AKIKAZE-FANTASMAGORA’96
Courant znany jako Akikaze (po japońsku jesienny wiatr) miał aspiracje stworzyć symfonię elektroniczną. Zakusy spowodowały, że usunął tajemnicę i misterium el muzyczne na rzecz klasycystycznego grania pełnego sinusoidalnej harmonii. Postawił też na prostotę brzmień – efekt np. w Part 2 automatu perkusyjnego, barwy i podkłady bardzo ubogie niczym w amatorskim sprzęcie, Part I sili się na wielotematyczność –trochę rozmachu ale głównie wątki rockowe co może nie irytuje ale raczej pozostawia obojętnym. Jedynie Part III przemyca ciekawsze, melodyjne rzeczy. Niekoniecznie.
AMBUSH THE-AMBUSH THE’94
Oliver Lieb to DJ i producent z Frankfurtu urodzony w 1969 a od 1988 znany z produkcji muzyki elektronicznej Techno, House, Electro i tradycyjnej elektroniki. Wydał ponad 200 singli m.in. remiksy dla Faithless, Moby, Snap, Yello, Human League, Mory Kante, Utah Saints. Mając 14 lat rozpoczął granie na basie w kilku zespołach grających Funk/Soul/Jazz. Dla każdego stylu w którym tworzy (od dowtempo poprzez chillout po eksperymentalny trance przybiera inny pseudonim a ma ich kilkadziesiąt! Ta płyta to bardzo ciekawe podejście do tematów etno. Sporo tu dawek żywcem wziętych z Tribal Techno i Drum’n’Bass (congo czy bębny) plus sample indiańskich zaśpiewów na tle arcyciekawych syntezatorowych dodatków – dla owej el otoczki ukułem termin nowoczesna elektronika melodyjna. Bardzo inteligentne, wpadające w ucho i świeże w odbiorze granie ze szczególnym wskazaniem na znakomitą 17 minutową suitę „Sun”, wieńczącą płytę – choć w środku niepotrzebnie grzęźnie w perkusyjnych zabawach i pod koniec trochę zapętla aranżację to jednak początkowe 7 minut jest fenomenalne –Rytm nadają indiańskie bongosy i dźwięk przypominający uderzenia w rurę, w tle lekko trącące patetyzmem syntezatorowe pady otoczone pulsarami efektów, plemienna fujarka i powtarzany sampl indiańskiej inwokacji. Powoli wynurzają się znakomite wtręty syntezatorowe z dodaniem trance’owych bębnów tworząc niepowtarzalny, tężejący wraz z dźwiękiem nastrój...W całości przeważają świetne utwory dlatego mimo pewnych mielizn - znakomita pozycja! Szkoda, ale projekt nie miał ciągu dalszego poza 3 EP-kami...
ASTROGATOR(Jez Creek &Steven Humphries )-DREAMLIGHT’06
Jez Creek robił okładki do płyt Stevena Humphries znanego pod pseudonimem Create a że lubił też pobrzdękać na syntezatorach panowie skrzyknęli się w duet Astrogator (nazwa fikcyjnego kosmicznego zawodu zaczerpnięta z prozy Stanisława Lema) wydając płytę The Darkness Between przyjętą bardzo dobrze przez el fanów. Ten krążek to ciąg dalszy ich współpracy zaprezentowany na festiwalu Awakenings w lipcu 2006 roku. Oryginalnie płyta miała formę limitowanego do 50 ręcznie podpisanych sztuk CDR-a w zwykłej plastikowej oprawce. Obaj panowie użyli mnogich narzędzi i instrumentów Jez Creek - Nord Modular, Prophet-600, Prophet VS, SH-101, Mono/Poly, Microwave XT, Wavestation SR, P3, M-VS1, MS6, 1201, Echo Pro, ER-1 & Regelwerk, Steve Humphries - V-Synth, K-Station, KeyStation 49E, JV1080, Virus B, Microwave XT, Nord Rack 3, Schaltwerk, M300, Reason –a efekt? Berlińska wędrówka w przestrzeni wszechświata pełna pulsowania gwiazd i radiowych odgłosów kosmosu z dodanymi raczej lajtowymi sekwencjami i padami plus ledwo zaznaczona sekcja rytmiczna. A że to oblicze tego nurtu niesie więcej formy niż treści (chociaż efekty bardzo interesujące) to brzmi to bezbarwnie.
