 4 grało na syntach. Dzikie jazdy loopów przeplatają się z bardzo lirycznymi fragmentami.
YANG WEI LI –TAO MEDITATION’05
Wreszcie New Age które miło posłuchać. Ten gatunek podupadł co nie co ale zdarzają się nowe płyty które mogą oczarować. Przestrzenne, pływające w przestworzach pejzaże świetnie zinstrumentalizowane i z ciekawymi melodiami. Relaksujące i piękne.
CHAWLA RAVI –HEALING POWER OF YOGA’05
Co łączy tą płytę z Tao Meditation? Kompozytor który naszkicował ich treść czyli Levantis. Tutaj dostajemy równie wyborną a może nawet smaczniejszą porcję aromaterapii czyli relaksacji masujących nasze półkule mózgowe akustyczną, przestrzenną muzyką. Naprawdę kojące i miłe dla ucha.
BRACISZEWSKI MACIEJ- A.D.966 PROMO (SP)’08
Jakoś tak wyszło, że stałem się posiadaczem promo do płyty A.D. 966 przygotowywanej na ten rok przez Macieja. Znalazły się na niej 3 utwory dotąd nigdzie nie prezentowane. Wyrażę opinię, że Moonlight było jeszcze miejscami infantylne ale przebojowe zaś nowy krążek stawia również na przebojowość ale i dojrzałość artystyczną. „Początek” to umiłowane memu uchu pełne powietrza przestrzenie z wystawionym na fortpocztę fortepianem czyli rozmach, prawie że patetyzm ala Vangelis. Jakbym miał porównywać Starą Baśń z Aleksandrem to tak jak postawić Poloneza obok Ferrari ale gdyby dać Maćkowi zrobić muzykę to ten Polonez dostałby 300 konny silnik. Pełna mocy opowieść o początkach naszego państwa. Dobrawa – w opowieści o chrześcijańskiej żonie Mieszka I pływamy w tradycyjnej el oplecionej piękną melodią. Braciszewski wyrasta obok Kępy na czołowego przedstawiciela ME co już po prostu dobitnie podkreśla Lednica wydaje się że mój ulubiony fragment.... Tematyka chrztu Polski zmusza Macieja do owych nieszczęsnych gregoriańskich chorałów kojarzonych z Enigmą nie ma ich na tej płycie) ale utwór A.D.966 brzmi najmniej ciekawie. Macieju wywal perkusję i zminimalizuj mnichów w promo utworze a będziesz miał perfekcyjne arcydzieło jako całość
SOLAR FIELDS -BLUE MOON STATION'03
Szwed Magnus Birgersonn na tej płycie przejawiał już przebłyski interesującej świeżości. Jego High Tech Ambient połączony z melodyjnością tutaj jeszcze jest tylko interludium do mega albumu Leaving Home.
FOX ROBERT -MAYA'05
Duet z innym tuzem ME w Wlk. Brytanii, Davidem Wrightem czyli Code: Indigo jakoś mnie nie powalił, wydał mi się zbyt sztuczny ale gdy Panowie są solo to już inna bajka... Wystarczy posłuchać na płycie Foxa kawałek Kindred Spirits (są nawet chorały ale jak subtelnie wykorzystane...) i już można odlecieć. Wspaniałe.
PYRAMID PEAK-OCEAN DRIVE'99
Axel Stupplich i Andreas Morsch z Leverkusen to takie niemieckie Remote Spaces. Dla betoniarzy zbrojeniarzy to zimne kluchy dla mnie ten duet wykorzystujący NBS do melodyjnych dywagacji to najlepsza kapela tego nurtu. Wystarczy posłuchać Twilight żeby wiedzieć o co chodzi. Koniecznie.
SERRIE JONN-AND THE STARS GO WITH YOU'86
Jedna z najlepiej sprzedawanych płyt z SM - ponad 150 tys. egzemplarzy została w 20 rocznicę powstania zrealizowana w DTS. Serrie jest pilotem, który w 1986 roku przygotowywał dla NASA program Teacher in Space Project. W między czasie uległ katastrofie Challenger, gdzie byli na pokładzie jego przyjaciele, wstrząśnięty tym wydarzeniem tworzy właśnie tą, debiutancką
płytę. Muzyka Serrie jest wyznacznikiem jak powinno brzmieć wzorcowe Space Music. Przepiękne odgłosy kosmicznej pustki.... Nic dziwnego, że amerykańskie planetaria ulubiły sobie jego muzykę.
ZIBBON (Zbigniew Pisarczyk) -MUSIC PLANET'08
Zibbon to na strefie mp3 wielka postać (druga po Certamenie ilość ściągnięć) a zarazem skromny człowiek, mający do siebie i swojej twórczości zdrowy dystans. Miałem wielki dylemat co własciwie Zibbon gra ... i wymyśliłem Soft Synth Dance. Laser Dance czy Koto atakowali skomasowaną liczbą decybeli, u Zibbona zaś beat jest wyciszony stąd Soft (wzorcowy Planeta Aleo). Zbigniew wymyśla dość banalną, wpadającą w ucho melodię którą następnie w niesamowity sposób wzbogaca. Zmiany barw, oszałamiająca plejada w bardzo wysmakowany sposób poutykanych ozdobników, harmoniczność, fenomenalne aranżacje. Weźmy Oscillator. Pierwsze 25 sekund wzbudza żywsze bicie serca aż nagle mamy wstawkę solówki, dość infantylnej na syncie. Ale to co się dzieje w tzw.
między czasie w kanałach może oszołomić. Aby nie nudzić mamy też przełamania tematu, wstawki perkusyjne, modulowane dźwięki itd. W Krainie Marzeń mamy banalną melodyjkę aż tu nagle od 1.57 to co wyprawia Zibbon przyprawia mnie o ciarki od piękna... Sporo na tej płycie sentymentalnej podróży w brzmienia lat osiemdziesiątych i odniesień czy to do JMJ czy Bilińskiego czy do ówczesnej fali pop muzyki syntezatorowej. Bardzo polecam wszystkim którzy chcieliby w te ponure, zimowe dni uśmiechnąć się słuchając tej pogodnej muzyki.
