Po co zasady na allegro???

Cytat:To nie sa zadne wałki i nikt tutaj nikogo nie chce wyrolowac. Usuwanie
aukcji typu ogloszenie lezy tylko i wylacznie w interesie allegro. A skoro
im sie nie spieszy to ich problem i ich strata.



Zgadzam się, że ich strata, ale chodzi o zasadę i skoro deklarują, że jest
takie coś niedozwolone to niech takie będzie albo jasno pozwolić na coś
takiego. Mi osobiście lata to czy ktoś wystawia ogłoszenia czy nie na
allegro, ale zasady są po to, żeby ich przestrzegać i się nimi kierować.

Cytat:

Ech, zaloze sie Wiciu, ze w szkole byles b. nielubianym kabelkiem ;-P



To przegrałeś zakład, koleś. A o co się założyliśmy, bo nie wiem co
wygrałem???

 

czy bóg mówi do każdego z nas


contaminated alt.pl.filozofia-religijna with the following letter:

Cytat:Bóg mówi przez drugiego człowieka i przez zewnętrzne zdarzenia, szatan
przemawia z wewnątrz nas, tak że wydaje nam się że my coś chcemy a to chce
szatan



Uproszczenie. To co wewnątrz nas, to niekoniecznie same pożądania i
niewiedza, czyli to, co personifikowane jest w ikonografii przez postać
Mary (szatana) Lorda Iluzji, ojca kłamstw.

W każdym z nas jest również natura buddy, pamięć wewnętrznego światła, tyle,
że o niej zapomnieliśmy i musimy się starać, aby ja obudzić, zauważyć jej
działanie i pozwolić działać. Niektórzy, jak chrześcijanie i buddyści shin
(jodo-shinshu) mówią o ponownym narodzeniu. Ale bierne pielęgnowanie w
sobie zalążka buddy (Tathagatagarbha --- dosłownie zarodka Absolutu, albo
Hiranyagarbha --- złotego embrionu, "złotego świtu", "iskry bożej") to nie
wszystko.

Słuchanie Głosu (sanskr. nada) i kontemplacja światła powinna przekładać się
na aktywne współdziałanie i odpowiedź. Tu tkwi właśnie moc Tantry
(Wadżrtajany, shingon) w porównaniu do szkól takich jak shin czy
chrześcijaństwo. Praktykujący interioryzuje w sobie energię jogina aktywnie
--- jego aktywność łączy się z boską aktywnością.

pytanie do panów

Cytat:
Od zawsze mam problem : "kto płaci"
Kiedy chłopak mnie gdzies zaprasza, jakos nie potrafię od razu bez niczego
pozwolic mu zapłącić za siebie, w ogołe niewiem jak się zachować, zawsze
wyciągam portwel i już nie raz zdarzyło się tak,że to ja za niego płaciłam
bo nie iałam drobnym a potem głupio mi było przyjąc od niego jego część.Nie
wiem moż ejestem dziwna ale proszę o opinię obecnych tutaj mężczyzn co o
sądzicie o takich sytuacjach ?



Podstawowe pytanie - jak długo jesteście ze sobą? Zresztą chyba niezbyt
długo, bo po pewnym czasie ustalone są takie reguły.

Moje zdanie jest takie, że jeśli chłopaka stać, to przynajmniej na
początku niech kilka razy postawi wypad do restauracji/pubu/klubu. Po
pewnym czasie i tak dogadacie się w tej sprawie, więc problem zniknie.

porzucenie - jestem juz chyba na samiutkim końcu, pomocy

Cytat:jesli macie byc z soba to nie wazne na ile i kiedy sie roztaniecie (z
roznych wzgledow). Nie mozesz nie pozwolic wyjechac, samorealizowac sie
partnerce/partnerowi ...w kajdanach zyja nieliczni ...ci co mysla i cenia
siebie staweiaja na wolnosc. Paradoksalnie rozlaka pokazuje jak bardzo
byliscie zzyci ze soba. Jesli ktos Ciebei ma opuscic to nei wazne czy
wyjedzie na 2-a dni czy na 1 rok ...zrobi to tak czy inaczej. Twoja panna
sie ciebei nie boi przypadkiem?



Nie, nie boi. Kazdy zyje tak jak chce. To nie jest tak ze ja jej nie
pozwalam wyjezdzac. Ona sama nie chce tego robic - bo uwaza podobnie jak
ja - ze dluga rozlaka zwiazkowi dobrze nie wrozy. I z drugiej strony - ja
rowniez nie chce wyjezdzac, bo sobie nie wyobrazam bez niej tak dlugiego
czasu.  Patrzysz na mnie przez pryzmat wlasnych doswiadczen. Ja rowniez moge
odbic pileczke latwo - jesli dla Twojej drugiej polowki jest wazniejsza
samorealizacja niz bycie blisko kochanej to moze tak naprawde sie nie
kochacie?
Ale przeciez nie o to chodzi aby teraz zaglowac miedzy soba - kazdy ma swoje
priorytety. Jedni wola byc razem, spedzac ze soba duzo czasu, a inni wola
niezaleznosc, nawet w zwiazku - miec mozliwosc wyjazdu na miesiac, dwa
samemu itp. Co kto lubi. Ja chcialem tylko zaznaczyc ze takie rozlaki czesto
zle sie koncza i jak juz pisalem - nawet bardzo zzyte zwiazki rozpadaja sie
w czasie takich rozlak.

 

Uprzedzenie

Cytat:[dziewczyna + rozpad]
Ma ktoś jakieś rady, wnioski, uwagi, pytania ?



Wiem, że może mnie będziesz przeklinał lub/i niedowierzał za to, ale moja
odpowiedź: "Zapomnij".
Mnie też się to kiedyś wydawało nierealne, ale minęły 3 miesiące i jakoś tak
przestałem myśleć o niej cały czas. Zanim całkowicie zapomnę, troche jeszcze
wody upłynie, ale teraz wiem, że to nie niemożliwe. Moze inna kobieta
pozwoli ci przejść przez to szybciej (nie chodzi o zaufanie, ale o to, aby
się nią tylko zainteresować)

Cytat:Ps. mamy ze soba dalej dobre stosunki,ona ma już 3 faceta po zerwaniu ze
mną.



Stosuje tą metodę :))

Artur Paweł

problem milosc


Cytat:Witaj,

dziewczyna potrzebuje pewnosci jezeli chodzi o swobode dzialania. Musi
wiedziec ze moze Cie smialo zrobic w konia kiedy bedzie miala taka potrzebe
;-)

Krotko mowiac, nie dales jej wszystkiego... :D



:-)

A tak na serio, to dal jej za duzo. Zabral jej przestrzen i zaczal ja
osaczac. Nie pozwolil jej za soba zatesknic. Oczywiscie, jesli ona w
ogole cos do niego czula i byla nim zafascynowana.

Bo rozmawianie z kobieta, o czym pisal facet majacy problem, nie musi
oznaczac, ze zaraz jest ona nim zainteresowana.

..:: fabio

I co ja mam zrobić???

Cytat:



[ciach]

Cytat:

Nie załamuj się!! W sumie to spróbuje pomóc. Sama jestem dziewczyną, mam
chłopaka którego badzo kocham. Jeśli chodzi o Twoja koleżankę, to faktycznie
dobrą rzeczą jest przeczekać, poczekać na jej reakcję. Wydaje mi się , iz
ona bawi sie Twoimi uczuciami, nie pownieneś na to pozwolić, nie badź
pantoflarzem!!  Musisz być twardy i wytrzymać jakiś czas... nie załamuj się
bądż silny, niech ona sama zatęskni za sobą. Zastanów się też czy za duzo
jej jie pozwoliłes, może myśli, że owinela sobie Ciebie wokół palca i może
robić co chce.
Najlepiej będzie jak poczekasz... powodzenia!!!
Tak to ja widze z kobiecej strony....



Czekam, czekam i nic się nie dzieje :/ od znajomych wiem, że mnie unika,
na przykład poszedłem z nimi do pubu, a jak ona się dowiedziała, że ja
tam będę to nie przyszła (to tylko 1 przykład). Olewa mnie a ja tego nie
mogę wytrzymać... Wiem, że miała złe doświadczenia z facetami, może się
boi czegoś :/ eh...

Hmm!


Cytat:| To chyba dobrze! I tak trzymac.
| Popieram takie podejscie do sprawy a nie wieczne uzalanie sie nad soba!
| Pozdrawiam wszystkich ktorzy lecza swe rany!
Z tym leczeniem ran nie jest łatwo... Pół roku temu rozpadł się mój zwiazek,
  ale czasami
coś mnie żal dopada...
Jak się od tego uwolnić ? Czy jest na to jakieś lekarstwo ? Chcę w końcu
normalnie żyć !



Wiem, że nie jest łatwo, ale musimy sobie jakoś radzić!
Pomyśl sobie, że ona wogóle o Tobie nie myśli, bo to właśnie ona cię
zostawiła, czy Ty byś myślał o niej gdybyś już nie chciał z nią być?
Wydaje mi się, że niee!
Ja też mam napady wspomnień mimo, ze mój związek zakończył sie 10 m-c
temu! Ale staram się postawić w jego sytuacji, chyba wolalabym wtedy aby
on starał się mnie zrozumieć!
Postaraj się zrozumieć swoja była o pozwolisz jej odejść i wtedy bedzie
Ci łatwiej pogodzić sie z końcem tego etapu życia....!

Pozdrawiam cieplutko
Iwi

Hmm!

Cytat:

| To chyba dobrze! I tak trzymac.
| Popieram takie podejscie do sprawy a nie wieczne uzalanie sie nad soba!
| Pozdrawiam wszystkich ktorzy lecza swe rany!

Witam.
Z tym leczeniem ran nie jest łatwo... Pół roku temu rozpadł się mój
zwiazek,
dziewczyna powiedziała żebyśmy przestali się spotykać i mimo moich starań
wszystko się skończyło... Stram się ile mogę nie mysleć o niej ale czasami
coś mnie żal dopada... Są chwile które wyobrażałem sobie inaczej (Święta,
Sylwester, itp.) i wtedy coś mnie "w dołku ściska" bo zaraz ona mi się
przypomina... wiem że nic z tego juz nie będzie ale czasem wspomnienia
robią
dużo zamieszania...

Jak się od tego uwolnić ? Czy jest na to jakieś lekarstwo ? Chcę w końcu
normalnie żyć !



Jest. Czas. On leczy wszystkie rany.
Poza tym spróbuj zająć się czymś, zapisać na jakiś kurs, czy coś takiego.
Znajdź coś co zajmnie Ci czas i nie pozwoli na myślenie o Niej.
Poszukaj nowych przyjaciół.
Znajdź nową dziewczynę, która pokochasz. A która pokocha też Ciebie.

Niestety nie ma uniwersalnej pigułki, na zasadzie - łykasz - zapominasz.
Jesteś tylko człowiekiem, który czuje i cierpi.
Tego nie przeskoczysz.

Pozdrawiam
  Tapatik

Czas pobytu - mozna przedluzyc??

Do wizy turytycznej potrzeba 1000NZ$/miesiac na osobe. Zadnych
tlumaczonych papierow, tylko posiadany stan konta cos na dowod tych
1000NZ$. Kiedy starasz sie o prace to potrzebujesz przetlumaczonych
(przez tlumacza przysieglego) dyplom szkoly wyzszej, technikum, szkoly
zawodowej, kursy, swiadectwa pracy, dobrze zeby to wszystko bylo jakos
zwiazane z praca jaka bedziesz wykonywal w NZ. Badania sa potrzebne do
Work Permit powyzej 2 lat - ale to sie mija z celem, jesli bedziesz
chcial zostac to po roku masz duze szanse na dostanie rezydenta, wiec
nie ma co szastac pieniedzmi.
Podczas starania sie o rezydenta potrzebujesz oprocz wymienionych
powyzej: akt urodzenia, akt slubu, e-maile, rachunki, konta, listy [na
dowod partnerstwa], akt rozwodowy, metryki urodzenia dzieci i na koncu
zaswiadczenie o niekaralnosci. To ostatnie jest wazne 6 miesiecy od
wystawienia. Badania bedziesz robil na miejscu jak bedziesz chcial
zostac.
Co do obywateli innych krajow to nie potrafie sie okreslic w tym
momecie.
Po wyladowaniu po 3 miesiacach bez pracy mozesz:
- starac sie przedluzyc wize turystyczna te same warunki co wczesniej
- znalezc kogos kto potwierdzi, ze bedziesz u niego mieszkac
(sponsorska wiza turystyczna) i wykazac chyba 600$/miesiac na osobe
Wiza turystyczna jest maksymalnie do 9 miesiecy.
Na koniec pozwole sobie na autoreklame: http://mcrym.ovh.org - strona
jest w trakcie realizacji, dlatego wszelkie pytania, ktore tu padaja sa
dla mnie bardzo przydatne do wykonczenia strony.

pozdro

Forum Gniezna

Serdecznie chciałam wszystkich zachęcić do korzystania oprócz tej grupy
także z forum Gniezna ( znajduje się ono w linach u góry strony ).

Pozwolę se zacytować słowa pewnej osoby:

"Bo warto wymieniać uwagi pomiędzy sobą i przyjmować je od czytelników.
Kształtuje się tym i poprawia swój kunszt pisarski. a ludzie robią okropne
nieraz błędy i warto by się o nich dowiedzieli i ustrzegli się przed nimi w
kolejnym opowiadaniu. W tej krytyce, czy ocenie, należy jednak uważać by
kogoś nie urazić, choć jak ktoś
chce poprawnie pisać, to nie powinien się obrażać ,a przyjąć je w pozytywny
sposób."

Nie każdy czyta i wypowiada się tutaj na grupie a na forum może to robić
większa ilość osób wiec serdecznie was do tego zachęcam.

Pozdrawiam

Wiek a swiadomosc religijna

Cytat:| Czy dzieci w wieku "komunijnym" moga np. swiadomie same zdecydowac,
| czy brac udzial w tej ceremonii czy nie?
| Mo?e to dziwnie zabrzmi, ale powiem tak: wydaje mi sie, ze jak
| najbardziej takie dzieci mog? swiadomie *odmówi?* udzia?u w ceremonii.
| Udzia? w niej jest przyjmowany w polskim spo?ecze?stwie za oczywisto??,
| wi?c je?li dzieciak protestuje, to musia? wcze?niej si? nad tym
| zastanowi? i podj?? decyzj?.
Tez mysle, ze lepiej o czlowieku swiadczy to, ze odmawia udzialu w
czyms, do czego nie jest w pelni przekonany (bo sila rzeczy w tym
wieku nie moze byc), niz bezmyslne podazanie za stadem.