ATILLA CAN-LIVE’03
Urodzony w Ankarze w 1969 naukę gry na skrzypcach rozpoczyna w 1980 w prestiżowym Uniwersytecie Hacettepe i Ankarskim Konserwatorium Narodowym zdobywając dyplom w 1990 roku. Od 1992 roku wydaje płyt, nagrywa muzykę dla TV (teatry TV i dokumenty), teatru (kilkadziesiąt realizacji), filmu pisze także dla pisma “Visual Music”. Od 1999 roku po podpisaniu kontraktu z holenderską Eat Records jego muzyka wydawana jest na cały świat. Płytę tą nagranano podczas Ankara International Music Festival, który odbył się w maju 2002. Wstęp to wtrącone, sztuczne oklaski nakładające się na muzykę a ta zaskakuje! Turek Attila to zagorzały berlińczyk (Ave –hołd dla TD) a tymczasem już pierwszy utwór Torchlight kojarzy się z Jarrem z okresu Revolutions. Potem ostra perkusja i galopujemy gdzieś na pograniczu przygłuchnięcia w pokłosiu froesowskich łupankowych produkcji z lat 90-tych... A wszystko to w sosie ćwierkań z wczesnego JMJ czy też ciekawych wpleceń barw zarezerwowanych dla TD lat 70 tych. Cóż, Tangerine Dream czasów Dream Mixes dla mnie jest mało strawne ale te odświeżające pomysły czynią muzykę w tym stylu znośną. Są nawet rzucające się na ucho kawałki ( Whiteout, Winterland) a zwłaszcza Marco Polo, wyłom w programie płyty, wyraźnie inspirowany podniosłymi dokonaniami Vangelisa. Zresztą podzieliłbym ten set na część pierwszą –galopującą i drugą spacerową. Oczywiście dla mnie to w tej uspokojonej, prawie momentami nostalgicznej końcowej partii, zahaczającej nawet o kosmiczny rozmach (Abyss) Attila gra nad wyraz interesująco. Na tyle ciekawie, że czas poszukać inne jego płyty. Szczerze polecam.
BODDY IAN-JADE’(87)92
Ian Boddy to jedna z legend brytyjskiej elektroniki. Ten kompozytor, producent i wydawca (label Something Else Records a od 1999 roku jeden z czołowych wydawców el muzyki DiN Records) tworzy od wczesnych lat 80 tych eksperymentując w swym studio w Newcastle. W tym okresie wydał 3 kasety dla wytworni Mirage rezultat jego prac na syntezatorach analogowych i manipulacji taśmami. Jedną z nich był właśnie Jade wydany w limitowanej ilości 350 taśm. Przy reedycji na CD dodano do niego utwór Mantis z oryginalnej sesji który nie zmieścił się na taśmę MC. Co znaczące różni się od wcześniejszych płyt Boddy’ego gdyż postawił on na niej na sekwenserowanie MIDI ( Steinberg Pro24 on Atari 1040 ) i sampling ( Akai S900 ) zupełnie inne niż wcześniejsze syntezarorowe tekstury. Sam nie wiem co napisać o tej płycie. Może to że ciężko mi ją sklasyfikować i zarazem coś wyróżnić. Dla kolekcjonerów.
CREATE-SPACE TIME CONTINUUM’07
Czwarta płyta Humphries’a jako Create zawiera m.in. materiał znany z festiwalu Awakenings. Płytę otwiera piękna kosmiczna suita Space time continuum z ciekawymi, nostalgicznymi solówkami. Ten intymny, pełen tzw. vintage music nastrój rozciągnięty jest na całość płyty z sztafażem nowej szkoły berlińskiej. Poza pierwszym utworem, 1 nic szczególnego.
DWELLER AT THE THRESHOLD(David Fulton & Paul Ellis)-GENERATION TRANSMISSION ILLUMINATION’98
Dave Fulton z Portland w stanie Oregon, założyciel tej formacji ma na swym koncie także solowe propozycje oraz współpracę z Mike’m Griffith jako Hypnos no i z międzynarodowym Free System Project. Zmroziło mnie że tym drugim w tym duecie jest mój nieulubiony nudziarz Paul Ellis ale rozczarowałem się pozytywnie. Połączenie analogowych brzmień z cyfrowymi w klimatycznej, możnaby powiedzieć relaksującej podróży w soniczne zakamarki kosmosu gdzie najpierw to co wygenerowane jest transmitowane i następuje illuminacja... Polecam Generation Part 5. Czemu nie?
DYSON JOHN-AQUARELLE’91
Od razu znać olbrzymie muzyczne doświadczenie Dysona –nie ma tu nic przypadkowego i ładnie zmienia w każdym utworze barwy i sposób obrazowania. Melodyjna elektronika wysokich lotów. Lata w The Shadows z Cliffem Richardem powodują że nasuwająca się myśl o popowej przebojowości tych kawałków to pewna stała.. Dyson jest przede wszystkim świetnym melodystą (szczególnie wskazanie na Angel Falls, Shadows, Analog i przepiękne, rozmarzone Tall Ships) wykorzystującym swe doświadczenia w tworzeniu muzyki pop co świetnie przenosi na swą nabytą pasję do kreacji elektronicznych pejzaży. Myślę, że obowiązkowe.
FERVANT THIERRY- UNIVERS’80
Fervant to szwajcarski kompozytor tworzący w latach 80 tych. A gra konwencjonalną elektronikę czasów analogów gdzie trudno dopatrywać się jakiś analogii z innymi wykonawcami ale zarazem brak tu indywidualnej błyskotliwości. Dopiero od koniec dwa kawałki Le Bal Des Animaux i In Fine pozwalają mówić o talencie kompozytorskim. Wartość raczej kolekcjonerska.