2002-RIVER OF STARS'00
Odnotowuję brak innowacji. Czyli nadal fujarka, gitara akustyczna orkiestracje i tło muzyczne i wokalne jak na Watermark Enyi. Słowem... nadal cieszy ucho. Wielki przebój w USA na New Age Chart godny polecenia dla każdego. Choćby warto aby posłuchać Stella Maris.
VOLT –STAR COMPASS’04
Moje czwarte spotkanie z tym duetem nie rozczarowuje. Dobry, stary NBS. Ale też bez przesady, choć pewno betoniarze zlizują z tej gruchy co się da...
BOUVIER-PEACE IN YOUR MIND’02
Niby to New Age ale ja bym ukuł określenie ambient komercyjny. Dużo fortepianu z pogłosem, nie dużo ozdobników, trochę syntezatorowej poświaty w sumie się słucha.
BROEKHUIS B. BAS &KELLER DETLEF &SCHONWALDER MARIO &SYRA DER & FOX ROBERT –SPACE COWBOYS @JELENIA GORA’07
Siła złego na jednego ale trzeba przyznać, że ten NBS jest rzeczywiście ciekawy. Reminiscencje z występów podczas polskiej edycji Ricochetu w 2004 roku przynoszą nie nużącą porcję sekwencji. No ale cóż wystarczy zajrzeć w skład ekipy aby bez słuchania muzyki przypuszczać że będzie ciekawie. Cieszą ucho smaczki, choćby wstawka z Tubular Bells Oldfield’a w Memories Of Yesterday Pt 2, zresztą chyba najbardziej ciekawej, niekonwencjonalnej części.
BROEKHUIS B. BAS &KELLER DETLEF &SCHONWALDER MARIO –ORANGE’07
3 długie berlińskie suity zrealizowane podczas holenderskich koncertów. Słucha się dobrze. Świeże i ciekawe.
FANGER THOMAS & SCHONWALDER MARIO -ANALOG OVERDOSE 4 LIVE (DVD)’07
Jak miło popatrzeć na dwóch panów z brzuszkami i głębokim „dekoltem” wśród włosów na głowie...Muzycznie snują swoje berlińskie klimaty, niby się publika w angielskim Liphook, dość liczna giba na krzesełkach ale jakieś takie to nudnawe....chociaż Dolby Digital.
SZYRSKI “DIMIX” BOGUSŁAW –KATHARSIS’97
Interesujący materiał w którym Szyrski swobodnie porusza się po różnych obszarach el nawet mamy rasowego „berlina”(Gdzie twoje słodkie sny, mandarynie). Słucha się tego dobrze i jest wiele momentów gdzie można podziwiać kunszt artysty. Polecam.
KHECHOG NAWANG-RHYTHMS OF PEACE’89
Tego tybetańskiego mnicha osiadłego w USA rozsławiła współpraca z Kitaro przy jego najmroczniejszej płycie World’s Of Kitaro. Potem była współpraca z Paulem Simonem i Philipem Glassem ale i solowe dzieła. Na tej produkcji dedykowanej Dalaj Lamie gdy dostał nagrodę Nobla, dominuje głównie flet shakuhachi i aborygeńskie didgeridoo. Słucha się dobrze chociaż zamiast medytacji mój 10 miesięczny synek wpadł w zachwyt relaksacyjny i stwierdził, że spać nie będzie a godzina była już 22.00...
WRIGHT DAVID-TENTH PLANET’07
Utwory wybrane z koncertów z roku 2006 w Bochum Planetarium w Niemczech i National Space Centre w Leicester przynoszą m.in. na nowo opracowaną suitę "Sea of Dreams" i nową wersję "Glass Mountains" z kasety „Ocean Watch” . Dużo dobrego melodyjnego grania w najlepszym wydaniu angielskiego weterana ME.
FOX ROBERT-TOUCHING THE SERPENT’S TAIL’07
Odnotowuję zmęczenie materiału. Jakoś nie za bardzo Foxowi ta płyta wyszła, jest jakaś taka wymuszona. No ale cóż to już dwunasty album...
ALPHA WAVE MOVEMENT-MYSTIC & THE MACHINE’07
Nareszcie mnie ten projekt zaskoczył pozytywnie. Dużo interesującego progresywnego (!) grania wmieszanego delikatnie z tradycyjnym el. Z organami Hammonda i perkusją brzmi to jak jakieś zapomniane nagrania z lat 70 tych. Mam skojarzenia z King Crimson ale zdarzają się też el perełki jak FESTIVE ANCESTORS czy HIGHLAND AIRE DRIVE.