Mój syn (11 lat) "nie jest w pelni przekonany " do nauki w szkole i często
"odmawia udzialu w czyms, do czego nie jest w pelni przekonany ". Twoim
zdaniem dobrze to o nim świadczy? Powinienem mu pozwolić na taką
samoświadomosc i niech nie chodzi do szkoły?
Cytat:Satanael



Wiek a swiadomosc religijna

Cytat:
| czy brac udzial w tej ceremonii czy nie?
| Mo?e to dziwnie zabrzmi, ale powiem tak: wydaje mi sie, ze jak
| najbardziej takie dzieci mog? swiadomie *odmówi?* udzia?u w ceremonii.
| Udzia? w niej jest przyjmowany w polskim spo?ecze?stwie za oczywisto??,
| wi?c je?li dzieciak protestuje, to musia? wcze?niej si? nad tym
| zastanowi? i podj?? decyzj?.
| Tez mysle, ze lepiej o czlowieku swiadczy to, ze odmawia udzialu w
| czyms, do czego nie jest w pelni przekonany (bo sila rzeczy w tym
| wieku nie moze byc), niz bezmyslne podazanie za stadem.

Mój syn (11 lat) "nie jest w pelni przekonany " do nauki w szkole i cz?sto
"odmawia udzialu w czyms, do czego nie jest w pelni przekonany ". Twoim
zdaniem dobrze to o nim ?wiadczy? Powinienem mu pozwoli? na tak?
samo?wiadomosc i niech nie chodzi do szko?y?



Generalnie tak - dobrze to o nim swiadczy, bo znaczy to, ?e my?li :-)
Abstrahuj?c od poziomu jaki reprezentuje wspó?czesne polskie
szkolnictwo, wydaje mi si? ?e s? dwie subtelne ró?nice mi?dzy
chodzeniem do szkoly a chodzeniem na religie:
1) istnieje obowi?zek szkolnictwa i sankcje za nieprzestrzeganie tego
obowi?zku
2) sam sobie odpowiedz na pytanie: co sie bardziej w ?yciu przydaje -
wykszta?cenie, czy znajomo?? paciorka, S?owa Bo?ego (czy jakby to nie
by?o nazwane)??

nie o umiej?tno?ciach podstawowych typu czytanie i pisanie.

Satanael

Wiek a swiadomosc religijna

Cytat:
| Czy dzieci w wieku "komunijnym" moga np. swiadomie same zdecydowac,
| czy brac udzial w tej ceremonii czy nie?
| Mo?e to dziwnie zabrzmi, ale powiem tak: wydaje mi sie, ze jak
| najbardziej takie dzieci mog? swiadomie *odmówi?* udzia?u w ceremonii.
| Udzia? w niej jest przyjmowany w polskim spo?ecze?stwie za oczywisto??,
| wi?c je?li dzieciak protestuje, to musia? wcze?niej si? nad tym
| zastanowi? i podj?? decyzj?.
| Tez mysle, ze lepiej o czlowieku swiadczy to, ze odmawia udzialu w
| czyms, do czego nie jest w pelni przekonany (bo sila rzeczy w tym
| wieku nie moze byc), niz bezmyslne podazanie za stadem.

Mój syn (11 lat) "nie jest w pelni przekonany " do nauki w szkole i często
"odmawia udzialu w czyms, do czego nie jest w pelni przekonany ". Twoim
zdaniem dobrze to o nim świadczy? Powinienem mu pozwolić na taką
samoświadomosc i niech nie chodzi do szkoły?



zrownywanie wiedzy z wiara jest cokolowiek nie na miejscu, szczegolnie,
ze
zdobywanie wiedzy i doswiadczenia ma wlasnie sluzyc umiejetnosci
podejmowania
swiadomych decyzji wraz z ich konsekwencjami, no i jak na razie pewne
ceremonie
katolickie sa w Polsce nieodwracalne

zanim wysle jeszcze zapytam Was...

 ja ja kocham dalej i nie moge zyc z nia w przyjazni, nie potrafie , kiedy
wiem , ze nie bedzie moja . Mam taka nature , charakter.

znowu wroca wspomnienia , choc byc moze bede juz w innej zakochany. To boli
Problem polega tez na tym , iz ona mnie troche skrzywdzila , poniewaz
dopiero za 4 spotkaniem cos jej sie odwidzialo .

Dlaczego mam byc bierny i  przyjmowac od niej listy, kartki, Bog wie co ,
kiedy mnei to rani. Mialem problemy w pracy , w szkole , wszystko przez nia
, uczucia dalej sa i nie wiem jak dlugo jeszcze beda . Mam zaczac z nai
rozmawiac ? nie potrafie i wydaje mi sie , ze jak jej powiem to w koncu
zrozumie

ja chce sie rozejsc z nia przyjacielskeij przyjazni i tak tez zrobilem.
Zranila mnie.

Chce jej zyczyc jak najlepiej , ale niech odejdzie z mojego zycia raz i na
zawsze. I to wszystko. Uwazam ,ze ona jest nie fair , poniewaz prosilem ja ,
zeby nia nawiazywala kontaktu poniewaz mnie to rani , a ona jednak dalej
mnie meczy. Powinna chyba to uszanowac ... pozwolic mi odejsc

zanim wysle jeszcze zapytam Was...

ja ja kocham dalej i nie moge zyc z nia w przyjazni, nie potrafie , kiedy
wiem , ze nie bedzie moja . Mam taka nature , charakter.

znowu wroca wspomnienia , choc byc moze bede juz w innej zakochany. To boli
Problem polega tez na tym , iz ona mnie troche skrzywdzila , poniewaz
dopiero za 4 spotkaniem cos jej sie odwidzialo .

Dlaczego mam byc bierny i  przyjmowac od niej listy, kartki, Bog wie co ,
kiedy mnei to rani. Mialem problemy w pracy , w szkole , wszystko przez nia
, uczucia dalej sa i nie wiem jak dlugo jeszcze beda . Mam zaczac z nai
rozmawiac ? nie potrafie i wydaje mi sie , ze jak jej powiem to w koncu
zrozumie

ja chce sie rozejsc z nia przyjacielskeij przyjazni i tak tez zrobilem.
Zranila mnie.

Chce jej zyczyc jak najlepiej , ale niech odejdzie z mojego zycia raz i na
zawsze. I to wszystko. Uwazam ,ze ona jest nie fair , poniewaz prosilem ja ,
zeby nia nawiazywala kontaktu poniewaz mnie to rani , a ona jednak dalej
mnie meczy. Powinna chyba to uszanowac ... pozwolic mi odejsc

zanim wysle jeszcze zapytam Was...


Cytat:ja ja kocham dalej i nie moge zyc z nia w przyjazni, nie potrafie , kiedy
wiem , ze nie bedzie moja . Mam taka nature , charakter.



Z opisu sytuacji wynika, ze na jaw wychodzi Twoja slabosc.

Cytat:Problem polega tez na tym , iz ona mnie troche skrzywdzila , poniewaz
dopiero za 4 spotkaniem cos jej sie odwidzialo .



A jakby sie odwidzialo za drugim to bylaby w porzadku? Puknij sie
wiaderkiem stary - i przemysl to:
czemu winisz ja za to, ze Ty jestes taki kochliwy??

Cytat:Dlaczego mam byc bierny i  przyjmowac od niej listy, kartki, Bog wie co ,
kiedy mnei to rani. Mialem problemy w pracy , w szkole , wszystko przez nia
, uczucia dalej sa i nie wiem jak dlugo jeszcze beda . Mam zaczac z nai
rozmawiac ? nie potrafie i wydaje mi sie , ze jak jej powiem to w koncu
zrozumie



Zrozum jedna sprawe - nadwrazliwosc u facetow gorsza od faszyzmu u
kobiet
(czy jakos tak to lecialo.. (c) Beiru, jak przypuszczam)

Cytat:Powinna chyba to uszanowac ... pozwolic mi odejsc



Nie pozwoli jak nie bedziesz stanowczy.

jak jej pomóc?

Cytat:Proszę o jakieś rady.



No wiec skoro jestes w niej zakoFany to walcz o nia! Ona na razie marudzi,
ze chce byc sama itd. ale sraj na to! Po prostu jesli to ma byc twoja
kobieta to ma byc i koniec! Powiedz jej, ze chcesz by byla twoja
kobieta/zona/kochanka. Niech sie okresli! Z drugiej strony jesli taka jest
"niezdecydowana" to moze ma na celowniku innego bolca? A jesli nie to nie
pozwol by tez zbyt dlugo plawila sie w komforcie bycia
_zraniona_po_nieudanym_zwiazku_otoczona_przez_adoratorow_! To takie uzalanie
sie nad soba, ktore pielegnuje milosc wlasna i nienawisc do innych (wiem po
sobie). Po prostu powiedz jej, ze chcesz ja miec i ze ma 5 sekund na
odpowiedz!;)

Niech mnie ktoś przytuli...


Cytat:| Nie chodzi o pomoc, bo tu pomóc może tylko czas...
Czas??? hmm duuuzo czasu.............



Nie tak wiele... do poznania następnego "kandydata" do wirtualnej
przyjaźni :) Na nic więcej na razie nie mogę sobie pozwolić...

Cytat: hmmm wczesniej  pisalas jak dobrze pamietam...ze macie
ze soba dzieci.... po znajomosci 3 miesiecznej??????????????
chyba czegos tutaj nie zrozumialam....



Chyba nie ;) Dziecko to ja mam z mężem, a to był "tylko" wirtualny
romans...

Cytat:hmmmmmmmmmmmmmmmmm     ale przyjaciolka..



Ja tej osoby w ogóle nie znam, tylko tyle, co wiem od niego. A ona
prawdopodobnie nie wiedziała o mnie, a jeśli wiedziała, to na pewno
nie o wszystkim, co nas z nim łączyło - tak myślę...

Cytat:To ja jeszcze raz Agniesie przytule:)
Atimka tuli tuli:))AGniesie:) aTEraz  slonko usmiechnij sie:)



Dziękuję - już jestem utulona, i to nie tylko przez Ciebie :))))) I
już mi raźniej i weselej :)))

Pozdrawiam - Agnieszka

Niech mnie ktoś przytuli...

Cytat:
Nie tak wiele... do poznania następnego "kandydata" do wirtualnej
przyjaźni :) Na nic więcej na razie nie mogę sobie pozwolić...



I to Tobir wystarczy?? mnie by nie wystarczylo..........takie "przyjaznie"
czesto bywaja zjudne...lub krotkim snem....

Cytat:|  hmmm wczesniej  pisalas jak dobrze pamietam...ze macie
| ze soba dzieci.... po znajomosci 3 miesiecznej??????????????
| chyba czegos tutaj nie zrozumialam....

Chyba nie ;) Dziecko to ja mam z mężem, a to był "tylko" wirtualny
romans...



aaaaaaaaaaaaaaaaaa

Cytat:

Ja tej osoby w ogóle nie znam, tylko tyle, co wiem od niego. A ona
prawdopodobnie nie wiedziała o mnie, a jeśli wiedziała, to na pewno
nie o wszystkim, co nas z nim łączyło - tak myślę...



eee to w takim razie w ogole zle opowiedzialas ta historie badz tez ja zle
zrozumialam..... pisalas, ze z nim masz dziecko a przyjaciolka  odebrala go
Tobie....przynajmiej ja tak to zrozumialam...

Cytat:

| To ja jeszcze raz Agniesie przytule:)
| Atimka tuli tuli:))AGniesie:) aTEraz  slonko usmiechnij sie:)

Dziękuję - już jestem utulona, i to nie tylko przez Ciebie :))))) I
już mi raźniej i weselej :)))



MYsle:)

Cytat:

Pozdrawiam - Agnieszka



Atimka

Co zrobić?

Mam dziewczynę 17 letnią której rodzice chcą decydować o wszystkim w jej
życiu. O kierunku szkoły, o podjęciu studiów i pracy w ich firmie. Od
dzieciństwa nie mogła o tym decydować. Mówią że jej zdanie się nie liczy i
to że ona coś chce to nie jest ważne.Ona jest już do tego przyzwyczajona ale
nienawidzi tej sytuacji, ale jest bardzo pokorna i nie potrafi się im
sprzeciwić.
Czy ich zachowanie jest normalne?
Ja mam 24 i już za miesiąc podejmuję pracę. Niestety zakochałem się chyba w
niewłaściwej dziewczynie. Nie widzieliśmy się już ponad miesiąc i teraz nie
pozwolili jej przyjechać na święta do swojego dziadka na śląsk żebyśmy się
nie mogli widzieć. Ona mieszka na Mazurach, a ja nie jestem tam raczej mile
widziany bo to ja stoję na drodze ich planów w stosunku do niej. Poradźcie
co powinna zrobić: Powiedzieć że jak skończy 18 lat to się wyprowadza do
mnie, czy powinniśmy dać sobie spokój.
Ja nie wytrzymam widząc się z nią raz na miesiąc albo dwa. Czy jest jakiś
sposób na takich rodziców?

Brnac dalej... a moze zakonczyc?

Anonym:

Cytat:Mam nadzieje ze komus sie to chcialo przeczytac...



Mnie takze. ;)

Gdyby Cie kochala nie narazalaby Ciebie na takie doswiadczenia.
Facet z ktorym jest nic o Tobie nie wie, bo stara sie go chronic
przed swoimi chorymi poczynaniami, zas Ciebie nie, bo jestes dla
niej jak misio (przedmiot) do ktorego moze sie przytulic i wyplakac.

Spojrz prawdzie w oczy (o ile dotad tego nie zrobiles): to egoistyczny,
bezmozgi kurwiszon, ktory bedzie po Tobie jechal na tyle na ile jej
pozwolisz.

Gdyby ona Cie kochala pragnelaby abys byl szczesliwy z inna.

Nawet jesli ta idiotka zostawi tego swojego "amorozo", to nie powinienes
sie z nia wiazac.

A Ty musisz byc bardziej bezkompromisowy, skoro jestes ~wrazliwy
- w przeciwnym razie nie odpedzisz sie od swin uwielbiajacych
zwolna pozerac analfabetow emocjonalnych tkwiacych w zludzeniach
nt milosci, dzieki czemu ich nieskazony przejawami myslenia zywot
staje sie "fajniejszy".
Majac do wyboru: konsekwentnie probowac zrobic cos fajnego, lub
pojsc na latwizne i dac sie omamic na wskros _chorej_ cipie, wybrales
ratowanie przed sama soba nieudacznicy, ktora nic nie jest warta,
a Twoje 'szlachetne' zaangazowanie tego nie zmieni.