GARRISON MICHAEL-TRANQUILITY COVE’92
Jedna z dwóch kompilacji które Garrison wydał w 1992 roku. Zawiera 4 znane kompozycje z płyt Images i In Regions Of Sunreturn And Beyond i 4 utwory niepublikowane. Płytę otwiera piękna zwiewna, impresja Under The Orangish Sky. Invisible Sun ma tło rumby żywcem wziętej z Jarre’a tyle że solówka jest bardziej zadumana (żywszy rytm ma jeszcze jeden utwór -Visions Of The Aquasun). I taka właśnie rozlewająca się prawie smutkiem i zamyśleniem muzyka wypełnia całą tą składankę robiąc na słuchaczu niesamowite wrażenie. Wybór kompozycji przejmujących melodii swoistego komercyjnego ambientu to przemyślana metoda selekcji spokojnych rzeczy na jednym krążku. Polecam.
**************************************************************************
Archiwalia Part IV
ZIELIŃSKA VAN BARBARA – SECRET GARDEN’02
A to nawiązania do sesji New Age On Earth Ashry („Podróż bez granic” mój faworyt) a to do KS z czasów samplowania lat 90-tych ( Świat Andromedy). Ogólnie spokojnie i nastrojowo jak na kobiecą muzykę przystało. Polecam.
ARKENSTONE DAVID-MUSIC FROM THE FILM ROBOT WARS’93
Typowa orkiestrówka do drugorzędnej produkcji SF ale z jednym pięknym wtrętem w stylu Arkenstone’a czyli Streets Of Crystal Vista. Dla fanatyków.
BIOSPHERE & HIGHER INTELLIGENCE AGENCY-POLAR FREQUENCES’96
Album lepszy od kolejnej kolaboracji czyli BIRMINGHAM FREQUENCES. Mroźne brzmienia ambientu połączone z jaskiniowymi odgłosami. Ujdzie.
OWERKO PAWEŁ- ACROSS TIMES’08
Co tu dużo mówić. Naprawdę warto. Choćby dla niesamowitego Sundream gdzie progresywna perkusja przeplata się z njuedzową wokalizą i pastelowymi dźwiękami z keyboardu.
JARMUŻEK KRZYSZTOF-VITA CONTEMPLATIVA’08
Słychać że to profesjonalny muzyk. W latach 80 tych m.in. Turbo, Bolter, Kabaret Klika ale jak mówi to wszystko dla chleba. El muzyka jest dla przyjemności tworzenia. I tworzy i to nie byle co. Polecam choćby posłuchać Enterprice.
VANGELIS –BLADE RUNNER TRILOGY’07 3 cd
Premierowy materiał to dysk drugi gdzie leniwe rozmazy snują się przez całą długość krążka. Jakoś nie za bardzo. Dysk trzeci zaś też nie powala. Muzyka zawiera mnóstwo wpleceń z oryginalnej ścieżki przez co brak mi tu świeżości. Bardzo piękny jest fragment recytowany przez Polańskiego –ale to zasługa interpretacji i wspaniałego wiersza. A Vangelis stara się go zagłuszać...Czekam nadal na arcydzieło ale chyba to kolejny artysta mający to co najciekawsze za sobą. Szkoda.
SOUNDIOXIDE-DESTINATION NOWHERE’01
Zrobiona sześć miesięcy po debiucie niesamowita mieszanka a to okolic chilloutu a to el z progresywną gitarą za chwilę zaś techno bity. Co ciekawe, poukładane jest to tak, że relaksuje i wciąga. Warto.
SOUNDIOXIDE-2001 A.D.’01
Na tym debiutanckim krążku Andrzej Lubojański zdecydowanie wycisza się przez co płyta traci lwi pazur płyty numer dwa na rzecz spójności. I wyraźnie nawiązuje do Hollywood i Melrose Years zespołu TD. Z tym, że te brzmienia są momentami dużo ciekawsze niż rzeczonych dinozaurów...
KENNY - SOFT’08
Krzysztof Kurkowski to jeden z filarów trio Endorphine, które ponoć ma wydać swoją płytę w wersji CDR (wciąż czekam...). A w między czasie Krzysztof udostępnił na dwóch CD WAV-y nagrań które ocalały z kolejnych pogromów dysku twardego. Tu na marginesie apel do twórców el muzy – archiwizujcie swe nagrania bo taka rzecz jak padnięcie twardziela to rzecz dość nagminna...Na płycie Soft brzmienia są ...soft właśnie. Nienatarczywe, przemyślane i wyraźnie znaczące zmysł artystyczny nagrania.
KENNY - HARD’08
Hard jest...nadal Soft. Przypomina mi to nagrania Piotra Lenarta, El_visa, tyle że bogatsze w rozbudowane aranżacje.
JAMICK – END OF THE WORLD YOU KNOW’08
Ten polski el muzyk mieszkający w Czechach udostępnił swój szósty album także w wersji audio. Dużo nowych brzmień typu breakbeat plus stonowane, intymne granie. Się słucha.