BINAR – PROJECT POLTERGEIST’05
Paul Nagle zawsze był poprawnym sekwenserowym rzemieślnikiem. W duecie z Andy Pickfordem jako Binar czy jako STDM też nie zaskakiwał. A tu nagle dwie przepiękne kompozycje zagrane na drugiej części koncertu w National Space Centre w 2004 roku czyli utwór tytułowy i Remembering Giants. Pierwsza część koncertu zamieszczona na płycie The Truth Sets Us Free’04 jakoś mnie nie powaliła. A tu tymczasem płyta obowiązkowa.
SZYRSKI BOGUSŁAW –PRYZMAT X’00
Znakomicie się tego słucha. Szyrski wytwarza swój świat dźwięków i wciąga nas w niego. Można się zatracić w tych interesujących kompozycjach trudnych gatunkowo do sklasyfikowania. Wystarczy posłuchać Tańczące Parasole czy Moghumix aby zrozumieć o czym piszę...
KELLER DETLEF- EM WEIHNACHT (ELEKTRONISCHE MUSIK ZUM FEST)’98
Byłem zaskoczony że jest jakaś płyta Kellera która umknęła mojej uwadze ale...jak się okazało Detlef pozazdrościł Kitaro który na Peace On Earth poprzerabiał kolędy na swoją modłę. Zrobił więc to samo z niemieckimi pieśniami bożonarodzeniowymi ze Stille Nacht na czele.
ENDORPHINE – END OR FINE’07
Tematyka religijna mocno osadzona jest w nurcie el. Kucz, Skrzek, Certamen potrafili całe płyty poświęcać temu zagadnieniu. Dlaczego to piszę? Ano mój ulubiony kawałek na tej płycie poświęcony jest Janowi Pawłowi II –„Czapkę zdejmę i głowę pochylę”. Rzeczywiście ma coś w sobie. Na reszcie płyty jest różnie i pod względem treści i formy ale zwraca uwagę dopracowanie i zagospodarowanie przestrzenności dźwięku. Ciekawe.
SZYRSKI BOGUSŁAW- IMPULS (DEMO)’08
4 nagrania zamieszczone na tym krążku wprowadzają nas w ciekawe wibracje charakterystyczne dla Szyrskiego. Ciekaw jestem efektu finalnego czyli pełnowymiarowej płyty.
FOX ROBERT-TALKING HEADS’00
Trafiło do mnie kilka płyt Foxa stąd przewija się od jakiegoś czasu i przy okazji tego festiwalu jego nagrań odkryłem, że lubi chorały. Zawsze jest jedna z nimi kompozycja tu tym razem siostry magdalenki. Efektowna, miła dla ucha płyta z tym że na pewno nie najlepsza w jego dorobku.
WRIGHT DAVID- CONTINUUM’04
Na tej płycie Wright tworzy kosmiczne misterium czyli SM z wplecionymi świetnymi melodiami. Zwracają uwagę zwłaszcza dwie ostatnie suity. Polecam.
AKWARA ANDREAS & LUTZ BJöRN – AMBUSH’04
El polityczne pojawiało się już m.in. na płycie Arno –Every Moment Counts (Unia Europejska) ale na taką skalę jak na tej płycie to jeszcze nie. Tytułowy utwór odnosi się do wydarzeń związanych z atakiem na WTC inne do sytuacji na Kubie, wojny w Wietnamie itd. Album ma pokazać, że bez względu jaka jest ludzka sytuacja, rezultaty praktyk rządów, terrorystycznych ataków, prywatnych decyzji, ludzki umysł może użyć muzykę do wspomożenia nadziei i radości i że muzyka łączy wszystkich mimo różnic kulturowych. Co ważne kręciłem nosem na Akwarę przy płytach Occult Sanctum i synthetic Horizon ale dałem mu kolejną szansę i słusznie! Bardzo ciekawa płyta z interesującymi kompozycjami. Szkoda tylko, że to te starsze pozycje Akwary są ok...
FOX ROBERT- A GATHERING OF SPIRITS’94
Na tym krązku bardziej Fox postawił na pojedyńcze kompozycje wpadające w nurt New Age lub bardziej instrumentalne niźli el muzyczne. Ale to dobra, ciekawa bardzo melodyjna porcja muzyki.
CREATE –KINDRED SPIRITS’07
Stephen Humphries bardziej podobał mi się na From Earth To Mars ale i na tej ambientowo berlińskiej płycie jest trochę smaczków choćby to co się dziej od 40 minuty w tytułowym utworze.
WRIGHT DAVID-DEEPER’05
Zaskakująca pozycja w dyskografii tego Anglika bo mocno osadzona w sekwenserowych tematach zamiast elpopu. Momentami jest nostalgicznie (świetne The Sound of Waves ) a czasem mocno dynamicznie ( równie znakomite Sea of Dreams pt 5. Polecam! ).
E.Z.Y. (Jacek Szczepański) –ENERGY’05
Jak sam Jacek stwierdza to nie do końca el muzyka. I to fakt. Bardziej zbacza ku łączeniu muzyki instrumentalnej z klimatami ala New Age. Wystawia np. na forpocztę fortepian z pogłosem i tworzy zwiewną, nieskomplikowaną melodię często podkreśloną np. automatem perkusyjnym. Ale zdarza się też że mamy tu typowe ME (Energy Part 1,6,7). Za najciekawszą i najdojrzalszą elektroniczną kompozycję uznać należy zdecydowanie świetne Part 10. Co do wariacji tematu tytułowego Janosika spuszczam kurtynę milczenia...