Z Twojego opisu wynika ze jestes facetem ktorego najprawdopodobniej
stac na znacznie wiecej - jesli tak jest to popelniles blad nie konczac
tego swojego "zwiazku" na samym poczatku znajomosci z biedna
"jak jasny chuj" debilka.

Tak niestety uwazam. :)

Zabujany

Cytat:Zabujałem sie w lasce ze szkoły i nie bardzo wiem jak jej to powiedzieć
tak
żeby nie być później spalonym. POMOCY



Przechodząc koło niej korytarzem odegraj rolę omdlenia ze słowami na ustach:
"ale się zabujałem". Albo pozwoli ci upaść, gdzie wtedy możesz ją zacząć
strofować: "a wam husteczki trzeba podnosić, tak?" albo cię pochwyci w swe
delikatne ramiona i...

Dylemat


Cytat:

| Reasumujac moj problem skupia sie na tym, czy powiedziec jej
| "Kocham...".

Nie badz pizda i nie mow jej tego.



Zaczynam naprawdę lubić te brutalne i szczere teksty. :)

Cytat:Jesli nie jestes pewien jej reakcji, to po chuj masz jej to mowic i
obarczac biedna dziewczyne niepisanym obowiazkiem odwzajemnienia tego
uczucia?
Tak ci zajebiscie potrzebne jest powiedzenie tych dwoch slow?
Co to ma zmienic? Chcesz, zeby traktowala cie powazniej? Chcesz, zeby i ona
ci to powiedziala?
Oczywiscie, ze chcesz.
Boisz sie nie tyle reakcji, ale tego, ze nie uslyszysz od niej szczerej
odpowiedzi.
A kochac kogos, wobec kogo nie jest sie pewnym, to kochac glupia miloscia.
Pozwol sobie i jej dorosnac, a wtedy nie bedziesz mial barier ani przed
powiedzeniem jej "kocham cie", ani przed "dzisiaj chcialbym cie pieprzyc w
ta druga dziurke".



A co jeżeli w związku nigdy nie będziemy na tyle szczerzy i dojrzali? A
jednak jest tym ludziom ze sobą? Czy taki związek jest z góry skazany na to
że się rozleci?

Emocjonalna separacja

Cytat:Prosze doradzcie cos, albo chociaz pokrzyczcie na mnie, ze glupia



jestem :')

Zajmij sie soba.
Popatrz jaka jestes, co lubisz. Wróc do obszarów, które zaniedbalas.
Przypomnij sobie co kiedys robilas, jakie mialas pasje. Gdy zaopiekujesz sie
soba, nie bedziesz musiala tak rozpaczliwie laknac uwagi P.  Zaczniesz
dojrzewac i pozwoli ci to isc z twoim partnerem ramie w ramie. Odetchniecie
oboje. Na nowo bedziesz atrakcyjna (nie tylko dla siebie ale i dla niego).

Moze jakies warsztaty dla kobiet?
Moze spotkania z przyjaciólkami?

agnieFka

Meczylabym sie

Sama z soba bym sie meczyla, gdybym musiala sobie zadawac takie
pytania.

No bo ile lat mozna porownywac wszystkich facetow do Tego?
Hm... A moze naprawde On byl tym idealem? Moze kochac mozna tylko raz
i ja juz kochalam, i nie ma w tym zadnej winy, ze nie potrafie
pokochac nikogo innego?

A moze w koncu podjac meska decyzje i zaprzestac wszelkich kontaktow z
Nim. Moze w koncu zrobic miejsce w moim zyciu i w Jego zyciu.

Nie pozwolic soba wiecej manipulowac i nie obrzydzac mu dyskretnie
kolejnych adoratorek...

I przestac zadawac sobie dreczace pytanie: ile jeszcze czasu bede
miala na Niego taki wplyw?

Jak dobrze, ze nie mam takich problemow. ;o)

Meczylabym sie


Cytat:Nie pozwolic soba wiecej manipulowac i nie obrzydzac mu dyskretnie
kolejnych adoratorek...



i jak przyjemnie? :D....na dluzsza mete chyba nie ...:(

Cytat:I przestac zadawac sobie dreczace pytanie: ile jeszcze czasu bede
miala na Niego taki wplyw?



moze Ci sie tylko wydaje, i to jest przykre(dla Ciebie) bo tak bardzo
bys chciala... cos zmienic, by Cie zauwazyl, dostrzegl...
zapomnij o Nim!!!!
;)

Cytat:Jak dobrze, ze nie mam takich problemow. ;o)



o wlasnie:) o to chodzi :D

co zrobic??

Cytat:

| poznalam nie dawno chlopaka widzialam go raz ale to znajomy mojej
| przyjaciolki wiec raczej zaden zboczeniec ;) nie wiem co zrobic bo on
| chce
| sie ze mna spotykac a ja go prawie wcale nie znam mimo ze rozmawiamy ze
| soba
| codziennie na necie cos mnie do niego ciagnie ;/;/niektore jego
| zachowania
| mnie draznia a jednoczesnie wydaja sie slodkie :) to na pewno dziwne ale
| ja
| nie mam pomyslu co zrobic ;/;/;/ jak mozecie to pomozcie dziex z gory
| pozdr

Pozwol mu zeby wytrzepal ci sie do ryja glupia pizdo.
Wtedy pewnie zaczniecie ze soba chodzic.
A teraz wypierdalaj kurwa z tej grupy.


bó...l po rozstaniu

Cytat:

Czekaj czekaj... Bo mi cos sie dopiero zaczyna w glowie rozjasniac...
jakos
wczesniej tych informacji nie wylapalem...
To Ty masz 25 lat, a ona jakies 19? Ona jest w szkole sredniej, jeszcze
przed studniowka, a Ty juz pewnie po studiach (czy innej placowce
ksztalcenia) i pracujesz... czyli dorosle zycie... Tak?



.[Ciach].
Tak miedzy nami było 6 lat róznicy
ale bylismy ze soba "tylko 1,5 roku poznałem ja  kiedy miała 17 lat
myslisz sie ... mowiac ze uwazam ja za zołze... nigdy nie pozwole i nigdy
nie powiem o niej zle....
kochałem te dziewczyne i  bede kochał jeszcze długo...
wiesz moze sie pozmieniały piorytety ale nie dla mnie to ona miła dl amnie
mało czasu ze wzgledu na nauke...
i sama mi powiedziała ze nigdy nie poczuła by była "sama" by nie mogła na
mnie liczyc i.. wogole...

Hanibal.

"Kalibracja" monitora

Cytat:Te różne kolory o których pisałem wychodzą z labu którego profile papierów
poziadamy  do nich konwertujemy pliki. Nie ma mocnych 99.99% labów nie
trzyma standardów chemii !!



No właśnie... ciągle słyszę o tych standardach chemii.

jak mantrę nucą. W labie nie ma czegoś takiego jak
standard chemii, no chyba, że chodzi o jej producenta.
To nie od chemii odbitki są bee, tylko od niechlujstwa
laboranta któremu nie chce się wykonać pomiarów
naświetlania densytometrem. (nawet do 5x dziennie
trzeba to wykonywać). Laby cyfrowe to nie kuweta
gdzie można moczyć papier do woli. zapisany w pamięci
program (nie ma w niego możliwości ingerencj) nie
pozwoli na zablokowanie pomp regeneracyjnych
dlatego zawsze porcja chemii po przejściu odbitki
będzie dodawana. Słyszałem również o powtórnym
wykorzystaniu zużytej chemii. Następny wszech-wiedzący

tropem. Zużyta chemia jest (jeszcze w maszynie) mieszna
ze sobą, więc zlewki do niczego sie nie nadają.
Przeróbka maszyny cyfrowej (b. trudna ale możliwa)
wartej  200tys. PLN aby zarobić kilka groszy jest poprostu
 nieopłacalna. Panowie profesjonaliści TO NIE CHEMIA
tylko niechlujstwo laboranta jest przyczyną... no chyba
że ktoś leje do maszyny zamiast wywoływacza ropę
z kazachstanu
- wtedy oczywiście chemia nie trzyma standardu chemii :(

SZkoly nauki jazdy

Alfa fajni ludzie i bardzo duza zdawalnosc
Cytat:

| Witam

| Jaka szkole nauki jazdy w Bialymstoku byscie polecili ?

| Ja 15 lat temu chodziłem na kurs do ZDZ na ul. Jagienki i byłem
| bardzo zadwolony. Apropos szkół i ich poziomu. Ostatnio widziałem
| jak jakaś nauka jazdy (kursant kierował, opiekun siedział obok i
| wogóle nie zareagował na to wydarzenie) przejechała sobie na
| czerwonym świetle na skrzyżowaniu ulic Ciłkowskiego i
| Niedźwiedziej. Obserwowałem ten samochód dość długo i jestem
| pewnien, że bez problemu zachamowałby przed skrzyżowaniem. Była to
| "bezfirmowa" nauka jazdy. Fiu fiu ładnie ich uczą jeździć. A swoją
| drogą niech mi ktoś powie, dlaczego jest tyle wypadków, skoro na
| kursie jeżdżą przepisowo, na egazminach tym bardziej, a potem
| dostają małpiego rozumu i jadą jak psychole. Gdzie sens, gdzie
| logika?

Zachamowałby, ktoś by w niego wjechał albo w najlepszym wypadku
kursantka by się przestraszyła "nagłego hamowania" i stała by na
skrzyżowaniu 5 minut blokując wszystkich, nie potrafiąc z nerwów ruszyć
z miejsca... Może instruktor jednak dobrze zrobił przejeżdżając tuż po
zapaleniu się czerwonego (bo wątpię żeby pozwolił jej wjechać od tak na
czerwonym kiedy samochody z drugiej stony już jadą)...



Studia i dzieci


Cytat:Za pozwoleniem, wrzuce swoje 3 grosze w osobnym watku.



No, w sumie jeszcze za to nie karają. ;)

Cytat:bo i tak kazdy uwaza, ze skonczyl najlepsza pod sloncem uczelnie.



Eeeetam, ja zaczynałem na Wyższej Szkole Inżynierskiej, inżyniera
skończyłem na Politechnice a magistra kończe na Uniwersytecie.
I każda z tych trzech była do dupy. ;)

Aha, zeby było wszystko jasne. To cały czas ta sama uczelnia,
której średnio co dwa lata wzrastał status. ;)))

Ciekawe co zrobią z niej za rok. :)))

Cytat:Czy dyplom daje mi satysfakcje? Szczerze mowiac nie, ale nim nie
gardze ;)



Dokładnie.

Cytat:Czy lata studiow to byl progres w moim zyciu? Mozliwe, ale wcale nie
jestem tego pewna.



Dokładnie.

Cytat:Czy mozna pogodzic nauke z macierzynstwem, vulgo - byc dobra
studentka i matka? Mysle, ze tak! Wszystko mozna !!!



Można. Ale bez pomocy rodziny raczej ciężko.

Cytat:ps. kurwa, ja pierdole......



No... :)

social security

Cytat:Turystyczna??????? A co tu jest przyjemnoscia a co rodzina?



No widzisz bo tak to sie wszystko jest namieszane.
Np. mój ojczulek pływa na statku amerykańskiego armatora i ma
pozwolenie na prace w stanach natomiast na szkolenie na które
jechał w grudniu musiał mieć wize turystyczną. Fakt że
otrzymał odpowiedni glejt od pracodawcy ale śmieszne jest że
wymagano od niego wizy turystycznej. Samo szkolenie trwało
siedem dni roboczych.
Ja jestem w podobnej sytuacji. Musieliśmy mieć wizy turystyczne
na okres szkolenia czyli 9 miesięcy.

Marcin

Wiza do pracy....

Cytat:

Mam ,mam -ale nie chce pracowac na czarno.Nie chodzi mi nawet o zarobienie
kasy,ale o to ,by bylo to legalnie  ;-) Szczegolnie ze to praca w kancelarii
prawniczej,a ja studiuje prawo i mam plan przeniesienia sie na studia do USA.

Sumujac- nie chce jechac na turystycznej do pracy ,tylko chce zalatwic sobie
wize do pracy majac zapewniona fajna prace na miejscu.



Chcesz pracowac w usa legalnie muisz miec wize ktora do tego
uprawinia. Turystyczna odpada podobnie jak biznesowa ( oznacza je
wyjaz do usa zwiazany jest zaltwieniem spraw w interesach, podpisaniem
kontraktow, wyjazd na targi itp a nie podjeciem pracy w usa) takze nic
ci nie da. Pozostaje wiza typu J lub H. Bo sy=tudencka F1 tez nic ci
nie da bo o pozwolenie do niej trzeba sie starac dodatkowo obostrzenie
jest 20 godzin tygodniowo i przeace maja byc na rzecz/ zleceone przez
szkole.

wiza F! i ITIN

Cytat:
moja szkola to szkola angielskiego. Zapisalem sie do niej tylko po to
bo obiecali ssn. No  i znam ludzi ktorym dawali zaswiadczenia ze
pracuja na terenie szkoly (oczywiscie fikcyjnie) dzieki czemu maja ssn.
Jednak teraz pewnie szkola ma jakies problemy z ins i zaprzestala
wydawania owych zaswiadczen.



Kawiarenka na terenie szkoly nie potrzebuje nikogo?

Cytat:Ja natomiast narazie nie pracuje, ale dlugo bez pracy nie pociagne. Bez
SSN lub ITIN o prace ciezej a jezeli juz to na gorszych warunkach.



Załóż sobie konto w banku, które ma jakieś oprocentowanie.
I wystąp o itin w związku z uzyskiwaniem dochodu z oprocentowania w banku.

Cytat:Oczywiscie zdaje sobie sprawe ze na F1 praca poza szkola jest
nielegalna. Dlatego tez mam dylematy czy pozniej nie bede mial z tego
powodu problemow ze bylem na f1 a rozliczalem sie z dochodow.



To albo pracujesz na czarno dostajesz kasę do ręki i nie ma się z czego
rozliczać,
albo pracujesz oficjalnie i wówczas nie ma problemu z SSN.