WILLIAMS ANI-SONG OF ISIS’87
Ta Pani zakochana jest w starożytnym Egipcie. I to słychać. Eklektyczne melodie ze starożytnych obrządków na harfę, flet, tamburyny i głos. Bardzo wyciszone, w sam raz na ukojenie skołatanych nerwów. Ten debiut nagrano w jakżeby inaczej w ruinach piramid i świątyń Egiptu w czasie harmonicznej konwergencji w sierpniu 1987. Naturalnie Ani nagrywa też tzw. Healing Music...
MICUS STEPHAN –WINGS OVER WATER’82
Kolejny mistrzu nju ejdzowych klimatów. Typowa biografia ala Deuter – podróż do Azji w wieku 16 lat, odkrycie egzotycznego instrumentatium itd. Spokojne kompozycje oparte głównie o gitarę z towarzyszeniem fletu i wokaliz.
YOKOTA SUSUMU –IMAGE 1983-1998’99
Przedziwne nagrania. Dużo tu eksperymentu z np. mini organami, wibrafonem, pozytywkami. Ten mieszkający w Niemczech Japończyk udzielał się też w house music ale absolutnie nie przemyca tego do tych nagrań. Taki minimalistyczny Schnitzler. Interesująco zakręcone.
RONDAT PATRICK –ON THE EDGE’99
Ten spec od gitary elektrycznej swego czasu współpracował z JMJ (Chronologie, Hong Kong) a tu prezentuje swoje hard rockowe umiejętności w wiązance energetyzujących utworów instrumentalnych. Zwolennik rocka będzie wniebowzięty.
SOUNDIOXIDE- TWO WORLDS’03
Najbardziej dojrzała i równa pod względem artystycznym płyta Andrzeja Lubojańskiego. Dużo klimatów zbliżonych do TD z przełomu lat 80 tych i 90 tych świetnie wymieszanych z własnymi pomysłami. Polecam.
SOLARIS –MARSBELI KRONIKAK’83
Kultowa płyta węgierskiego instrumentalnego prog rocka. Jakby słuchać kontynuacji War Of The Worlds Wayne’a i tu też treść odnosi się wszak do książki SF (Kroniki Marsjańskie –Brandbury’ego). Świetne el muzyczne liczne wtręty, zresztą na 5 muzyków aż 4 grało na syntach. Dzikie jazdy loopów przeplatają się z bardzo lirycznymi fragmentami.
YANG WEI LI –TAO MEDITATION’05
Wreszcie New Age które miło posłuchać. Ten gatunek podupadł co nie co ale zdarzają się nowe płyty które mogą oczarować. Przestrzenne, pływające w przestworzach pejzaże świetnie zinstrumentalizowane i z ciekawymi melodiami. Relaksujące i piękne.
CHAWLA RAVI –HEALING POWER OF YOGA’05
Co łączy tą płytę z Tao Meditation? Kompozytor który naszkicował ich treść czyli Levantis. Tutaj dostajemy równie wyborną a może nawet smaczniejszą porcję aromaterapii czyli relaksacji masujących nasze półkule mózgowe akustyczną, przestrzenną muzyką. Naprawdę kojące i miłe dla ucha.
BRACISZEWSKI MACIEJ- A.D.966 PROMO (SP)’08
Jakoś tak wyszło, że stałem się posiadaczem promo do płyty A.D. 966 przygotowywanej na ten rok przez Macieja. Znalazły się na niej 3 utwory dotąd nigdzie nie prezentowane. Wyrażę opinię, że Moonlight było jeszcze miejscami infantylne ale przebojowe zaś nowy krążek stawia również na przebojowość ale i dojrzałość artystyczną. „Początek” to umiłowane memu uchu pełne powietrza przestrzenie z wystawionym na fortpocztę fortepianem czyli rozmach, prawie że patetyzm ala Vangelis. Jakbym miał porównywać Starą Baśń z Aleksandrem to tak jak postawić Poloneza obok Ferrari ale gdyby dać Maćkowi zrobić muzykę to ten Polonez dostałby 300 konny silnik. Pełna mocy opowieść o początkach naszego państwa. Dobrawa – w opowieści o chrześcijańskiej żonie Mieszka I pływamy w tradycyjnej el oplecionej piękną melodią. Braciszewski wyrasta obok Kępy na czołowego przedstawiciela ME co już po prostu dobitnie podkreśla Lednica wydaje się że mój ulubiony fragment.... Tematyka chrztu Polski zmusza Macieja do owych nieszczęsnych gregoriańskich chorałów kojarzonych z Enigmą nie ma ich na tej płycie) ale utwór A.D.966 brzmi najmniej ciekawie. Macieju wywal perkusję i zminimalizuj mnichów w promo utworze a będziesz miał perfekcyjne arcydzieło jako całość
SOLAR FIELDS -BLUE MOON STATION'03
Szwed Magnus Birgersonn na tej płycie przejawiał już przebłyski interesującej świeżości. Jego High Tech Ambient połączony z melodyjnością tutaj jeszcze jest tylko interludium do mega albumu Leaving Home.
FOX ROBERT -MAYA'05
Duet z innym tuzem ME w Wlk. Brytanii, Davidem Wrightem czyli Code: Indigo jakoś mnie nie powalił, wydał mi się zbyt sztuczny ale gdy Panowie są solo to już inna bajka... Wystarczy posłuchać na płycie Foxa kawałek Kindred Spirits (są nawet chorały ale jak subtelnie wykorzystane...) i już można odlecieć. Wspaniałe.