PUDLOWSKY JEAN MICHEL (Piotr Pudłowski)-SIMPLE SAMPE’08
Domowe ale zaskakująco ładne, profesjonalne wydanie. Tu cytat z nadruku na krążku : „publiczne odtwarzanie bez zezwolenia, naśmiewanie się, szydzenie, ględzenie zabronione pod karą chłosty”...;-). Energetyzująca muzyka mocno eksploatująca perkusję z dużą ilością wstawek gitarowych. Wbrew pseudonimowi Piotr nie naśladuje Jarre’a za to zgrabnie wykorzystuje połączenia tradycyjnej elektroniki z nowymi brzmieniami.
AQUAVOICE- COLD’08
Nowa propozycja Łuczejki wydana przez Generator.pl jak Gen CD 002 zachęca do nabycia klimatyczną okładką. A treściowo? To wzorcowa postać ambientu, którą można używać jako wskazania jak powinna brzmieć płyta tego gatunku. Dla mnie osobiście najciekawszy to najciekawszy Aquavoice dystansujący „Water Music”. Jest tu wiele znakomitych rzeczy. Zwróciłbym uwagę na Cold 5, staromodne solówki w Cold 6 czy oniryczne 10 no i fenomenalne cold 13. Tak naprawdę Cold jest warm –ciepłe pastele miło relaksują. Polecam.
MIND-FLUX –SPACE VISIONS’02 (DVD)
Na wstępie – mam kilkadziesiąt muzycznych DVD ale ten krążek zrobił na mnie olbrzymie wrażenie- powinien obejrzeć każdy kto chciałby zobaczyć jak powinna wyglądać prezentacje el muzyki. Świetne, dostosowane do poszczególnych utworów komputerowe wizualizacje plus zdjęcia kosmosu z NASA. Zdecydowany numer jeden w tej działce stanie obok najlepszego połączenia muzyki z filmem czyli Baraka z kompozycjami Stearns’a. Muzycznie zaś dostajemy przekrojową porcję nagrań duetu Fanger&Kersten z lat 1995-2002 (z płyt Collision, Konception Of Space, Kontinuum oraz dwa nagrania niepublikowane) gdzie obok dynamicznej el (kapitalny Lunar Sunrise) mamy quasi- ambientowe Kontinuum czy kraftwerkowskie Ektafreeze B i Elegant. A wszystko to dzięki serii DVD, Universal Fantasies, którą wydawało Innovative Communication. Polecam.
MIND OVER MATTER –ASIA VOL.1’02 (DVD)
Mój szwagier ma taki zwyczaj że po podróży zagranicę zasiada przed komputerem, tworzy prezentację zdjęć i dodaje do tego muzykę, przeważnie szanty i katuje tym później rodzinę zmuszając ją do oglądania tych „dzieł”...I nie inaczej jest tu. Hoffmann-Hoock napstrykał setki fotek z podróży do Indii, Nepalu i Sri Lanki i zaserwował nam ponad godzinny pokaz slajdów z muzyką w tle. Czuję się jak podczas seansu National Geographic...czyli fajnie! Prezentacja odbywa się w chronologicznym ciągu i z wyraźnym respektowaniem tempa nagrań. A te jak zwykle są znakomitym melanżem muzyki hinduskiej z muzyczną kulturą zachodniej cywilizacji. Utwory pochodzą z Under The Stars, Avatar, Palace Of The Winds, Colours Of Life i Music For Paradise mamy więc przekrój całej twórczości z projektu Mind Over Matter. Polecam.
CANOVAS JAVI-RED METAL’07
Znam tylko Light Echoes tego kompozytora z Wysp Kanaryjskich i szczerze jakoś nie przypadło mi ono do gustu. Na tej zaś płycie wyraźnie podreperował u mnie swój wizerunek –melodyjny, głównie ciepły NBS. Polecam zwłaszcza „Radiometry”, „Dark Memory System” i „Voices in the Space”.
CINEMA PARADISO(Jacek Tymoszuk) –ELISIAN 4021’08
Nie myślałem, że tak szybko po nowym Aquavoice usłyszę nowy, polski intrygujący ambient. Ku mojej radości tak się stało w postaci płyty Jacka. Sesja z 2003 roku uwieczniona teraz na CDR przynosi interesujące dronowe rozmazy z fenomenalną Kartaginą na czele. Tymoszuk wplata delikatnie bit z nowych brzmień ( Oscylacja, Lumen Bell) co odświeża te nagrania jako nowatorskie. Szczerze polecam.
DANCING FANTASY-WORLDWIDE’93
Gwiazdy IC czyli Chris W. Williams, Curtis McLaw wymieszali smooth jazz z el muzyką robiąc dużo szumu płytą Midnight Blvd. Kontynuowali ten trend i tu też mamy bardzo miły dla ucha, relaksujący chillout ze sporą ilością jazzującego saxu czy trąbki. Warto dla Worldwide ,Deja Vu, Nippon Nights czy Indian Charme choć przeróbka Avalon Roxy Music trochę śmieszy.