Nie wiem jak w szkołach językowych ale:
W trakcie roku szkolnego wolno ci pracować legalnie na pół etetu na
terenie szkoły bez dodatkowych pozwoleń.
W czasie wakacji na pełny etet również poza szkołą, ale wówczas trzeba
się starać o pozwolenie na pracę.
Szukaj informacji na temat Optional Practical Training.
Nie wiem tylko, czy to dotyczy szkół językowych.

wlan na terenie szkoly

nie chcemy konkretnie podpinac tylko poporstu,
jak mlodziez chce to niech korzysta, wiadomo szkola kasy nie ma,
a i nie kazdy uczen ma laptopa czy palmtopa z ktorym biega po szkole,
ale to sie zmienia, sprzet tanieje wiec i uczniowowie moga sobie na
niego pozwolic,
ogolnie to milo jest popatrzec jak sobie mlodziez korzysta z netu na
terenie szkoly,
powiewa troszke normalnoscia ....w szkole w ktorej jest hot spot ale
nadal sa dziurawe okna :)
pozdrawiam
PS. moze kiedys poszalejemy i kupimy sobie jakiego dobrego linksysa
albo tsunami na razie dlink zostal kupiony za prywatne pieniazki
nauczyciela i nie zanosi sie w polskiej edukacji aby sie to zmienilo.

Wlasna dzialalnosc czy praca na etacie?

Witam,

niektorzy z grupowiczow beda chcieli mi zapewne odeslac na
pl.praca.dyskusje, ale stwierdzilem, ze to jednak bedzie lepsze miejsce na
przedstawienie problemu.

Otoz, jest sobie 21-letni zaoczny student Handlu Zagranicznego. Od 3 m-cy ma
swoja pierwsza prace. Niestety na czarno i z zarobkami grubo ponizej
sredniej krajowej. Nim podjal prace, myslalby otworzyc swoja wlasna firme, w
pewnej poki co dobrze dochodowej dzialalnosci. Jednakze, poswiecenie jest
ogromne, gdyz nie chcialby zatrudniac nikogo. Trzebaby pracowac po 12-14
godz. dziennie rowniez w soboty, na co nie moze sobie pozwolic, ze wzgledu
na szkole.

I tu pojawia sie pytanie. Jak w takim przypadku postapic? Sa trzy plany:
PLAN A: poszukac sobie lepiej platnej pracy [zaznaczam, ze cala rzecz dzieje
sie w Warszawie] i poswiecic czas studiom i pouczeniu sie jezykow, by za 3-4
lata wladac biegle 3 jezykami. I dopiero po studiach zaczac prace na
powaznie.
PLAN B: otworzyc ta firme [branza w ktorej zna sie], jednakze mozna na niej,
nie mowie zbic kokosow, ale zyc sobie w miare dostanie przez najblizsze 2-3
lata, ale co potem? W tym przypadku, nie mialby czasu ani na studia, ani na
nauke jezykow.
PLAN C: nie robic nic, czekac na ruchy naszego rzadu? ;-)

Z gory dziekuje za wszelkie sugestie.
Pozdrawiam,
MARKUS

Triki najlepszych programistów 3D.

Z materialami z internetu jest napewno fajnie, jezeli posiada sie stale
lacze.Niestety nie zawsze moge sobie pozwolic na siedzenie po godzinach
na placzeniu z tepsy, nie mówiac o sciaganiu, dlatego dla mnie ksiazki
to podstawa, co pociaga za soba duuuze koszty, ale co zrobic skoro
nawet mieszkajac blisko stolicy nie mozna miec neostrady.

Poniewaz chce sprobowac czegos nowego, zeby oderwac sie od tego co
robilem do tej pory, a moze wykorzystac zdobyte umiejetnosci(i nauczyc
sie czegos nowego), wlasnie chcialbym skierowac swoje kroki w kierunku
np. tworzenia gier.Nie chodzi mi o jakis bardzo profesjonalne podejscie
(bo jestem poczatkujacy) z drugiej strony oczekuje od ksiazki jakis
konkretow i ze po lekturze takiej, cos z niej wyniose, np. stworze
jakas prosta gre 3d.
Jezeli rzeczywiscie jest ksiazka slaba, to poszukam czegos innego, ale
jeszcze moze ja przejzre w empiku.

jak to zrobić??


Cytat:chodzi o oto jak wyznaczyć maksymalną wartość funkcji w danym
przedzialele dla dowolnego wielomianu?



Męczysz się, więc pozwól, że przetłumaczę Ci dotychczasowe odpowiedzi:

- skoro masz zadanie to masz je zrobić TY, a nie ktoś z nas. Te pytania
o szkołę i prowadzącego to była ironia (skoro już wiemy komu to może
mamy od razu wysłać prosto do niego?)

- "skonkretyzuj" nie znaczy napisz drugi raz to samo, tylko napisz co
zrobiłeś i w którym miejscu masz problem, a wtedy ktoś Ci na pewno pomoże.

Hint: jeśli problem polega na tym, że w ogóle nie wiesz o co chodzi, to
zacznij się po prostu uczyć.

Pozdro

Czy ostatnio (np. styczen) ktos wjezdzal do UK i dostal wize studencka?

Cytat:

Ciekawy jestem, czy mozesz sie w takim przypadku z nimi klocic, czy
przekonywac urzedasa ... (probowal ktos?). Albo wprost powiedziec, ze
jedziesz do szkoly, ale chcesz tez popracowac na pol etatu, bo:
1. chcesz lepiej poznac kraj i ludzi go zamieszkujacych.
2. skonczyles zajebiste np. computer science, masz doswiadczenie i ogolnie
jestes na tyle samowystarczalny, ze Blair nie musi do ciebie doplacac w
pracy.
3. jestes mlody, silny, zwarty i gotowy, a przeciez na starzejace sie
spoleczenstwo zachodnie musi ktos pracowac ;-)
4. jakas inna tania sciema, wymyslona na poczekaniu ...

Probowal ktos? Jestem niepoprawnym optymista i mam cicha nadzieje, ze pan
oficjer nie popukalby sie w czolo i nie pokazal, na tablice lotow z
najblizszym powrotnym samolotem ...



Z tago co wiem nie zalecane jest jak wjezdzasz, mowic o tym ze
jedziesz przy okazji nauki, pracowac. Teraz nie wiem
jak z tym jest, ale kiedys jak sie ktos zamiaram pracy
"chwalil" to dostawal odmowe wjazdu.

 Nie przekraczalem nigdy tej granicy,

Cytat:zrobie to za tydzien-dwa i zastanawiam sie czy wprost nie zastosowac takiej
taktyki, jesli nie dostane studenckiej.... Jaka jest szansa, ze przejade sie



Ja tez tak planowalem za dwa tygodnie. I zmienilem taktyke

Nie oplacilem jeszcze kursu wiec moglem sobie na to pozwolic.
Kurs wykupie na poczatek tylko na miesiac, robie to asekuracyjnie.
Bo nie wiadomo na 100% co bedzie po maju. Bo pomimo tego
co pisza na stronach http://www.britishembassy.pl zdanie
zmienic moga. Choc mysle ze najgorsze co bedzie to taki
wariant jak w holandii. I to utrudni niezle zycie, bo
jakiemu pracodawcy sie bedzie chcialo o nie wystepowac?
- nie kazdemu, zwlaszcza dla czlowieka z ulicy.
        W kazdym razie trzymam za ciebie kciuki!
Daj znac jak wjedziesz.

Pozdrawiam!

Pawel

ZoneAlarm to LIPA


Cytat: Jeśli ktoś o tym pisał to bardzo przepraszam.
 Mam przed sobą chip-a z 4/2002



Fajnie

Cytat:Jest w nim zamieszczony test 8 ścian ogniowych, w tym dość popularnej
ZoneAlarm.



Aha

Cytat:Co prawda test tyczy się wersji darmowej ale o ile dobrze pamiętam to wersja
pro różniła się tylko możliwościami konfiguracyjnymi.

I otóż okazało się że zonealarm (sam jej używam- na razie)  dostała
najgorszą ocenę pod względem bezpieczeństwa i w ocenie ogólnej znalazła się
na ostatnim miejscu.L

To jednak nie wszystko, o ile inne ściany ogniowe dostawały od 83 do 92 pkt
za bezpieczeństwo to zonealarm dostała 47 (prawie dwukrotnie mniej niż nawet
najsłabsza z pozostałych.L



IMHO ZoneAlarm jest przeciętny. Fakt, że sporo blokuje, ale jego konfigurowalność
jest mizerna. Pozatym testy Chipa są IMHO na zasadzie - my tutaj zasponsorujemy,
a wy pozwolicie nam wygrać teścik.

Cytat:Większość ścian ogniowych wypuściła na zewnątrz informację o przeglądarce i
systemie (oprócz 2)

Tylko 3 z 8 w trybie stealth miały wszystkie porty ukryte, reszta miała po 1
lub 2 portach otwartych.

ZoneAlarm była absolutnym rekordzistą, wyciekła informacja o systemie i
przeglądarce (prawie norma), ale za to ściana zostawiła 11 otwartych
portów!!!



A ja znam jeden program, który przechodzi przez większość firewalli niezauważalny.
ZA, Sygate, Outpost, Tiny itp. są dla niego jak serek szwajcarski :)
Na szczęście jest to tylko demonstracja, aż strach pomyśleć, co by było gdyby
to był trojan!

Cytat:Może test ten będzie na stronie www.chip.pl

Jeśli chcecie to puściłbym w postaci gif-a tabelkę, były by w niej wszystkie
potrzebne informacje łącznie z adresami skąd można ściągnąć inne ściany
ogniowe (o ile za to mnie nie zlinczują co niektórzy).



A co to ma do grupy alt.pl.gry.pirackie??? Polecam pl.comp.security
-
/  o    o ______________________________________________
|  | |  /  -=[skibbi_1(at)friko2(dot)onet(dot)pl]=-  /
 |/||||*-=[http://temporary.down]=- -=[GG#30066]=-/*/
/|||/|/| /__________________________________________/

stawanie się gejem

Witam

Dobre pytanie.. ja jednak jestem przykladem, ktory zachowuje sie wlasnie
inaczej - tzn dziwisz sie takim ludziom
Nie wiem od kiedy ale na pewno nie "od urodzenia" i na pewno nie wczesnie.
Dzisiaj mam 30 lat i wlasciwie probuje caly czas siebie zaakceptowac - na
razie wychodzi mi to srednio, zeby nie powiedziec wcale - pewnie juz
niejednego z Was zdenerwowalo moje niezdecydowanie.
Ananlizujac moje zycie - pewnie te wszystkie "przyjaznie" w podstawowce i w
szkole sredniej to moze bylo to co jednka wskazywalo na to ale juz na
studiach bylem zakochany "po uszy" w dziewczynie - chodzilismy 3 lata,
wydawalo mi sie ,ze jestem najszczesliwsza osoba na tej ziemi, nawet mialem
sie zenic. Mialem jednak zawsze blisko siebie swojego przyjaciela, ktory byl
rownie wazny o ile nie wazniejszy niz ta cala milosc miedzy nami wtedy.
Wartosciowalem wyzej przyjazn niz milosc.Uczucie pozadania fizycznego do
chlopcow przyszlo bardzo pozno - dzisiaj staram sie jakos wyjsc na prosta -
ciagle mysli depresyjne, zwatpienie we wszystko.Chyba przytlaczam swoja
osoba. Nie chce wchodzic do srodowiska bo sam nie wiem czego chce - trwa to
juz zbyt dlugo i mnie przytlacza. Chcialbym siebie zaakceptowac ale na razie
nie moge.

sie w porzadku. Opowiedzialem mu co nieco o mnie,pozwolil mi spojrzec na
pewne rzeczy troche inaczej- bardzo szybko przywiazuje sie do ludzi - to
bardzo duza wada.
I teraz usilujac wyslac do niego cokolwiek zwraca mi listy podczas gdy
przyszedl do mnie po raz ostatni 10.12 e-mail na adres ,ktory juz jest
podobno nieaktualny. Zastanawiam sie czy za duzo powiedzialem, czy
przytlaczam swoja osoba ( nawet przez siec) - niby nic ale bardzo boli, ja z
reguly nie mam slomianego zapalu - chociaz to tylko internet, wiec moze tak
sie robi - przeciez ani o seks mi nie chodzilo, ani nikogo nie podrywalem
itp.  Jezeli przeczyta to moze sie odezwie.Przestalem juz wierzyc w
cokolwiek
Uff to chyba nie na temat juz - sorry! - ponioslo mnie.
Ale .. czy jestem bi (bylem bi) skoro teraz w ogole nie ruszaja mnie
dziewczyny - to wszystko jest takie skomplikowane,ze nie na moja glowa.Mam
nadzieje ,ze jakos to przetrzymam. Czytanie tej grupy pozwala przetrwac
tylko jak dlugo...

Pozdrawiam serdecznie

jester

to dobre czy zle to sam nie wiem
J/T

Dla niezorientowanych


Cytat:W samej rzeczy mocno mnie to nudzi, ale jemu najwyraźniej nie
wystarcza, ze
on mnie nienawidzi, pragnie by znienawidzili mnie wszyscy...



;-))))))))

Powtórzę - nie odmawiajmy ludziom inteligencji.

NIKT, nie jest w stanie mi powiedzieć kogo mam lubić, kogo kochać, kim
gardzić, kogo nienawidzieć...
O tym decyduję JA SAMA. Postrzegam, analizuję, wyciągam wnioski,
podejmuję decyzję, moją własną, suwerenną.
Jeśli ktoś pozwala sobie narzucać zdanie innych lub przejmuje to
zdanie jako swoje własne, daje sobą manipulować, to świadczy to tylko
o jego niedojrzałości i niemocy mentalnej.

Cytat:Dopóki są to idiotyczne rojenia - niech sobie roi skoro tego
potrzebuje, ale
jeśli manipuluje moimi słowami chyba mam prawo do sporostowania ?...
Czy nie
mam ???.....
Czy mam pozwolić jeździć na sobie jak na łysej kobyle każdemu komu
jest to
do czegoś potrzebne, nie mam prawa zaprzeczyć nieprawdzie ?
 Sth?...



Masz prawo do sprostowania. Masz prawo do obrony.
Tylko chodzi o styl dyskusji. Nie wiadomo czy to bazar, magiel, budka
z piwem czy piaskownica...
Jesteś uczestniczką tej dyskusji i masz (macie z Adamusem) wpływ na

argumentu, że są ludzie z którymi rzeczowa dyskusja jest niemożliwa.
Jeśli jest niemożliwa, to jej nie prowaź. Ustąpić nie oznacza
przegrać.
Wszyscy wiemy co mamy myśleć... ;o)
          ,
rgs  <',)_///    Nad rzeczką, opodal krzaczka,
sth    ( &  ')    mieszkała kaczka dziwaczka
~ ~ ~ ~ ~ ~    i zamiast się trzymać rzeczki
 ~ ~ ~ ~ ~ ~   robiła piesze wycieczki...

moja kolej :-(

Cytat:
miał możliwość z nią pływać (co było naszym wspólnym marzeniem od zawsze)
teraz nie wiem, czy bym tego chciał.