PYRAMID PEAK-OCEAN DRIVE'99
Axel Stupplich i Andreas Morsch z Leverkusen to takie niemieckie Remote Spaces. Dla betoniarzy zbrojeniarzy to zimne kluchy dla mnie ten duet wykorzystujący NBS do melodyjnych dywagacji to najlepsza kapela tego nurtu. Wystarczy posłuchać Twilight żeby wiedzieć o co chodzi. Koniecznie.
SERRIE JONN-AND THE STARS GO WITH YOU'86
Jedna z najlepiej sprzedawanych płyt z SM - ponad 150 tys. egzemplarzy została w 20 rocznicę powstania zrealizowana w DTS. Serrie jest pilotem, który w 1986 roku przygotowywał dla NASA program Teacher in Space Project. W między czasie uległ katastrofie Challenger, gdzie byli na pokładzie jego przyjaciele, wstrząśnięty tym wydarzeniem tworzy właśnie tą, debiutancką
płytę. Muzyka Serrie jest wyznacznikiem jak powinno brzmieć wzorcowe Space Music. Przepiękne odgłosy kosmicznej pustki.... Nic dziwnego, że amerykańskie planetaria ulubiły sobie jego muzykę.
ZIBBON (Zbigniew Pisarczyk) -MUSIC PLANET'08
Zibbon to na strefie mp3 wielka postać (druga po Certamenie ilość ściągnięć) a zarazem skromny człowiek, mający do siebie i swojej twórczości zdrowy dystans. Miałem wielki dylemat co własciwie Zibbon gra ... i wymyśliłem Soft Synth Dance. Laser Dance czy Koto atakowali skomasowaną liczbą decybeli, u Zibbona zaś beat jest wyciszony stąd Soft (wzorcowy Planeta Aleo). Zbigniew wymyśla dość banalną, wpadającą w ucho melodię którą następnie w niesamowity sposób wzbogaca. Zmiany barw, oszałamiająca plejada w bardzo wysmakowany sposób poutykanych ozdobników, harmoniczność, fenomenalne aranżacje. Weźmy Oscillator. Pierwsze 25 sekund wzbudza żywsze bicie serca aż nagle mamy wstawkę solówki, dość infantylnej na syncie. Ale to co się dzieje w tzw.
między czasie w kanałach może oszołomić. Aby nie nudzić mamy też przełamania tematu, wstawki perkusyjne, modulowane dźwięki itd. W Krainie Marzeń mamy banalną melodyjkę aż tu nagle od 1.57 to co wyprawia Zibbon przyprawia mnie o ciarki od piękna... Sporo na tej płycie sentymentalnej podróży w brzmienia lat osiemdziesiątych i odniesień czy to do JMJ czy Bilińskiego czy do ówczesnej fali pop muzyki syntezatorowej. Bardzo polecam wszystkim którzy chcieliby w te ponure, zimowe dni uśmiechnąć się słuchając tej pogodnej muzyki.
2002-RIVER OF STARS'00
Odnotowuję brak innowacji. Czyli nadal fujarka, gitara akustyczna orkiestracje i tło muzyczne i wokalne jak na Watermark Enyi. Słowem... nadal cieszy ucho. Wielki przebój w USA na New Age Chart godny polecenia dla każdego. Choćby warto aby posłuchać Stella Maris.
VOLT –STAR COMPASS’04
Moje czwarte spotkanie z tym duetem nie rozczarowuje. Dobry, stary NBS. Ale też bez przesady, choć pewno betoniarze zlizują z tej gruchy co się da...
BOUVIER-PEACE IN YOUR MIND’02
Niby to New Age ale ja bym ukuł określenie ambient komercyjny. Dużo fortepianu z pogłosem, nie dużo ozdobników, trochę syntezatorowej poświaty w sumie się słucha.
BROEKHUIS B. BAS &KELLER DETLEF &SCHONWALDER MARIO &SYRA DER & FOX ROBERT –SPACE COWBOYS @JELENIA GORA’07
Siła złego na jednego ale trzeba przyznać, że ten NBS jest rzeczywiście ciekawy. Reminiscencje z występów podczas polskiej edycji Ricochetu w 2004 roku przynoszą nie nużącą porcję sekwencji. No ale cóż wystarczy zajrzeć w skład ekipy aby bez słuchania muzyki przypuszczać że będzie ciekawie. Cieszą ucho smaczki, choćby wstawka z Tubular Bells Oldfield’a w Memories Of Yesterday Pt 2, zresztą chyba najbardziej ciekawej, niekonwencjonalnej części.
BROEKHUIS B. BAS &KELLER DETLEF &SCHONWALDER MARIO –ORANGE’07
3 długie berlińskie suity zrealizowane podczas holenderskich koncertów. Słucha się dobrze. Świeże i ciekawe.