FREE SYSTEM PROJEKT-GENT’07
Aż do bólu ortodoksyjny Berlin. I przez to jak dla mnie muzyczna tapeta. Zapatrzenie tego holenderskiego trio na lata siedemdziesiąte jest prawie że chore brak wciąż świeżości ale wyrwała się im spod klawiatur jedna świetna pozycja plagiatująca wczesne TD – „Pointless Reminder” – i tą płytę szczerze polecam. A tą i tak betony kupią...
FANGER THOMAS & SCHONWALDER MARIO -ANALOG OVERDOSE 0.9’06
Ten duet zaczyna już tworzyć odpryski w swym cyklu Analog Overdose. Ta limitowana do 222 kopi edycja przynosi różne utwory z roku 2001. I przyznać trzeba, że słucha się tego bardzo dobrze – to berliner schule na wysokim poziomie.
FANGER THOMAS & SCHONWALDER MARIO -ANALOG OVERDOSE 4+’07
W porównaniu z DVD jest lepiej – zdaję się że wizja zawsze odbiera percepcję audio...Jeśli chodzi o te dwa berliny nic nowego pod słońcem ale zarazem ok.
JOB KARMA-NEWSON’01
Wrocławski projekt (Maciej Frett i Aureliusz Pisarzewski ) tworzący jak to określają „metafizyczny space ambient industrial” to mroczna, lekko eksperymentująca elektronika oparta na ambiencie o światowym poziomie realizacji. Głosy, przemówienia, urywki wypowiedzi oplatane niebanalnymi dźwiękami.
NOMADEUSS (RAFAŁ ZAPAŚNIK) –NEW HORIZONS’08
Po tym projekcie Zapaśnika pozostały tylko nagrania które Rafał udostępnił na CDR. Pierwsza suita to spokojny, wyciszony ambient druga to el poszukujące z ciekawym rozbudowanym, prawie patetycznym zakończeniem.
NOMADEUSS – DREAM STORIES’08
Ta płyta przynosi głównie eksperymentalne poszukiwania nieraz brzmiące jak zapis uczenia się grania - co jest zamierzonym efektem ( Dreaming). Mój ulubiony kawałek to ciepły klimat Gate Of Awarness. Interesujące.

polscy wykonawcy-mój top 30

8.NERIOUS-PEJZAŻE (2005)
Tomasz Szymański znany pod pseudonimem Nerious (rocznik 1986) ma w dorobku już 4 tytuły. Jak twierdzi pierwszy kontakt z elektroniką to gdy jako czterolatek godzinami wsłuchiwał się w dźwięki kompozycji JMJ. Pierwsze własne utwory począł realizować w wieku 13 lat w programie "Music Creation" na konsoli Sony Playstation. Dwa lata później dostał komputer z kartą SBLive, a obecnie korzysta z oprogramowania komputerowego oraz keyboardu Yamaha PSR-520. Jest samoukiem. Swoją muzykę uznaje za szeroko pojętą muzykę elektroniczną w której można się dosłyszeć i trochę łagodnego el-popu, trochę szkoły berlińskiej, ambientu, czasem nawet elementy muzyki klasycznej. To jak dla mnie głównie ciekawe Melodic Electronic z dużym naciskiem na orkiestracje. Nic dziwnego skoro lubuje się w muzyce Griega i Bacha a z elektroników ceni JMJ i wczesnego Vangelisa.
Tomasz może się poszczycić skromnym dorobkiem wydarzeń artystycznych w jego życiu. Stąd za sukcesy uznaje już samo pojawienie się jego utworów w audycji Piotra „el_visa” Lenarta. Na żywo ładnie zaprezentował się w 2006 roku podczas drugiej edycji „Elektronicznego Woodstocku” w Kruszwicy a już wiadomo, że pojawi się tam także w roku 2007. Kojarzony był też z zespołem Endorphine ale w październiku 2006 ich drogi rozeszły się.
Inspiracją do albumu „Pejzaże” jak zdradza Nerious były wiszące w pokoju gościnnym jego domu obrazy z pejzażami, które Tomasz bardzo lubi. Zawsze pasjonowały go obrazy polskich łąk, jezior. „Niejednokrotnie je oglądam czy to w jakiś sklepach czy w Internecie czy właśnie u siebie w domu Poruszają mnie i uspokajają i tak powoli zrodziła się inspiracja”
Nad tą płytą pracował prawie rok, słychać wyraźnie, że zajmował się nią skrupulatniej bo jest rzeczywiście dobrze dopracowana. Na pytanie jak tworzy odpowiada: ”Mam swoje stanowisko obok lewego głośnika a drugi jest na skraju pokoju i go nie słyszę...więc ostateczny miks robię na słuchawkach a później jeszcze leżąc na łóżku i wsłuchując się w muzę, bo na łóżku jest idealnie; po prostu w tym miejscu głośniki są rozstawione jak powinny. Tworzyć lubię najlepiej nocą i przy całkowitej ciemności. Ale przy „Pejzażach” było różnie; jeden utwór robiłem wcześnie rano, inny po 22, wszystko zależy od weny. Największą wenę miałem w czasie lata z przyczyn wiadomych, miałem pejzaże za oknem i kiedy chodziłem na spacery. Mieszkam na przedmieściu blisko lasu i to na pewno tez miało jakieś znaczenie tej a nie innej inspiracji w tym czasie”. I tak każdy utwór przedstawia obraz mniej lub bardziej udany.