Czekaj, jesli plywanie jest dla niej pasja a zarazem w jakims stopniu
realizacja
zawodowa nie mozesz myslec w ten sposob. Oczywiscie, ze jedna z
najwazniejszych
rzeczy jest bycie razem, ale czasami przejsciowe plany zawodowe musza
wziasc gore, po to by za troche wam bylo razem lepiej. Nawet jesli nie
chce z Toba plywac to nie znaczy, ze ona do Ciebie nic nie czuje. Moze
po prostu poromawiaj ile by to mialo trwac, jak widzi wasze bycie razem
pozniej, czy podchodzi do wszytskiego powaznie, czy... Sluchaj, ambicja
to piekna rzecz, samorealizacja rowniez. Sam wiem, ze w przeciagu nastepnych
trzech lat bedzie u mnie okres kiedy wyjade do stanow na rok w celu
podniesienia wlasnych kompetencji. Jasne, z jedej strony to rok nie bycia
razem, z drugiej doskonale wiem co robie i zdaje sobie sprawe o ile
bedzie latwiej pozniej zapewnic mi (a zarazem osobie ze mna bedacej)
byt. Nie chcial bym stanac w sytuacji, ze ona do mnie mowi, albo ona
albo staz. Chociaz milosc jest najwazniejsza to mysle, ze nie pozwolil
bym sobie na to, zeby zrezygnowac ze swojego talentu, czy z moich
dazen. Czasami czlowiek ma jasno okreslone cele zyciowe, wie
co chce zdobyc a robisz to zawsze tylko dla siebie. Jednak
wszytsko mozna ze soba pogodzic, wytlumaczyc, dojsc do kompromisow.
Ktos kto kocha zrozumie, wesprze jeszcze w takiej sytuacji.
Staraj sie zawsze wszytso zrozumiec, myslec z jej strony. I jeszcze
jedno, sprawy zawodowe sa istotne dla niej samej, co jesli
zrezygnuje z nich dla Ciebie i nie daj boze wasz zwiazek sie rozleci?
Sa rzeczy, ktore sie robi tylko dla siebie (wlasnie zawodowe) i
z nich sie nie zrezygnuje, bo okreslaja Twoj wlasny byt. Niezaleznie
z kim jestes, bo co bedzie jutro nie wiesz. Ale bedziesz TY.

nietypowe zauroczenie ?

Witam serdecznie
Mam problem i to trochę nietypowy, dla niektórych może się wydać
śmieszny (mnie czasem, też on śmieszy). Jednak chcę potraktować sprawę
poważnie.

Mianowicie. W moim mieści juz jakiś czas temu powstała księgarnia (może
mieć z 2/3 lata ;) ) Od początku pracuje w niej bardzo piękna kobieta.
Czasem chodzę tam tylko po to, aby ją zobaczyć. Nie wiem jak sie nazywa,
skąd jest itp. No bo jak mam znać nieznaną osobę. Zadko chodzę do
księgarni wiec nie jestem pewny czy za każdym razem mnie pamięta.

Jako, że jest pracownicą księgarni i siedzi w niej od rana do wieczora,
na pewno (choć niekoniecznie) jest po studiach (lub w ich trakcie - może
mieć wieczorowe) więc dziewczyna na pewno ma bite 22 lata jak nic.

Wszystko by było świeżo, kwitnąco i pachnąco gdyby nie jeden atrybut. Ja
mam 17 lat (za pół roku 18 skończę) i trochę mi głupio cokolwiek z tym
fantem robić. Bo jakby nie było różnica wieku jest pomiędzy nami duża.
Prawdopodobnie będzie też mieć chłopaka.

Chciałbym bardzo ją poznać. Ale nie wiem co robić. Czy lepiej dać sobie
spokój, czy może to jakoś rozegrać? Pozwolicie, że przedstawię
wczorajszą sytuację.

Kiedyś, kiedy przychodziłem do księgarni, i mówiłem "dzień dobry" ona
takim niepewnym głosikiem odpowiadała "dzień dobry". Postanowiłem mówić
dzień dobry bardziej stanowczo. Wydaje mi się, że po tym, zaczęła
odpowiadać bardziej pewnie ;)

Wczoraj kupowałem jeszcze zaległe książki do szkoły. Tak manipulowałem
kolejką, żeby tylko dostać się pod jej stanowisko (a stanowisko to ona
zmieniała bardzo często) W końcu sie udało. Podchodzę i mówię
- dzień dobry, chciałbym złożyć zamówienie
- tak słucham
- chodzi mi o następujące książki (tu wymieniam, z WoS'u nie byłem
pewien wiec zostawiłem na sam koniec)
- I tutaj nie jestem pewien ale WOS chyba z wydawnictwa ZNAK
- Ta?
- Kurcze to nie jednak ta, wiedziałem, ze cos z tym wydawnictwem nie
jest tak. To prosze zostawić to wezmę te pozostałe bez WOS'u. (ale ona
poszła i szukała czegoś innego)
- Ta?
- Tak ta, dziękuję bardzo, proszę mi wybaczyć tylko narobiłem kłopotu
- 142.60
- (dałem 143zł) Reszty nie trzeba
- Ale, 40 gr sie przyda.
- Ale naprawdę reszty nie trzeba
(i tak mi wcisła)
- Dziekuję bardzo życzę miłego dnia (mowię ja)
- Dziękuję i nawzajem

Taka była moja przygoda ;) I chciałbym się was poradzić. Czy coś
działać? BO ilekroć ją widzę to mi sie z nóg robi galareta i składają mi
się jak domek z kart. Będę wdzięczny za jaką kolwiek radę.
Pozdrawiam
Qibus

cze.

Cytat:
Zle szukales. http://nobody-knows-the-pain.blogspot.com/ - tam zaczynalem.



Trzeba było od razu podać tego linka, a nie na samą końcówkę :)

Cytat:Nie bylem z nia. Ja sie zakochalem, ona nie. Wiele rzeczy sie stalo
niepotrzebnie, wiele nadinterpretowalem, zbyt sie zaangazowalem. Potem
konfrontacja i wszystko stalo sie jasne... a teraz boli, przezywam cos
czego jeszcze nie przezywalem. Calej sprawy jednak nie potrafie ujac w
tych kilku slowach - dla mnie wszystko staje sie w miare zrozumiale
dopiero po zapoznaniu sie ze wszystkimi meandrami mojego umyslu, ktore
wlasnie zmaterializowaly sie na blogu...



Cóż nie znam szczegółów, ale śmiem twierdzić, że nie tylko Ty tu jesteś
winien. Kilka lat temu mój dobry znajomy był w identycznej sytuacji. Jako
że często gęsto byliśmy na piwie i często JĄ spotykaliśmy to widziałem, jak
ona się bezlitośnie nim bawi, nie mając pojęcia jak go tym rani... Przykład
- dobrze wiedziała, że on do niej miętą, ona mu proponowała gesty typu
"mogę usiąść Ci na kolanach?", a jak przyszło co do czego to go
spławiała... Zastanów się, czy i w Twoim przypadku Twa wybranka się nie
bawi Twoim kosztem? Nie mówię że tak musi być, ale (tak mi się wydaje) to
dosyć częste. Jeśli tak jest, to musisz (tak, wiem, to trudne) zebrać się w
kupę i mocno sobie postanowić, co by się tak nie dać. Trza być twardym, nie
mientkim. Moim zdaniem ona w ogóle nie powinna Ci pisać takich SMS'ów o
jakich czytałem w tym blogu (to przejaw tych właśnie gierek wcześniej
wspomnianych), to sadyzm. Musisz zrozumieć kilka podstawowych (a jakże)
spraw i kategorycznie się do nich ustosunkować:

nie będziesz z nią (ta, przykre) bo ona tego nie chce i już

z próżności bawi się Twoimi uczuciami (chyba że źle zinterpretowałem np. te
esemesy)

nie możesz pozwolić sobą w ten sposób pomiatać (to już podchodzi pod
Fabiologię :D )

pewnie nie jest tą osobą, za którą ją uważasz (zauroczenie ma tendencję do
idealizowania, tzw. 'oślepianie' :) ), więc głowa do góry, spotkasz na
pewno jeszcze fajniejsze laski ;)

Zle.

Przeznaczenie chcialo, ze Jego pokorny sluga MJ wstukal pare slow w
takiej kolejnosci:

Cytat:Czy zawsze,wszyscy odwracają się od ludzi którzy cierpią ?Czy aż tak ciężko
za akceptować innych ?..



Swietny temat ;)

Przewaznie odwracamy sie od ludzi, ktorzy cierpia z dwoch powodow. Po
pierwsze, nam samym jest zle przy takich ludziach - to przykre patrzec
na kogos, kto cierpi, no i nie wypada okazywac swojego zadowolenia z
zycia. Po drugie, bardzo czesto nie potrafimy im pomoc i to jest
frustrujace.

Czytalam ostatnio (niestety, zabijcie mnie, ale nie pamietam, gdzie; w
kazdym razie nie bylo to kobiece pisemko, a cos powazniejszego), ze
pocieszanie, mowienie, ze bedzie dobrze i nawolywanie do wziecia sie w
garsc jest nieskuteczne, a wrecz szkodliwe.

Kiedy ktos rozpacza z jakiegos powodu, w pierwszej fazie nalezy
pozwolic mu na ekspresje smutku. Nie nalezy probowac go tlumic czy
spychac na margines. Zdawkowe slowa pociechy raczej trywializuja
problem, sprawiaja, ze dana osoba czuje sie zbedna, niewazna.
Oczywiscie, warto dawac dobre rady, pod warunkiem, ze one sa naprawde
dobre, a nie sa gadaniem dla samego gadania. Innymi slowy, zamiast
mowic autoamtycznie "glowa do gory" czasem lepiej ponarzekac i
poplakac z osoba, ktora cierpi.

Rzecz jasna, zdarzaja sie przypadki beznadziejne... Chociazby znany
Crossposter ;) Niestety nie wiem, jak mozna pomoc takiej osobie. U
niego faza rozczulania sie nad soba zirytowala chyba wszystkich. I
naprawde nie zdziwilabym sie, gdyby jego znajomi mieli go dosc. Choc
zasadniczo jestem przeciwna wszelkim terapiom wstrzasowym, to w tym
przypadku przestalam miec za zle osobom, ktore sobie z niego pokpiwaly
i potraktowaly go cokolwiek ostro.

SZUKAM POMOCY!!!

    Musze przyznac ze to naprawde nie lada problem. Z mojego punktu widzenia
to po pierwsze mysl szybko a dzialaj jeszcze szybciej poniewaz czas tutaj
nie pracuje dla Ciebie, niestety. W miare jego uplywu uczucie do Ciebie
ktore bylo i napewno jeszcze jest u niego w sercu zacznie wygasaclub
ewoluowac w milosc do nowej kobiety.

    Fakt ze czytajac twojego posta mozna spokojnie stwierdzic ze popelnilas
troche bledow no ale ktoz ich nie robi w koncu nikt nie jest doskonaly a
milosc jest po to aby te bledy wybaczac.

    Tak wiec moja recepta na ten prblem byla by tylko i wylacznie rozmowa,
szczera na ile sie da. Powiedz mu ile dla Ciebie oznacza powalaj sie na to
ile ze soba byliscie bo przeciez tak dlugich zwiazkow nie skresla sie od
reki, w koncu tyle razem przeszliscie wiec jak mozesz i Ty i On pozwolic na
to aby kilka slow wypowiedzianych w gniewie to wszystko przekreslilo, to nie
mozliwe.

    Jezeli mimo wszystko nie uda Ci sie go odzyskac to przykro mi to mowic
ale nie uda Ci sie juz wogole. Jezeli do tego wszystkiego On ma swiadomosc
ze tyle razy Ci pomagal tyle razy wyciagal do Ciebie pomocna dlon
a Ty nie umialas tego docenic to niestety sytuacja jest gorsza niz myslisz
dlatego ze bedzie szukal kobiety na ktora rowniez bedzie mogl luiczyc w
kryzysowych sytuacjach a jezeli (nie daj Boze) wlasnie na taka trafil i Ona
mu to zaoferuje to koniec.

Naprawde przykro mi to mowic ale sprawa jest sparprana po calosci, z
wlasnego doswiadczenia wiem ze czasem lepiej zacisnac mocno zeby niz wylewac
sie z siebiepotok slow ktorych poznie sie zaluje a ktore tak gleboko
zapadaja w pamiec ze nie da sie ich w zaden sposob z niej wymazac.Mimo to
zycze powodzenia i mam nadzieje ze wszystko sie ulozy.Rafal

Gdzie nas ma pseudolewica (gleboko)?

Cytat:

| We wspolnym programie TVP 1 i RMF FM w poniedzialek 18.09.00
| o godz. 8.15 pan wicemarszalek Marek Borowski wyraznie
| oswiadczyl ze SLD po przejeciu wladzy nie wypowie konkordatu
| ani nie wyprowadzi religii ze szkol publicznych.

Czego sie spodziewales po komuchach? To ludzie bez twarzy, dla nich jedyna
wartoscia jest wladza zdobyta wszelkimi sposobami. Przeciez gdyby
zapowiedzieli
(albo po prostu wykonali) w/w kroki to straciliby spora czesc elektoratu,



Głównie rodzinę radyja...
;)

Cytat:a na
to zadna polityczna swinia sobie nie pozwoli.



A tak na poważnie,to ci spośród moich znajomych,którzy lewicę popierają mają
żal o zbyt spolegliwe stanowisko wobec kk.

Cytat:| <tylko dla chorych na amnezje, ale az dla wiekszosci Polakow
| Kwasniewski obiecywal Polske bez konkordatu w 1995,
| a Leszek Miller (w imieniu SLD) jeszcze do 1997 wlacznie
| - to ostatnie slyszalem "na zywo"(z odleglosci ok. 3m),
| zeby ktos nie powiedzial ze to telewizyjne przeklamanie
| </tylko dla chorych na amnezje, ale az dla wiekszosci Polakow

Jesli chodzi o zaklamanie komuchow to na pewno nie grozi mi amnezja.
Spotkania
pana Millera z NZS (w PZPR byl etatowym demagogiem do spraw mlodziezy)
przekonaly mnie co do jego prawdomownosci, a Kwasniewski pokazal w
poprzedniej
kampanii jakim jest klamczuchem (slynna sprawa "magistra"). Kregi
katolickie
ostro protestowaly przeciw wybieraniu klamcy na prezydenta, ale protesty
nic nie
pomogly.