FANGER THOMAS & SCHONWALDER MARIO -ANALOG OVERDOSE 4 LIVE (DVD)’07
Jak miło popatrzeć na dwóch panów z brzuszkami i głębokim „dekoltem” wśród włosów na głowie...Muzycznie snują swoje berlińskie klimaty, niby się publika w angielskim Liphook, dość liczna giba na krzesełkach ale jakieś takie to nudnawe....chociaż Dolby Digital.
SZYRSKI “DIMIX” BOGUSŁAW –KATHARSIS’97
Interesujący materiał w którym Szyrski swobodnie porusza się po różnych obszarach el nawet mamy rasowego „berlina”(Gdzie twoje słodkie sny, mandarynie). Słucha się tego dobrze i jest wiele momentów gdzie można podziwiać kunszt artysty. Polecam.
KHECHOG NAWANG-RHYTHMS OF PEACE’89
Tego tybetańskiego mnicha osiadłego w USA rozsławiła współpraca z Kitaro przy jego najmroczniejszej płycie World’s Of Kitaro. Potem była współpraca z Paulem Simonem i Philipem Glassem ale i solowe dzieła. Na tej produkcji dedykowanej Dalaj Lamie gdy dostał nagrodę Nobla, dominuje głównie flet shakuhachi i aborygeńskie didgeridoo. Słucha się dobrze chociaż zamiast medytacji mój 10 miesięczny synek wpadł w zachwyt relaksacyjny i stwierdził, że spać nie będzie a godzina była już 22.00...
WRIGHT DAVID-TENTH PLANET’07
Utwory wybrane z koncertów z roku 2006 w Bochum Planetarium w Niemczech i National Space Centre w Leicester przynoszą m.in. na nowo opracowaną suitę "Sea of Dreams" i nową wersję "Glass Mountains" z kasety „Ocean Watch” . Dużo dobrego melodyjnego grania w najlepszym wydaniu angielskiego weterana ME.
FOX ROBERT-TOUCHING THE SERPENT’S TAIL’07
Odnotowuję zmęczenie materiału. Jakoś nie za bardzo Foxowi ta płyta wyszła, jest jakaś taka wymuszona. No ale cóż to już dwunasty album...
ALPHA WAVE MOVEMENT-MYSTIC & THE MACHINE’07
Nareszcie mnie ten projekt zaskoczył pozytywnie. Dużo interesującego progresywnego (!) grania wmieszanego delikatnie z tradycyjnym el. Z organami Hammonda i perkusją brzmi to jak jakieś zapomniane nagrania z lat 70 tych. Mam skojarzenia z King Crimson ale zdarzają się też el perełki jak FESTIVE ANCESTORS czy HIGHLAND AIRE DRIVE.
BINAR – PROJECT POLTERGEIST’05
Paul Nagle zawsze był poprawnym sekwenserowym rzemieślnikiem. W duecie z Andy Pickfordem jako Binar czy jako STDM też nie zaskakiwał. A tu nagle dwie przepiękne kompozycje zagrane na drugiej części koncertu w National Space Centre w 2004 roku czyli utwór tytułowy i Remembering Giants. Pierwsza część koncertu zamieszczona na płycie The Truth Sets Us Free’04 jakoś mnie nie powaliła. A tu tymczasem płyta obowiązkowa.
SZYRSKI BOGUSŁAW –PRYZMAT X’00
Znakomicie się tego słucha. Szyrski wytwarza swój świat dźwięków i wciąga nas w niego. Można się zatracić w tych interesujących kompozycjach trudnych gatunkowo do sklasyfikowania. Wystarczy posłuchać Tańczące Parasole czy Moghumix aby zrozumieć o czym piszę...
KELLER DETLEF- EM WEIHNACHT (ELEKTRONISCHE MUSIK ZUM FEST)’98
Byłem zaskoczony że jest jakaś płyta Kellera która umknęła mojej uwadze ale...jak się okazało Detlef pozazdrościł Kitaro który na Peace On Earth poprzerabiał kolędy na swoją modłę. Zrobił więc to samo z niemieckimi pieśniami bożonarodzeniowymi ze Stille Nacht na czele.
ENDORPHINE – END OR FINE’07
Tematyka religijna mocno osadzona jest w nurcie el. Kucz, Skrzek, Certamen potrafili całe płyty poświęcać temu zagadnieniu. Dlaczego to piszę? Ano mój ulubiony kawałek na tej płycie poświęcony jest Janowi Pawłowi II –„Czapkę zdejmę i głowę pochylę”. Rzeczywiście ma coś w sobie. Na reszcie płyty jest różnie i pod względem treści i formy ale zwraca uwagę dopracowanie i zagospodarowanie przestrzenności dźwięku. Ciekawe.
SZYRSKI BOGUSŁAW- IMPULS (DEMO)’08
4 nagrania zamieszczone na tym krążku wprowadzają nas w ciekawe wibracje charakterystyczne dla Szyrskiego. Ciekaw jestem efektu finalnego czyli pełnowymiarowej płyty.
FOX ROBERT-TALKING HEADS’00
Trafiło do mnie kilka płyt Foxa stąd przewija się od jakiegoś czasu i przy okazji tego festiwalu jego nagrań odkryłem, że lubi chorały. Zawsze jest jedna z nimi kompozycja tu tym razem siostry magdalenki. Efektowna, miła dla ucha płyta z tym że na pewno nie najlepsza w jego dorobku.