"Poranek nad strumykiem"; „inspiracją był strumyk, który znajduje się nieopodal mojego przedmieścia, mile ciepłe spokojne miejsce”. Utwór otwiera szum potoku, dźwięk dzwoneczków, piękne fortepianowe intro i ulotne chórki czyli zestaw typowy dla stylistyki New Age. Rozwinięcie to oparta na fortepianie ładna melodia naśladująca rytmem wartki bieg wody w tymże strumyku przechodząca niespodziewanie w subtelności wyciszające dość niespodziewanie całość. Zamiast rozwinięcia o które aż się prosi, przechodzimy w utwór „Sekwana” przedstawiający obraz wodospadu, też rozpoczynający się jak typowe NA z relaksacyjnej półki tego nurtu w miłej, powabnej oprawie. Ale spokojną melodią opartą na ciepłej barwie syntezatora opanowuje wspaniała wstawka smyków zmieszana z brzmieniem kotła. Ten świetny zamysł aranżacyjny ulega wyciszeniu, słyszymy jeszcze harfę i wpadamy w przepiękną, ze zmysłowością zagraną melodię. Dodanie fletu oczarowuje słuchacza już kompletnie. Potem słyszymy delikatną syntezatorową linię świetnie korespondującą z budującymi niesamowity klimat orkiestracjami nadając całości wykwintnego smaku. A wszystko to zrodziło się w głowie nastolatka... Szczerze jestem tym kawałkiem oczarowany od pierwszego przesłuchu. Początek „Tańca kwiatów” czyli obrazu targanej wiatrem łąki, przypomina mocno fragmenty poprzedniej kompozycji ale po chwili mamy już zmianę i słyszymy ładne, bezpretensjonalne miłe dla ucha ME. Ową swoistą jednostajność brzmień wynikającą ze skromnego zasobu narzędzi do tworzenia muzyki, Nerious stara się w bardzo usilny sposób kamuflować, tworzy naprawdę znakomitą mozaikę różnorodnych melodii wyciskając jak najwięcej z tego co miał dostępne. Ciekawie autor wykorzystał imitację zdaję się klarnetu i ponownie zwracają uwagę interesujące smyczki. Co przykuwa moją uwagę mimo, że melodia jest zapętlona to Nerious świetnie ją wyposaża w dodatkowe atrakcje choćby namiastkę sekcji rytmicznej, powodując, że słuchacz nie ma prawa się nudzić. Ciepłe, pastelowe dźwięki wpływają pozytywnymi wibracjami na dobre samopoczucie. Utwór „Chmurowy puch” przedstawiający chmury oplatane promieniami słońca, rozpoczyna się ascetyczną nostalgią, po chwili słychać wyraźne odpłynięcie gdzieś w przestworza kosmos i ...znów odpływam w stworzonym przez niego pejzażu. Wprost wzorcowa konstrukcja el przeboju, do których Nerious ma duży talent. Zwiewne, przestrzenne pasaże układającą się w arcydzieło nastroju. Najdłuższy na krążku „Śpiew gór” sam autor uznaje za trochę nieudany ...ku memu zaskoczeniu. Rozpoczyna się jakby to był Konrad Kucz ale minimalizm wkrótce niweluje sekwencja i podane po raz kolejny orkiestracje wsparte brzmieniem perkusji, fletu i instrumentu wiodącego jakim jest fortepian. Zwraca uwagę ciekawe rozplanowanie utworu stworzonego na kształt piosenki z refrenem i zabiegi mające dźwiękiem przekazać nam, że rzecz dotyczy gór, choćby przez wiatr hulający gdzieś na grani. „Opuszczona dolina” ma naszej wyobraźni podsunąć obraz opuszczonych, starych, drewnianych, niezamieszkałych domków usadowionych na pięknej, zielonej dolinie. I taka jest też tapeta dźwiękowa, stateczna, prawie nostalgiczna dzięki wykorzystaniu chociażby brzmień gitary na które zachodzą syntetyczne dźwięki tworząc kolejną interesującą melodię. „Księżyc i morze” - promienie księżyca padają nocą na morze a ty sobie siedzisz samotnie na molo i rozmyślasz o życiu.
Chórek , subtelny fortepian i dźwięki syntezatora wielce nastrojowe, wyciszone nagle przeradzają się po fagotowym intro w piękną kaskadę – kolejny niesamowity utwór. Znowu zwraca uwagę wykorzystanie instrumentów sekcji dętej. „Samotne drzewo” -samotne spróchniałe, ale dostojne drzewo powoli umiera. Właściwie cały utwór to szlachetne brzmienie fortepianu prócz zestawu sampli rozpoczynających i kończących tą opowieść. „Zachód słońca nad Behdam” inspirowany jest obrazem przedstawiającym angielskie miasteczko Behdam pędzla John’a Constable’a a ukazujący zachód słońca nad tym miasteczkiem. Słychać odgłosy letniego zmierzchu, cykady, ptaki i lejący się podkład syntezatora naśladującego owo chowające się za horyzontem światło naszej gwiazdy. Mamy więc dziewięć pejzaży od poranka po zachód.
Nerious nie tai, że korzystał z gotowych ustawień barw niekiedy je trochę zmieniając bo uważa że można wtedy zrobić lepszy utwór. I rzeczywiście wyszło mu to.