A teraz to wciskasz kit.
" Kręgi katolickie " protestowały przeciw podaniu przez Kwacha informacji o
wykształceniu,tak jakby na Niego głosowały
ze względu na magistra,a jak się okazało że magistra niet to im się
odwidziało...
;(

Cytat:| ciach <<



Szkoda gadać,czekam na konstruktywne propozycje zamiast użalania się...

Q

A ja nie....

Cytat:
Wyobrazcie sobie jestem calkiem normalnym czlowiekiem ktory kiedys (bardzo
kiedys) "wierzyl" gleboko w Boga - bylem gowniarz, ktory niewiele z tego
wsystkiego rozumial i chodzilem do kosciola bo mi "mama kazala".



Ja kiedys bylem [okolo 10 lat] ministrantem, lektorem. rekolekcje, ksieza
werbisci, Pieniezno, zakon......dlugo by wymieniac.

[.....]

Cytat: To mi
pozwolilo wytworzyc wieksza wiez z Bogiem, ktory ISTNIEJE. Co chwile mam na
to jakies dowody.



Jakie dowody ? To ze zamordowano dziecko, ze gina niewinni ludzie, ze mozesz
dostac nozem pod zebro gdy idziesz spokojnie ulica. To ze moze ktos Ci strzelic
prosto w serce. Taaaak ? To sa dowody istnienia boga ? Ja tez mam dowod na jego
istenienie. Wiesz.....troche stary juz jestem....prawie 30 na karku, mam dziecko
ktore urodzilo sie zdrowe, pozniej zas sie okazalo ze ma epilepsje. Wiesz jak to
boli ? Tulisz sie do dziecka ktore ma atak, ono placze bo wie, czuje, ze cos sie
z nia dzieje niedobrego, ze jest inna niz wszyscy, widzisz jak ciezko to
przezywa. Wiesz ze nie bedzie miala normalnej rodziny..bo nie bedzie mogla...ze
nie bedzie mogla nauczyc sie plywac, jak najmniej wysilku.....a bylo to dziecko
ktore w wieku 3 lat recytowalo na pamiec Switezianke. Od poczatku do konca. Wiec
sie pytam Ciebie, to jest dowod na istnienie boga. Nawet jezeli istnieje to jest
zlosliwym skurwielem, ktory tylko se luka czy ktos nie jest przypadkiem
szczesliwy ponad norme. Jezeli jest, to dopierdolic mu, a co! Wszak jego sludzy
tlumaczac wszelkie nieszczescia powiedza: 'bog tak chcial'. I w tym jednym
zdaniu zawarta jest wielkie jego skurwysynstwo. Nasz ojciec, bog, ktory
dopierdala swoim dziatkom....

Cytat:Poza tym jesli prawda jest to co mowia, ze Bog jest
miloscia, to tak na prawde przynajmniej odrobina Jego jest w kazdym z nas.



Ja kocham, do obledu kocham......lecz na pewno nie boga

Cytat:Sa co prawda ludzie ktorzy nie pragna kochac i byc kochani, ale jest ich
niewiele i co najwazniejsze nie sa w stanie zmusic, przeciagnac na swoja
strone NORMALNYCH ludzi, ktorzy pragna milosci, niektorzy bez niej nie
potrafia zyc. Ja jestem takim czlowiekiem i nic ani nikt nie jest w stanie
mnie zmienic.



Wiesz, nie chwal dnia przed zachodem slonca....i nidy nie mow nigdy....czego Ci
nie zycze.

Cytat:Pozdrawiam
Robert Sawicki



Jak najbardziej pozdrawiam..

ma ktos kody do IDOLa ?

Cytat:na logike to sobie przeczytaj pytanie -=iDiDiT=-

do
IDOLa!!!
a ty logicznie, chyba dla siebie, klepiesz mi tu o jakichs barmanach
andy



Kiedy ja chodzilem do szkoly, wielka uwage starano sie przywiazywac do nauki
czytania ze zrozumieniem. Ba, powiem wiecej, jezeli trafil sie jakis
podmiot, ktory tego zadania spelnic nie mogl (wiesz, totalny glupek albo
niereformowaly tuman), to uczyli go, jak nie zabierac zdania w dyskusjach,
kiedy to temat jest dla niego _NIE_zrozumialy. - To tylko taka mala dygresja
ktora zakoncze, bo powiesz, ze pisze banialuki i odwolasz sie do netykiety.

Prosze, jak bylo to dla Ciebie takie trudne... OTO TEKST Z IDOLA:

Złoty Kod umożliwi Ci dostęp do WSZYSTKICH stron serwisu internetowego IDOL
przez 14 dni od momentu pierwszego zalogowania się. Materiały umieszczone w
strefie płatnej przeznaczone są dla osób, które ukończyły 18 lat. INTERIA.PL
nie ponosi odpowiedzialności za nieuprawniony dostęp do stron osób, które
nie ukończyły 18 lat. Jednocześnie informujemy, że nie wolno przekazywać
kodu innym osobom. Każda próba równoczesnego logowania się przy użyciu tego
samego kodu, spowoduje jego zablokowanie. Złoty Kod pozwoli Ci na
korzystanie przez 14 dni z płatnej części serwisu, gwarantującej najświeższe
informacje, których nie zobaczysz nawet w telewizji. Dzięki niemu zyskasz

ploteczek na temat uczestników show.

Jezeli DALEJ nie zalapiesz, DLACZEGO takiego kodu nie da sie UZYSKAC ot tak
na lewo, to baardzo mi przykro.

PS. mam nadzieje, ze docenisz fakt, ze o godzinie 8:26 wklepalem
idol.interia.pl - to naprawde bylo cholernie trudne... zas tekst o kluczach
jak nic wyciagniety z Baru.

I jeszcze jedno:  http://wiem.onet.pl/wiem/00ed24.html

Pozdrawiam goraco
Marek Z

ma ktos kody do IDOLa ?

Cytat:

| na logike to sobie przeczytaj pytanie -=iDiDiT=-

e
do
| IDOLa!!!
| a ty logicznie, chyba dla siebie, klepiesz mi tu o jakichs barmanach
| andy

Kiedy ja chodzilem do szkoly, wielka uwage starano sie przywiazywac do nau
ki
czytania ze zrozumieniem. Ba, powiem wiecej, jezeli trafil sie jakis
podmiot, ktory tego zadania spelnic nie mogl (wiesz, totalny glupek albo
niereformowaly tuman), to uczyli go, jak nie zabierac zdania w dyskusjach,
kiedy to temat jest dla niego _NIE_zrozumialy. - To tylko taka mala dygres
ja
ktora zakoncze, bo powiesz, ze pisze banialuki i odwolasz sie do netykiety
.

Prosze, jak bylo to dla Ciebie takie trudne... OTO TEKST Z IDOLA:

Złoty Kod umożliwi Ci dostęp do WSZYSTKICH stron serwisu internetowego IDO
L
przez 14 dni od momentu pierwszego zalogowania się. Materiały umieszczone
w
strefie płatnej przeznaczone są dla osób, które ukończyły 18 lat. INTERIA.
PL
nie ponosi odpowiedzialności za nieuprawniony dostęp do stron osób, które
nie ukończyły 18 lat. Jednocześnie informujemy, że nie wolno przekazywać
kodu innym osobom. Każda próba równoczesnego logowania się przy użyciu teg
o
samego kodu, spowoduje jego zablokowanie. Złoty Kod pozwoli Ci na
korzystanie przez 14 dni z płatnej części serwisu, gwarantującej najświeżs
ze
informacje, których nie zobaczysz nawet w telewizji. Dzięki niemu zyskasz

ploteczek na temat uczestników show.

Jezeli DALEJ nie zalapiesz, DLACZEGO takiego kodu nie da sie UZYSKAC ot ta
k
na lewo, to baardzo mi przykro.

PS. mam nadzieje, ze docenisz fakt, ze o godzinie 8:26 wklepalem
idol.interia.pl - to naprawde bylo cholernie trudne... zas tekst o kluczac
h
jak nic wyciagniety z Baru.

I jeszcze jedno:  http://wiem.onet.pl/wiem/00ed24.html

Pozdrawiam goraco
Marek Z



z powazaniem, ale ja nie chcialem tego kodu, a tym bardziej na lewo, bo znan
e juz sa praktyki jego blokowania
poza tym stac mnie na zakup wspomnianego kodu, tylko pozostaje jedno wazne p
ytanie - po co?
osobiscie zlewam sie na wszelkie BAR'y, czy Bigbraty
za wyczerpujace wyjasnienia jednak podziekuje
pozdrawiam
andy

Proszę napiszcie co o tym myślicie :(


Cytat:Kocham Go bardzo ale myśle że w tej sytuacji nie mogę nic
więcej zrobić, powiedzieć..



Mozesz. Nic nie robic i nic nie mowic, ze szczegolnym
uwzglednieniem przepraszania, plakania i kajania sie.
Chce strzelac focha? Niech strzela. W koncu mu sie znudzi
i wtedy dopiero bedzie sensowny moment na rozmowe. Jesli
bedziesz probowala z nim rozmawiac teraz, to skonczy sie
na tym ze on z mina wielkiego pana na wlosciach siadzie
i bedzie Cie olewal, a Ty sie bedziesz produkowac, coraz
bardziej zalamana. Odpusc i przeczekaj.

A tak na przyszlosc: potrzebujesz sporej dawki pewnosci siebie.
Wiem, ze to moze byc trudne jak sie jest na czyims utrzymaniu,
ale to tylko stereotyp ze pieniadze == zasluzylas na szacunek.
Zrob sobie na szybko liste rzeczy, w ktorych jestes od niego
_lepsza_ -- i nia sie podbuduj. Chodzi o to, zebys nie zaczela
myslec jaki to on jest wspanialy a Ty do bani, bo jestes teraz
na najprostszej drodze do takiego myslenia.

Pamietaj o jednej rzeczy: NIGDY nie szanuje sie ludzi, ktorzy
nie szanuja samych siebie. Bo i po co, skoro sami pokazuja ze
wcale ich szanowac nie trzeba? Nie rob za pomiatajlo, nie na
tym polega milosc i zwiazek.

Jemu teraz jest z Toba taka wlasnie wygodnie, bo moze sobie
robic co zechce, nie tylko ze soba ale i z Toba. Nie wiem,
skad u niego takie kompleksy, ale to w sumie wiekszego
znaczenia nie ma. Sek w tym, zebys mu na to nie pozwalala,
bo ktoregos dnia spotka kobiete z wlasnym zdaniem, taka
ktora nie pozwala mu soba pomiatac i Cie w cholere zostawi.

Zalozenie startowe jest takie: jestescie PARTNERAMI. Ok, on
zarabia -- a Ty caly dzien przed TV siedzisz, czy moze jednak
robisz sporo w domu, sprzatasz, podstawiasz mu zarcie pod nos
tudziez koszule prasujesz? Podejrzewam ze raczej sporo robisz
-- wiec do licha ciezkiego moze on by to troche docenil, hm?
Strzela focha? Tez strzel, niech sobie pizze zamowi na obiad
a ciuchy odniesie do pralni. Przy pierwszym takim zagraniu
bedzie w szoku, potem sie przyzwyczai ze ma _kobiete_ a nie
niewolnice. I zacznie rozmawiac zamiast dyktowac warunki.

Szczere rozmawianie na razie zostaw w spokoju, poki on Cie
olewa to probami lagodzenia sytuacji tylko upewniasz go, ze
moze sobie pozwolic na cholernie duzo a Ty i tak przylecisz
go na kolanach przepraszac. Daruj sobie. On zawinil, nie Ty.

Kira

zanim wysle jeszcze zapytam Was...

Cytat:
ja ja kocham dalej i nie moge zyc z nia w przyjazni, nie potrafie ,
kiedy wiem , ze nie bedzie moja .



Klasyczny instynkt posiadania...
Cytat:
kartke , znowu wroca wspomnienia , choc byc moze bede juz w innej
zakochany. To boli Problem polega tez na tym , iz ona mnie troche
skrzywdzila , poniewaz dopiero za 4 spotkaniem cos jej sie odwidzialo



Nie *dopiero* a *już* przy 4 spotkaniu...
Kiedyś byłem zauroczony dziewczyną kilka miesięcy - oficjalnie związek
to nie był, ale spotykaliśmy się często, widziałem jej zaangażowanie i
wiązałem
z nią spore nadzieje...
W wakacje mieliśmy miesiąc odpoczynku od siebie - dostałem piękny list
miłosny,
trzymam go do dziś... już taki ze mnie romantyk :-)

I co? Po wakacjach nadszed wrzesień i moja luba znalazła sobie faceta.
Nie mnie. Bolało. I co z tego?
Kontakt mam do dziś, mało tego, we wrześniu bierze ślub i jestem pierwszą
zaproszoną osobą...

Cytat:Dlaczego mam byc bierny i przyjmowac od niej listy (...) kiedy mnei to



rani

Nasuwa mi się tylko pytanie czy Ciebie ranią te listy czy fakt, że odrzuciła
Twoje
starania. Mam wrażenie że jednak to drugie... I jeśli się nie mylę to
niestety
jest to 'syndrom urażonej męskiej dumy' i trzeba to sobie jasno powiedzieć.

Cytat:Mam zaczac z nai rozmawiac ? nie potrafie i wydaje mi sie , ze
jak jej powiem to w koncu zrozumie



Rozmowa, rozmowa, rozmowa, szczera aż do bólu, ale pozbawiona
negatywnych emocji. Jeszcze mnie nigdy nie zawiodła.

Cytat:Chce jej zyczyc jak najlepiej , ale niech odejdzie z mojego zycia raz
i na zawsze. I to wszystko.



"Czasem tak dziwnie, gdy patrzysz na mnie
I wtedy ja po prostu wiem
Ty chciałabyś by było jak dawniej
(...)
Pamiętać, zapomnieć - śmiać się czy grać
A jednak czegoś nam żal..."
/Adam Otręba, Ryszard Riedel - Dżem/

Cytat:prosilem ja , zeby nia nawiazywala kontaktu poniewaz mnie to rani , a
ona jednak dalej mnie meczy. Powinna chyba to uszanowac ... pozwolic
mi odejsc



Ty dalej myślisz o niej, a ona o Tobie. Proste jak drut.
Jeśli chcesz zachować twarz, tak jak piszesz w poprzednim poście, to
przestań się nad sobą rozczulać i nie odrzucaj znajomości z nią.

Co zrobić?