WRIGHT DAVID- CONTINUUM’04
Na tej płycie Wright tworzy kosmiczne misterium czyli SM z wplecionymi świetnymi melodiami. Zwracają uwagę zwłaszcza dwie ostatnie suity. Polecam.
AKWARA ANDREAS & LUTZ BJöRN – AMBUSH’04
El polityczne pojawiało się już m.in. na płycie Arno –Every Moment Counts (Unia Europejska) ale na taką skalę jak na tej płycie to jeszcze nie. Tytułowy utwór odnosi się do wydarzeń związanych z atakiem na WTC inne do sytuacji na Kubie, wojny w Wietnamie itd. Album ma pokazać, że bez względu jaka jest ludzka sytuacja, rezultaty praktyk rządów, terrorystycznych ataków, prywatnych decyzji, ludzki umysł może użyć muzykę do wspomożenia nadziei i radości i że muzyka łączy wszystkich mimo różnic kulturowych. Co ważne kręciłem nosem na Akwarę przy płytach Occult Sanctum i synthetic Horizon ale dałem mu kolejną szansę i słusznie! Bardzo ciekawa płyta z interesującymi kompozycjami. Szkoda tylko, że to te starsze pozycje Akwary są ok...
FOX ROBERT- A GATHERING OF SPIRITS’94
Na tym krązku bardziej Fox postawił na pojedyńcze kompozycje wpadające w nurt New Age lub bardziej instrumentalne niźli el muzyczne. Ale to dobra, ciekawa bardzo melodyjna porcja muzyki.
CREATE –KINDRED SPIRITS’07
Stephen Humphries bardziej podobał mi się na From Earth To Mars ale i na tej ambientowo berlińskiej płycie jest trochę smaczków choćby to co się dziej od 40 minuty w tytułowym utworze.
WRIGHT DAVID-DEEPER’05
Zaskakująca pozycja w dyskografii tego Anglika bo mocno osadzona w sekwenserowych tematach zamiast elpopu. Momentami jest nostalgicznie (świetne The Sound of Waves ) a czasem mocno dynamicznie ( równie znakomite Sea of Dreams pt 5. Polecam! ).
E.Z.Y. (Jacek Szczepański) –ENERGY’05
Jak sam Jacek stwierdza to nie do końca el muzyka. I to fakt. Bardziej zbacza ku łączeniu muzyki instrumentalnej z klimatami ala New Age. Wystawia np. na forpocztę fortepian z pogłosem i tworzy zwiewną, nieskomplikowaną melodię często podkreśloną np. automatem perkusyjnym. Ale zdarza się też że mamy tu typowe ME (Energy Part 1,6,7). Za najciekawszą i najdojrzalszą elektroniczną kompozycję uznać należy zdecydowanie świetne Part 10. Co do wariacji tematu tytułowego Janosika spuszczam kurtynę milczenia...
PUDLOWSKY JEAN MICHEL (Piotr Pudłowski)-SIMPLE SAMPE’08
Domowe ale zaskakująco ładne, profesjonalne wydanie. Tu cytat z nadruku na krążku : „publiczne odtwarzanie bez zezwolenia, naśmiewanie się, szydzenie, ględzenie zabronione pod karą chłosty”...;-). Energetyzująca muzyka mocno eksploatująca perkusję z dużą ilością wstawek gitarowych. Wbrew pseudonimowi Piotr nie naśladuje Jarre’a za to zgrabnie wykorzystuje połączenia tradycyjnej elektroniki z nowymi brzmieniami.
AQUAVOICE- COLD’08
Nowa propozycja Łuczejki wydana przez Generator.pl jak Gen CD 002 zachęca do nabycia klimatyczną okładką. A treściowo? To wzorcowa postać ambientu, którą można używać jako wskazania jak powinna brzmieć płyta tego gatunku. Dla mnie osobiście najciekawszy to najciekawszy Aquavoice dystansujący „Water Music”. Jest tu wiele znakomitych rzeczy. Zwróciłbym uwagę na Cold 5, staromodne solówki w Cold 6 czy oniryczne 10 no i fenomenalne cold 13. Tak naprawdę Cold jest warm –ciepłe pastele miło relaksują. Polecam.
MIND-FLUX –SPACE VISIONS’02 (DVD)
Na wstępie – mam kilkadziesiąt muzycznych DVD ale ten krążek zrobił na mnie olbrzymie wrażenie- powinien obejrzeć każdy kto chciałby zobaczyć jak powinna wyglądać prezentacje el muzyki. Świetne, dostosowane do poszczególnych utworów komputerowe wizualizacje plus zdjęcia kosmosu z NASA. Zdecydowany numer jeden w tej działce stanie obok najlepszego połączenia muzyki z filmem czyli Baraka z kompozycjami Stearns’a. Muzycznie zaś dostajemy przekrojową porcję nagrań duetu Fanger&Kersten z lat 1995-2002 (z płyt Collision, Konception Of Space, Kontinuum oraz dwa nagrania niepublikowane) gdzie obok dynamicznej el (kapitalny Lunar Sunrise) mamy quasi- ambientowe Kontinuum czy kraftwerkowskie Ektafreeze B i Elegant. A wszystko to dzięki serii DVD, Universal Fantasies, którą wydawało Innovative Communication. Polecam.