Świetna romantyczno relaksacyjna muzyka. Na dzień dzisiejszy nie widzę dla Szymańskiego rywali w nurcie ME z dużą domieszką New Age i świetnie zainstalowanymi orkiestracjami. Tą płytą postawił sobie bardzo wysoko poprzeczkę – czy uda mu się ją przeskoczyć? Zobaczymy. Jakby co warto do niego napisać o ten tytuł: sierzant28@wp.pl (9.17/10)

Do posłuchania:
http://s000.wyslijto.pl/i...&down=&gk=forex
http://s005.wyslijto.pl/i...down=&gk=kredyt
1.Poranek nad strumykiem-2.12
2.Sekwana-4.33
3.Taniec kwiatów-4.41
4.Chmurowy puch-4.27
5.Śpiew gór-8.26
6.Opuszczona dolina-5.02
7.Księżyc i morze-5.54
8.Samotne drzewo-2.05
9.Zachód słońca nad Behdam (dedykacja dla malarza John'a Constable)-4.18

Vangelis - mój Top 10

1.L’APOCALYPSE DES ANIMAUX (1973)
L'Apocalypse Des Animaux zawiera utwory które znalazły się w 6 odcinkowym serialu dokumentalnym (każdy odcinek około 50 minutowy) zrealizowanym przez Frederic’a Rossif’a na w koprodukcji telewizji włoskiej RAI i francuskiej Tele Hachette. O postaci Rossifa napisałem przy okazji L’Opera Sauvage . Film miał być jakby manifestem przeciwko dziesiątkowaniu świata zwierząt i pewnej nostalgii za utraconymi czasami gdy inaczej traktowano faunę i florę. Całą serię wydano na kasetach VHS w jednym boksie w 1990 roku we Włoszech, Belgii i Francji przez Editions Montparnasse. Są oczywiście bootlegi DVD , zgrywki właśnie z tego wydawnictwa.
Sporo muzyki wykorzystanej w Apokalipsie Rossif zamieszczał później powtórnie w innych swoich dokumentach (m.in Morandi , Georges Braque, L'Opera Sauvage). Co ważne, wtedy jeszcze V nie praktykował tworzenia muzyki do obrazu a potem nagrywania jej na nowo ( nie zawsze to samo) na album. V nie bawił się wtedy w edytowanie muzyki ale po prostu proponował ileś tam kawałków aby realizatorzy dobrali sobie je do odpowiednich partii filmu. Kiedy dokument pokazuje zwierzęta w ich naturalnych zachowaniach muzyka jest wykorzystywana niezbyt intensywnie służy jako podkład do komentarza. Kiedy zwierzęta oglądamy w zoo, parkach, lub laboratoriach podczas naukowych badań nie ma muzyki a słyszymy lektora lub naukowców objaśniających ich metody i obserwacje. Narrator nie pojawia się w polu widzenia zawsze głos pochodzi z offu.
Vangelis twierdzi że praca nad jednym epizodem zabierała około jednego dnia i każdy odcinek otrzymywał świeżą porcję muzyki. “Generique” pojawiał się na rozpoczęcie i zakończenie każdego epizodu. Tylko kilka fragmentów powtórzono przy różnych epizodach. Np. radosną melodię graną na keyboardach i flecie, która zwykle towarzyszyła zabawom zwierząt, eksperymentalny fortepian plus perkusja, temat także użyty w filmie o Georges Braque ,tajemniczo egzotyczny wolny temat zwykle wykorzystywany przy podwodnych zdjęciach, trochę głupawy temat w stylu disco (też w Morandi ) używający zestawu perkusyjnego na tle pierwszej generacji fortepianów elektrycznych. Dziwne ale żaden z tych powtarzanych tematów nie pojawił się na krążku. ( odsyłam do bootlega - VANGELIS-L’APOCALYPSE DES ANIMAUX-OUTTAKES). Vangelis wybrał 6 utworów mających zupełnie inne brzmienie niż pozostała muzyka w serii. Różniły się choćby wykorzystaniem trąbki czy gitary. Na każdy z kawałków przypada do pięciu utworów odrzuconych w tym sporo naprawdę dobrych, co warto dodać z epizodu 2,3 i 4 nie trafiło na album nic!(Tu polecam bootleg VANGELIS-L’APOCALYPSE DES ANIMAUX 30 ANS 1973-2003).Biorąc pod uwagę całą muzykę zawartą na ścieżce dźwiękowej można ją podzielić na 4 kategorie: melodyjną, marzycielsko-nostalgiczną, zabawną, egzotyczno eksperymentalną . Co znalazło się z tego na krążku?
„Apocalypse des animaux” - generique –typowy dla dzisiejszej muzyki spod znaku world music rytm wybijany na egzotycznych instrumentach perkusyjnych przerywają wstawki fortepianu i piękne, przypominające wirowanie kosmosu wstawki wokalne –znakomite intro budujące niesamowity klimat to w miarę dynamiczna, pogodnie brzmiąca a zarazem niesamowicie przyciągająca uwagę perełka której wadą jest jej króciuteńki czas. Może nieźle zmylić słuchacza nastawiającego się na tego typu muzykę na reszcie płyty.
„La petite fille de la mer” odkrywa przed nami oparte na gitarze akustycznej i ksylofonie, bardzo ulotne, delikatne, słodkie brzmienie kojące zszargane nerwy. W tle delikatna poświata z mellotronu, zawiera coś jak punkt szczytowy gdy opiera się tylko na wysokich dźwiękach ale gitara znowu powraca i melodia powtarza się. Eteryczne, minimalistyczne dźwięki tworzą niesamowicie melancholijny klimat. W serialu obrazował on w ostatnim odcinku zdjęcia delfinów i ośmiornic.