Cytat:Mam dziewczynę 17 letnią której rodzice chcą decydować o wszystkim w jej
życiu. O kierunku szkoły, o podjęciu studiów i pracy w ich firmie. Od
dzieciństwa nie mogła o tym decydować. Mówią że jej zdanie się nie liczy i
to że ona coś chce to nie jest ważne.Ona jest już do tego przyzwyczajona
ale
nienawidzi tej sytuacji, ale jest bardzo pokorna i nie potrafi się im
sprzeciwić.



Nie dziwie się. Niestety, Ty ich już nie zmienisz, tylko ona może coś
próbować. Założę się, że nie rozmawiała z nimi szczerze. Niech powie im, co
czuje, że źle jest, że jest tak traktowana (tylko nie kłutnią !!!!). Może to
coś im rozjaśni.

Cytat:Czy ich zachowanie jest normalne?



A jakie zachowanie jest normale ???
Każdy rodzic troszczy się o swe dziecię, a oni są najwyraźniej
nadopiekuńczy. Boją się, że nie poradzi sobie w dzisiejszym świecie i chcą
jej zapewnić przyszłość za wszelką cenę.

Cytat:Ja mam 24 i już za miesiąc podejmuję pracę. Niestety zakochałem się chyba
w
niewłaściwej dziewczynie.



Przemyśl to...

Cytat:Nie widzieliśmy się już ponad miesiąc i teraz nie
pozwolili jej przyjechać na święta do swojego dziadka na śląsk żebyśmy się
nie mogli widzieć. Ona mieszka na Mazurach, a ja nie jestem tam raczej
mile
widziany bo to ja stoję na drodze ich planów w stosunku do niej. Poradźcie
co powinna zrobić: Powiedzieć że jak skończy 18 lat to się wyprowadza do
mnie, czy powinniśmy dać sobie spokój.



Jak powie tak, to napewno jej nie pozwolą (a i wątpię, aby była w stanie
powiedzieć im coś takiego).
Dać spokuj też nie jest łatwo. Stawiam dalej na tą rozmowę, może ona
wprowadzi coś w ich życie. Niech poopowiada conieco o was, przytoczy kilka
wątków z życia jej rodziców, itp...

Cytat:Ja nie wytrzymam widząc się z nią raz na miesiąc albo dwa.



Jeśli to jest miłość, wytrzymasz. Wspomagaj się telefonami, sms-ami, netem,
listami, wszystkim, co jest pod ręką...

Cytat:Czy jest jakiś sposób na takich rodziców?



Znacz się co masz na myśli? Hipnoza, pranie mózgu, kilim ???

Artur Paweł

Co zrobić?

Dobra rada że to ona powinna porozmawiać z rodzicami. Ona rzeczywiście chce
ale mówi że nie potrafi z nimi rozmawiać i ja jej wierzę. Czy mam ją dalej
pocieszać i zachęcać czy dać sobie spokój na pewnien czas z kontaktami z
nią.

Cytat: | Mam dziewczynę 17 letnią której rodzice chcą decydować o wszystkim w jej
| życiu. O kierunku szkoły, o podjęciu studiów i pracy w ich firmie. Od
| dzieciństwa nie mogła o tym decydować. Mówią że jej zdanie się nie liczy
i
| to że ona coś chce to nie jest ważne.Ona jest już do tego przyzwyczajona
ale
| nienawidzi tej sytuacji, ale jest bardzo pokorna i nie potrafi się im
| sprzeciwić.

Nie dziwie się. Niestety, Ty ich już nie zmienisz, tylko ona może coś
próbować. Założę się, że nie rozmawiała z nimi szczerze. Niech powie im,
co
czuje, że źle jest, że jest tak traktowana (tylko nie kłutnią !!!!). Może
to
coś im rozjaśni.

| Czy ich zachowanie jest normalne?

A jakie zachowanie jest normale ???
Każdy rodzic troszczy się o swe dziecię, a oni są najwyraźniej
nadopiekuńczy. Boją się, że nie poradzi sobie w dzisiejszym świecie i chcą
jej zapewnić przyszłość za wszelką cenę.

| Ja mam 24 i już za miesiąc podejmuję pracę. Niestety zakochałem się
chyba
w
| niewłaściwej dziewczynie.

Przemyśl to...

| Nie widzieliśmy się już ponad miesiąc i teraz nie
| pozwolili jej przyjechać na święta do swojego dziadka na śląsk żebyśmy
się
| nie mogli widzieć. Ona mieszka na Mazurach, a ja nie jestem tam raczej
mile
| widziany bo to ja stoję na drodze ich planów w stosunku do niej.
Poradźcie
| co powinna zrobić: Powiedzieć że jak skończy 18 lat to się wyprowadza do
| mnie, czy powinniśmy dać sobie spokój.

Jak powie tak, to napewno jej nie pozwolą (a i wątpię, aby była w stanie
powiedzieć im coś takiego).
Dać spokuj też nie jest łatwo. Stawiam dalej na tą rozmowę, może ona
wprowadzi coś w ich życie. Niech poopowiada conieco o was, przytoczy kilka
wątków z życia jej rodziców, itp...

| Ja nie wytrzymam widząc się z nią raz na miesiąc albo dwa.

Jeśli to jest miłość, wytrzymasz. Wspomagaj się telefonami, sms-ami,
netem,
listami, wszystkim, co jest pod ręką...

| Czy jest jakiś sposób na takich rodziców?

Znacz się co masz na myśli? Hipnoza, pranie mózgu, kilim ???

Artur Paweł



jak to jest z zaufaniem i miłością

Przede wszystkim dlugie posty piszesz...

Moja dobra rade - radze posluchaj - nie trac jego i swojego czasu. Mezczyzna
to samiec - moze byc samiec z niesamowitym wnetrzem i psychika, ale to
samiec. Jesli nie jestes w jego typie (nawet jesli jestes piekna kobieta)
wytrzyma z Toba max 6 miesiecy (jesli jestescie dluzej napisz mi to).

Zostawi cie... A 6 miesiecy ucieknie...
Szukaj swojego idealu bo zyje, gdzies tam jest. I pozwol jemu szukac.

Cytat:Obecnie mam partnera,który mówi, że mnie kocha i chce ze mną być.
Ale od samego początku znajomości podkreśla, że jestem osobą
przeciętną (z urody i postury) i trochę nie w jego typie. Ja sama
uważam się za kobietę w miarę atrakcyjną i zadbaną chociaż gdzie nie
gdzie mogłoby ubyć parę kilogramów. Jego ponoć ujęłam swoim sposobem
bycia, charakterem, podejściem do życia. Ja go bardzo kocham i
dlatego przykro mi słuchać jak komplementuje inne kobiety w ich
towarzystwie czuję się zagrożona.Np. dziś spotkaliśmy moją
przyjaciółkę, którą sama uważam za bardzo atrakcyjną kobietę więc
nie wiem dlaczego tak bardzo mnie zdenerwował mówiąc, że jemu też
się podoba.Najgorsza dla mnie była jego odpowiedź na moje
pytanie:czy podoba mu się bardziej ode mnie? Stwierdził,że na
pierwszy rzut oka jest ładniejsza ode mnie.Czy ze mną wszystko OK,
że tak się na to wkurzam i czuję się zagrożona. Nie pytany przeze
mnie nic o niej nie mówił.Teraz wyczuł mój słaby punkt i cały czas
ze mnie żartuje i mówi o niej (a mnie to naprawdę boli choć wiem,że
to żarty). Dodam, że nie mam 15 lat i mam już kilka związków za
sobą, nigdy nie byłam tak zazdrosna o żadnego partnera. Mój partner
jest ode mnie starszy o ok. 20 lat. Do tego wszystkiego czuję się
źle nawet jak mówimy o swoich poprzednich partnerkach. Czy możecie
mi coś podpowiedzieć jak pozbyć się tego okropnego uczucia?



--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/

Spotkanie mojej dziewczyny z kolega

Cytat:
Witajcie,
Na poczatku chcialbym sie przywitac, jakoze to moj pierwszy post na
tej grupie.
Mam do Was takie pytanie zwiazne z nastepujaca sytuacja (oboje mamy
po
26 lat).
Jestem z dziewczyna od stycznia. Oboje mamy za soba kilka lat
doswiadczen w nieudanych zwiazkach (w obu naszych przypadkach
zakonczonych zdrada przez partnera). Dogadujemy sie swietnie, nie
mamy
przed soba tajemnic. Poznajemy swoich znajomych. Generalnie jest
coraz
lepiej... poza malym zgrzytem.
Moja ukochana zapytala mnie czy moze sie spotkac ze swoim kolega,
ktory szuka pocieszenia. Nie zna go za dobrze, ja nie znam go w
ogole.
Kolege mojej Ani rzucila dziewczyna, wiec moja luba zaproponowala mu
spotkanie. Nastepnie zapytala mnie co o tym sadze. Ja majac zle
doswiadczenia, niechetnie podszedlem do tego pomyslu. Wiem jednak,
ze
nie moge jej kategorycznie zabronic takiego spotkania. Ufam jej,

sie spotkac z nieznajomym facetem, ktory szuka pocieszenia po
stracie
dziewczyny. Zaznaczam, ze nie zabraniam jej zadnych spotkan z
kolezankami czy jej znajomymi, ktorych znam. Moja luba dosc mocno
sie
oburzyla, obrzucajac pytaniami o zaufaniu (dokladnie taka sama
rozmowe

wczesniej).
Moge prosic Was o opinie? Nie chce powtorki "z rozrywki". Nie wiem
co
mam sadzic o tej sytuacji.



Jeżeli nie chcesz powtórki, to przede wszystkim w kwestii zaufania
swojej Ani, poczyń założenie odmienne, niż w poprzednim związku. Daj
jej zupełną swobodę w podejmowaniu takich decyzji, jak ta, że chce się
czymś przysłużyć komuś, kogo lubi. To, że nie robi tego w tajemnicy,
świadczy o tym, że ona miała do Ciebie zaufanie, powiedziała, co chce
zrobić i... zawiodła się jednak. Nic takiego się nie stało, ale
powinieneś to naprawić i przeprosić ją za swoje wahanie.
Dawanie kredytu zaufania na początku partnerstwa tworzy bardzo mocne
fundamenty trwałości związku.

Zauważ, że danie Ani do zrozumienia, że mógłbyś pozwolić na spotkanie
jedynie z osobami, które znasz - może być dla niej bardzo przykre,
żeby nie powiedzieć: poniżające. Bo naprawdę, to znaczy: Nie ufam Ci.

Jak lepiej?


Cytat:Ja jestem taki nieśmiały. W jaki sposób mam to jej powiedzieć, jeśli
prawie
zawsze w szkole jest w towarzystwie koleżanek/kolegów?
Myślę, że trochę dziwnie będzie wyglądało dla nich jak tak w ich
towarzystwie podejdę i od razu będę chciał zaprosić.
W jaki sposób mam się przemóc? - pomóżcie



Ze i ja pozwole sobie cos powiedziec, ale od razu mowie jestem troche
zmeczony ... pare(nascie(dziesiat)) godzin nie spalem :) i czuje sie jak
motylek (zastanawiam sie czy warto isc o 6:30 spac), no ale wracajac do
tematu, kiedys sie juz wypowiadalem ... niesmialosc to jest ogolnie rzecz
wzgledna ... Musisz sie przelamac :) Mozesz ukladac sobie w glowie
scenariuesz ... jednak rzeczywistosc jest zupelnie inna :) Jak to sie mowi
teoria a praktyka to zupelnie rozne pojecia :) Wiec scenariusz ktory moglbys
stworzyc bedzie Ci IMHO tylko przeszkadzal, poniewaz bedziesz sie staral go
trzymac ... co spowoduje iz bedziesz jeszcze bardziej spiety ... Ale tak czy
inaczej ja sie nie znam :P Mam swoje zdanie o swiecie i kocham ten swiat bo
i tak jest piekna nawet zima w kwietniu :PP Trzymaj sie i postaraj sie
raczej byc "normalny" a nie "rezyserem i aktorem jednoczesnie do tego
jeszcze scenarzysta" :)

GlaNiK

"Przeszlosc nalezy traktowac z szacunkiem, pamietac o niej, jednak nie mozna
zyc przeszloscia"
(A zebym ja to jeszcze wiedzial czy to ja wymyslilem czy to slyszalem
gdzies)

"Widzisz więc, że nie do nas należy decydować o czasie... Jedyne co możemy,
to decydować o tym co zrobić, w czasie który został nam dany."
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^ To nie ja
wymyslilem to Gandalf (albo raczej Tolkien ? :))

miłość, a poglad na przyszłość


Po pierwsze: chcesz mieszkac z tesciami? Strzel sobie od razu
w leb, bedzie szybciej a efekt analogiczny... Uslyszysz o tym
przygarnianiu na pewno predzej czy pozniej. A do tego bedziesz
caly czas tlumaczyl dlaczego wolisz koszule wieszac zamiast
skladac do szafki i czemu do cholery kupiles opla a w ogole to
jak to jest ze Twoje dzieci o 21 nie sa w lozku i dlaczego nie
masz ksiazek ustawionych rozmiarami tylko tematycznie??
Przy czym rzecz jasna tlumaczenie bedzie trafiac w proznie.
Tak, wiem ze jak ich widzisz raz kiedys to sa to bardzo mili
ludzie. To niewazne. To ich corka. Oni beda wiedziec lepiej.

Po drugie, zdaje sie ze to nie jest tak ze tylko ona posiadala
plany na przyszlosc -- Ty tez, chocby ta kawalerka ktorej splate
obmysliles zanim jej o niej powiedziales ;) Tutaj akurat "wine"
rozlozylabym po rowno: o takich rzeczach sie rozmawia, czekanie
na ostatni moment to kiepski pomysl. A zrobiliscie to oboje.

Calosc w ogole mi nieco waniaje, bo nie bywa tak ze dwoje ludzi
myslacych o sobie *powaznie* pomija milczeniem takie drobiazgi
jak wspolne mieszkanie, praca, roczny wyjazd, firma. Nie ma sily
-- jesli rozmawiacie ze soba takie rzeczy wychodza mimowolnie,
na zasadzie "teraz sobie nie mozemy pozwolic na XYZ ale jak juz
ruszy firma to kupimy kilka! o!" ;) Ja prywatnie nie wyobrazam
sobie jak mozna tego uniknac przez calutkie dwa lata. No, chyba
ze sie nie rozmawia albo rozmawia wylacznie o pogodzie...

Gdyby to byly wyscigi, obstawialabym konfiguracje nastepujaca:
ona sobie wyjedzie, Ty sobie zostaniesz. Olejesz kawalerke bo
bedziesz czekal niewiadomo na co. W miedzyczasie poznasz sobie
kogos innego ale mozliwe ze tez olejesz bo bedziesz j/w. A ona
wroci sobie za rok jako mezatka i wybuduja sobie wlasny domek.