MIND OVER MATTER –ASIA VOL.1’02 (DVD)
Mój szwagier ma taki zwyczaj że po podróży zagranicę zasiada przed komputerem, tworzy prezentację zdjęć i dodaje do tego muzykę, przeważnie szanty i katuje tym później rodzinę zmuszając ją do oglądania tych „dzieł”...I nie inaczej jest tu. Hoffmann-Hoock napstrykał setki fotek z podróży do Indii, Nepalu i Sri Lanki i zaserwował nam ponad godzinny pokaz slajdów z muzyką w tle. Czuję się jak podczas seansu National Geographic...czyli fajnie! Prezentacja odbywa się w chronologicznym ciągu i z wyraźnym respektowaniem tempa nagrań. A te jak zwykle są znakomitym melanżem muzyki hinduskiej z muzyczną kulturą zachodniej cywilizacji. Utwory pochodzą z Under The Stars, Avatar, Palace Of The Winds, Colours Of Life i Music For Paradise mamy więc przekrój całej twórczości z projektu Mind Over Matter. Polecam.
CANOVAS JAVI-RED METAL’07
Znam tylko Light Echoes tego kompozytora z Wysp Kanaryjskich i szczerze jakoś nie przypadło mi ono do gustu. Na tej zaś płycie wyraźnie podreperował u mnie swój wizerunek –melodyjny, głównie ciepły NBS. Polecam zwłaszcza „Radiometry”, „Dark Memory System” i „Voices in the Space”.
CINEMA PARADISO(Jacek Tymoszuk) –ELISIAN 4021’08
Nie myślałem, że tak szybko po nowym Aquavoice usłyszę nowy, polski intrygujący ambient. Ku mojej radości tak się stało w postaci płyty Jacka. Sesja z 2003 roku uwieczniona teraz na CDR przynosi interesujące dronowe rozmazy z fenomenalną Kartaginą na czele. Tymoszuk wplata delikatnie bit z nowych brzmień ( Oscylacja, Lumen Bell) co odświeża te nagrania jako nowatorskie. Szczerze polecam.
DANCING FANTASY-WORLDWIDE’93
Gwiazdy IC czyli Chris W. Williams, Curtis McLaw wymieszali smooth jazz z el muzyką robiąc dużo szumu płytą Midnight Blvd. Kontynuowali ten trend i tu też mamy bardzo miły dla ucha, relaksujący chillout ze sporą ilością jazzującego saxu czy trąbki. Warto dla Worldwide ,Deja Vu, Nippon Nights czy Indian Charme choć przeróbka Avalon Roxy Music trochę śmieszy.
FREE SYSTEM PROJEKT-GENT’07
Aż do bólu ortodoksyjny Berlin. I przez to jak dla mnie muzyczna tapeta. Zapatrzenie tego holenderskiego trio na lata siedemdziesiąte jest prawie że chore brak wciąż świeżości ale wyrwała się im spod klawiatur jedna świetna pozycja plagiatująca wczesne TD – „Pointless Reminder” – i tą płytę szczerze polecam. A tą i tak betony kupią...
FANGER THOMAS & SCHONWALDER MARIO -ANALOG OVERDOSE 0.9’06
Ten duet zaczyna już tworzyć odpryski w swym cyklu Analog Overdose. Ta limitowana do 222 kopi edycja przynosi różne utwory z roku 2001. I przyznać trzeba, że słucha się tego bardzo dobrze – to berliner schule na wysokim poziomie.
FANGER THOMAS & SCHONWALDER MARIO -ANALOG OVERDOSE 4+’07
W porównaniu z DVD jest lepiej – zdaję się że wizja zawsze odbiera percepcję audio...Jeśli chodzi o te dwa berliny nic nowego pod słońcem ale zarazem ok.
JOB KARMA-NEWSON’01
Wrocławski projekt (Maciej Frett i Aureliusz Pisarzewski ) tworzący jak to określają „metafizyczny space ambient industrial” to mroczna, lekko eksperymentująca elektronika oparta na ambiencie o światowym poziomie realizacji. Głosy, przemówienia, urywki wypowiedzi oplatane niebanalnymi dźwiękami.
NOMADEUSS (RAFAŁ ZAPAŚNIK) –NEW HORIZONS’08
Po tym projekcie Zapaśnika pozostały tylko nagrania które Rafał udostępnił na CDR. Pierwsza suita to spokojny, wyciszony ambient druga to el poszukujące z ciekawym rozbudowanym, prawie patetycznym zakończeniem.
NOMADEUSS – DREAM STORIES’08
Ta płyta przynosi głównie eksperymentalne poszukiwania nieraz brzmiące jak zapis uczenia się grania - co jest zamierzonym efektem ( Dreaming). Mój ulubiony kawałek to ciepły klimat Gate Of Awarness. Interesujące.