„Le singe bleu“. Ambientowo minimalistyczny dźwięk to tło dla niezwykłej urody partia trąbki. Piękna aranżacja w delikatnie bluesowo jazzowej manierze. Nie przypominam sobie drugiego takiego wykorzystania tego instrumentu w utworze Vangelisa. Klawiszowe zaś dźwięki w tle, podtrzymują półsenną atmosferę. “Le Singe Bleu” wzięto z pierwszego epizodu, gdzie towarzyszy ona obrazowi zwinnych ruchów małpki skaczącej z drzewa na drzewo by w końcu zakołysać się na horyzoncie.
La mort du loup. Wzruszający kawałek oparto na mellotronie imitującym gitarę akustyczną z pogłosem na tle której słychać naturalne brzmienie gitary. Zgodnie z tytułem brzmi przejmująco, niczym pieśń żałobna. Ten naładowany smutkiem, poruszający utwór niezwykle sugestywnie przedstawia śmierć zwierzęcia. Pochodzi z piątego odcinka serii, towarzyszy obrazom wilków zastrzelonych w śniegach i na sawannie.
“L’Ours Musicien”,ta miniaturka w filmie trwa 4 minuty, towarzyszy historii dwóch niedźwiadków polarnych porzuconych przez matkę, szperającej w chacie ekipy filmowej. Mamy tu basowe, niskie, buczące dźwięki kojarzące się rzeczywiście z wizją misia i delikatne mellotronowe akordy symbolizujące że to jeszcze maluchy. To swoisty kontrast wobec wcześniejszej impresji, muzyczny żarcik gdzie co chwilę owa melodia zakłócona jest zwiewnymi, wesołymi tonami wibrafonu w wysokich rejestrach.
Creation du monde. Tej epickiej kompozycji nie powstydziłby się żaden z tuzów ambientu. Czarująco piękny , zbudowany bardzo prostymi, minimalistycznymi środkami. Najdłuższy fragment płyty - statyczny, rozkwitający niespiesznie krajobraz to zapowiedź późniejszych malowideł Vangelisa w spokojnym, nastrojowym stylu. Doniosłość tego fragmentu ma także odzwierciedlenie w serialu. Wieńczący serię epizod rozpoczyna się wraz z dźwiękami “Creation Du Monde”i towarzyszy zwolnionym obrazom wielkich ptaków przelatujących nad morzem. Utwór pojawia się ponownie na koniec, podczas pojawienia się napisów końcowych obrazowanych dotąd przez Generique, jako swoiste filozoficzne podsumowanie.
Płytę wieńczy podobnie spokojny, przestrzennie zaaranżowany obrazek -La mer recommencee Płynny ambientowy temat, jeden ton otoczony falami dźwięków przypominającymi wygłuszone talerze i inne instrumenty perkusyjne W serialu rewitalizacja morza po wycieku ropy i innych zanieczyszczeniach ekosystemu morza zostało ubrane właśnie w dźwięki “La Mer Recommencee”.
Brak tu zdominowanych przez syntezatory utworów, muzyka była stworzona przy użyciu relatywnie prostych środków a zarazem słychać tu w detalach wielki kunszt Vangelisa jako kompozytora, instrumentalisty, aranżera i producenta, mającego niebywały dar kreowania sugestywnych wizualizacji malowanych niepowtarzalnymi barwami i swobodę, łatwość znamionującą geniusza w tworzeniu tychże.
Jakże to innowacyny album! Pamiętajmy jedną rzecz –ta muzyka powstała w 1970 roku! I co tu znajdujemy? Prototypy struktur ambientowych , wyznaczniki późniejszego ruchu minimalistycznego, muzyki world, new age, elektroniki. Porywająca muzyczna tapeta która może spokojnie funkcjonować bez obrazu tworząc wizje roztaczane przed słuchającymi w umyśle, wzbudza podziw jaki geniusz mógł stworzyć coś tak eterycznego i zaawansowanego.
Zaskakują najbardziej statyczne drony, jak żywo przypominające ambient tonowe pasaże na mellotronie, gdzie nic się nie zmienia. Muzyka ta nie opisuje realiów przyrody ale raczej stara się oddać jej filozoficzny aspekt. Niezwykle piękne uchwycony –lekko zadumany, relaksujący czasami charakter tej muzyki powoduje że do dziś brzmi niesamowicie świeżo i aż dziw bierze że ta muzyka powstała w epoce gdy elektronika jaką znamy i lubimy dopiero zaczynała raczkować! Przepiękny dźwiękowy gobelin do dziś mimo upływu lat wciąż mogący konkurować z dowolną płytą . Jak na tamte czasy porażająca praca. Ponadczasowe arcydzieło. (10.87)

Vangelis Arranger, Keyboards, Producer, Main Performer
Didier Pitois Engineer
Recorded at Studio Europa Sonor, Paris France.
1 Apocalypse Des Animaux - Generique 1:25
2 La Petite Fille De La Mer 5:53
3 Le Singe Bleu 7:30
4 La Mort Du Loup 3:00
5 L'ours Musicien 1:00
6 Creation Du Monde 9:51
7 La Mer Recommencee 5:55