Kira

Stosunki po...

Mam nadzieje, ze jeszcze ktokolwiek ma ochote poruszyc jakis temat,
niezwiazany z rozgrywkami personalnymi miedzy grupowiczami ;-)

Wszystkich, ktorzy wiedza, ze rozpaczalam po tym, jak mnie rzucil moj
boyfriend, pragne poinformowac, ze juz nie rozpaczam. Myslalam, ze ten bol
bedzie we mnie o wiele dluzej, cierpialam bardzo. Ale w "wyleczeniu" sie z
depresji porozstaniowej pomogl mi - nieswiadomie - on. Zachowal sie tak
bezczelnie i pozwolil sobie na tak prymitywne uwagi przy "wyjasnianiu
kwestii wlasnosci", ze cos we mnie peklo. W miejsce bolu i zalu pojawila sie
po prostu zlosc (a ta mija mi dosc szybko) i pewien niesmak. Jest mi wciaz
ciezko, ale nie tesknie, nie zastanawiam sie, jak mogloby byc wspaniale, ale
raczej ciesze sie, ze sie skonczylo, skoro on jest zdolny do takich
zachowan.

I tutaj moje pytanie do Was - jak Wy ukladacie Wasze stosunki z ex?
W moim zyciu bylo dwoch waznych mezczyzn. Pierwszy facet, z ktorym bylam
przez prawie 5 lat i ten wlasnie...
Rozstanie z moim 1. facetem bylo bardzo przykre. Bylismy ze soba bardzo
zwiazani. On mnie bardzo kochal, kiedy go zostawilam. Jednak potrafilismy
sie zaprzyjaznic. Do tej pory sie spotykamy. Bardzo mi pomogl w wielu
momentach, zawsze moglam i moge na niego liczyc. On na mnie tez. Jestem w
bardzo dobrych stosunkach z jego rodzicami i rodzenstwem. Bywam u nich i
przez jego rodzicow jestem traktowana jak przyjaciolka domu. Byly juz po
naszym rozstaniu takie momenty w moim zyciu, ze nie mialam, co ze soba
zrobic i wtedy zwracalam sie do nich, a oni pomagali mi bardzo skutecznie.
Wiem, ze cala ta rodzina bedzie mi bliska do konca zycia.

Niestety nie udalo mi sie doprowadzic do takich stosunkow z moim ostatnim
facetem. Wiem, ze nawet nie wysle mu kartki na Swieta i wiem, ze sama tez
nie dostane takowej. Troche mi z tym zle. Bo byla to osoba bardzo mi bliska.
Czemu zaczal sobie pozwalac na tak prostackie, wrecz chamskie, zachowania?
Czemu przez szacunek dla tego, co bylo miedzy nami, nie umial powsciagnac
gniewu? (nawet nie wiem, czy to o to chodzilo), zlosliwosci? Zwlaszcza, ze
to on mnie zostawil, ze to ja cierpialam... Nie zrozumiem tego chyba nigdy.

Zawsze myslalam, ze bede pamietala dobre rzeczy o moich partnerach. Ze na
starosc bede z sentymentem wspominala kazdego z nich. Bylo tyle cudownych
chwil, a jednak pamiec o nich zostala zatruta przez te malostkowe
zlosliwosci. To przykre. Choc powiem szczerze, ze mi to bardzo pomoglo. I
moze nawet powinnam mu byc wdzieczna, ale nie jestem, bo wiem, ze nie w
terapeutycznym celu serwowal mi bolesne uwagi.

<<<TENIS>>>

tu walne bo nie bede robil syfu wiekszego niz jest :))

tak wiec jak wiadomo teraz faceci graja w hamburgu jest to nawierzchnia
ziemna, dobrze na niej graja hiszpanie, argentynczycy, brazylijczycy itp :)

279 Federer-Gaudio     1    1.4

tu nie bede sie za duzo rozpisywal wiadomo jak gra roger, gaudio w tamtym
roku gral w tamtym roku gral tu w polfinale teraz raczej tak daleko nie
dojdzie, grali raz na ziemi ze soba w 2003 i glatko wygral szwajcar choc w 2
secie w tie breaku :)

281 F.Gonzalez-F.Lopez     1    1.4

chilijczyk w dobrej formie, lubi ta nawierzchnie co widac po tegorocznych
wynikach jak odpadal to z pozniejszymi finalistami, lopez tez dobrze gra na
ziemi ale fernando to za wysokie progi jak na niego

284 Schalken-O.Hernan.     1    1.53

sjeng za duzo nie pogral w tym roku na ziemi bo odpadal w 1 rundach ale gral
miedzy innymi z moya ktory jest bozyszczem :)) raczej nie powinien sie
meczyc z hernandezem

288 Mirnyi-Hanescu     1    1.5

moim zdaniem jeden z pewniejszych meczy max gra bardzo dobrze ostatnio jak
na jego mozliwosci, rumun to calkiem dobry zawodnik ale tym razem bedzie
musial uznac wyzszosc bialorusina :) grali ze soba raz w portugali na ziemi
a wynik 3 6   6 3   6 4  dla mirnyia

289 Verkerk-Ljubicic     2    1.65

grali ze soba raz w tym roku na ziemi i gladziutko wygral ljubicic, ktory
swietnie gra na ziemi tu moze byc niespodzianka w postaci awansu verkerka
ktory potrafi zagrac bardzo dobrze ale ja typuje 2 :)

291 Youzhnyi-Kiefer     2    1.8

w tym roku zdecydowanie lepszy jest niemiec na dodatek gra u siebie, i nie
pozwoli na to zeby odpasc z przecietnym na ziemi rosjaninem dla mnie pewniak
:)

293 Nalbandian-Ferrer     1    1.4

grali ze soba dwa razy na ziemi i oba mecze odziwo wygral ferrer, i to jeden
w sopocie w ubieglym roku :) tym razem przegra bo argentynczyk jest w bardzo
dobrej formie i nie powinien miec problemow z pokonaniem hiszpana :)

to tyle na dzis :)

tenis monte carlo

mam zamiar troche dorobic sie na tym turnieju wiec statystyki bede dokladnie
sledzil przed oddaniem typu miejmy nadzieje ze trafnego :)) a wiec do dziela
:)

282 F.Gonzalez-Mirnyi     1    1.5
grali ze soba raz na nawierzchni twardej i wygral czylijczyk, gonzalez
bardzo lubi grac na ziemi, max niezbyt dobrze czuje sie na tej naiwerzchni w
tamtym roku zanotowal tylko jeden dobry wystep w estoril, w tym jeszcze nie
gral na ziemi powinna byc latwa 1 :)

285 Canas-A.Martin     2    2.01

tu upatruje niespodzianki :) poki co lepszy w spotkaniach miedzy tymi
facetami jest canas ale w tamtym roku alberto byl w najlepszej 8 tego
turnieju nie moze odpasc w 1 rundzie :) ten typa raczje od kombosa lub
systemu :)

286 Grosjean-Clement     1    1.7

bratobojczy pojedynek :) sebastian w tym roku nie zchodzil nigdy pokonany w
1 rundzie jak gra to juz na calego i zachodzi daleko, przygotowuje sie
solidnie to turnieju, bedzie to ciezki mecz dla obu ale powinna byc 1 :)

295 F.Lopez-Soderling     1    1.55

lopez lubi grac na ziemi soderling to typowy twardziel, choc nie wiadomo
czym zaskoczy przeciwnika ale i tak typ 1 jeszcze nie grali ze soba a
feliciano nie pozwoli sobie na porazke :)

296 Massu-Saretta      2    1.94

obaj grali juz kilka  razy w tym roku na ziemi calkiem dobrze im szlo jak
przegrywali to z pewnoscia z lepszymi od siebie, za wyjatkiem porazki massu
z gasquetem :) grali ze soba na ziemi juz i wtedy wygral brazylijczyk 1 6
4 6 wiec calkiem latwo mysle zze teraz bedzie ciezej ale pokona nicloasa

298 Gaudio-Volandri     1    1.61

nie grali ze soba jeszcze wogole, wloch dobrze czuje sie na ziemi nie gorzej
od argentynczyka jednak doswiadczenie i ogranie jest za gustavem :)

306 Zabaleta-Davydenko     1    1.55

grali ze soba dwa razy i oba mecze wygral davydenko ale ani razu nie grali
na ziemi, tak jak kazdy argentynczyk zabaleta lubi ziemie i dobrze gra na
niej w tym roku zagral kilka turnieji na ziemi i szlo mu roznie ale na
turnieje dobrze obsadzone przygotowuje sie solidnie :)

to tyle na dzis jesli ktos wtopi dzieki mnie to postaramy sie odrobic na
nastepny dzien :)

ZESPÓŁ NA WESELE


Na wstepie mojego listu ;) sprostuje swoja wypowiedz nt. zespolu Kometa!
Faktycznie, srednia wieku sie znacznie obnizyla, werwa nie spadla, srednia
"slicznosci" podskoczyla bardzo wysoko! :) Mialem nieaktualne informacje...

..jesli zas chodzi o zespoly. Pozwolcie, ze sie na ten temat troche wypowiem.
Roznica miedzy zespolami o ktorych tutaj mowa jest spora i zaczyna sie na
praktycznym podejsciu do sprawy a konczy sie na totalnym absurdzie i robieniu
z ludzi baranow! Mowie tutaj o tzw. "graniu na zywo". I tak... czlonkowie
niektorych zespolow siedza przed swoimi komputerami, syntezatorami,
instrumentami, w pocie czola pracuja nad przygotowaniem solidnego podkladu,
ktory nastepnie na weselu zostanie uruchomiony z jakiegos odtwarzacza typu
MiniDysc lub odtwarzacza mp3, do ktorego postaraja sie slicznie zaspiewac, ew.
 dograc na przywiezionych ze soba instrumentach. Jest to niestety grupa
najmniej liczna, bardzo pracowita i czesto wybitnie zdolna.

Kolejna grupa to taka, ktora niestety nie posiada takiej wiedzy (ew. czasu lub
sprzetu) by takie aranze przygotowywac i odkupuje od swoich kolegow z branzy
takie podklady do ktorych, podobnie jak grupa pierwsza stara sie z lepszym lub
gorszym skutkiem zaspiewac, dograc i w ten sposob bawic gosci na weselu.

Kolejna grupa (trzecia) jest bardziej cwana. Kupuje aranze a w domu nagrywa do
niego wokale na jakims komputerku (Ci bardziej "profesjonalni" robia to w
studiach nagraniowych) i takie tez utwory zostaja Wam drodzy goscie serwowane
na weselach. Chlopaki (czy dziewczyny) sie za bardzo nie zmecza, ich praca
polega wowczas glownie na wodzirejce, ruszaniu ustami i robieniui dobrego
wrazenia. Nie slychac alkoholu w glosie, brzmi poprawnie i wszyscy sa
zadowoleni (skojarzenia takiej dzialalnosci z praca DJa nieprzypadkowa)...
grupa o ktorej pisze tutaj jest najbardziej liczna. Szacuje, ze w ten sposob
"gra" ponad 80% zespolow w naszym regionie. Obym sie mylil. Wsrod nich sa tacy
fachowcy, ktorych beszczelnosc nie zna granic. Wsrod wymienionych w tej
dyskusji jest zespol ktory posiada wokaliskte, ktora udaje, ze spiewa do
nagranych nie przez siebie wokali (ta "orginalna" wokalistka wyleciala do USA
a przeciez bez sensu jest nagrywac wokale ponownie :)) IT's TRUE!

Oczywiscie istnieja zespoly grajace na zywo, naturalnie.... ale jest ich zbyt
malo. Dlaczego malo? Bo nie maja pracy... dlaczego nie maja? Bo grupa trzecia
skutecznie z nimi konkuruje - a szkoda.

uwaga, nieuczciwy najmujący kwatery

witam wszystkich

wysyłam ten list jako ostrzeżenie przed gościem, który wynajął u mnie
pokój i wczoraj zniknął zabierając ze sobą sprzęt o wartości blisko 1,5
tys zł. Nie był to pierwszy przypadek. Policja mówi, że go zna, że to
już jego 20 numer i na pewno będzie próbował ponownie. Nie mogą jednak
ustalić gdzie przebywa, choć znają jego dane osobowe.

Mam nadzieję, ze ostrzegę przed nim w ten sposób kolejne osoby i mam też
nadzieję, że jeśli ktoś się na niego natknie w przyszłości powiadomi o
nim od razu policję. Jeśli będzie chciał wynająć pokój lub go zobaczysz
zadzwoń od razu na policje i powiedz, że wiesz gdzie przebywa osoba
podejrzana o wielokrotne kradzieże.

A teraz dane delikwenta. Najpierw te które są pewne:

Nazywa się Bartosz M. Nie podaję pełnego nazwiska bo gnojek jeszcze
pewnie jest gotów pozwać mnie o zniesławienie. Ale mogę powiedzieć, że
jeśli chcesz poznać jego pełne nazwisko po literce "M" dopisz słowo
będące anglojęzycznym odpowiednikiem polskiego słowa żelazko ;)

Wygląd: wysoki (~175-180cm), szczupły, twarz owalna, włosy krótkie. Brak
jakichkolwiek cech szczególnych. Po prostu zwykły człowiek :) Nie ma
żadnych tatuazy na twarzy, nie ma garba czy sześciu palców u jednej ręki ;)

Rzeczy mniej pewne:

Jeździ starym szarym samochodem o sylwetce golfa. Numery warszawskie
dwuliterowe (nowe tablice). Sam twierdzi, że to jakies stare renault 19.
Samochód jednak mógł być pożyczony lub kradziony.
Ubiera się na czarno i na pewno nosi niebieskie luminescencyjne buty;
strasznie śmieszny kolor. Pewnie jednak teraz je zmieni. Nosi czapke z
daszkiem.
Podaje, że jest ochraniarzem (delta, stekop) i że trenuje teakwan-do;
niedlugo ma miec zawody. To jest na pewno nie prawda, ale tak podaje by
wzbudzic zaufanie.

Mam nadzieję, że internetowa globalna wioska pozwoli złapać gnoja. Jeśli
się na niego natkniesz zawiadom policję. Pokój możesz mu swobodnie
wynająć, bo za każdym razem z rzeczami znikał po około tygodniu.
Zawiadom policję w pierwszym dniu wynajmu.

uwaga, nieuczciwy najmujący kwatery

Cytat:witam wszystkich

wysyłam ten list jako ostrzeżenie przed gościem, który wynajął u mnie
pokój i wczoraj zniknął zabierając ze sobą sprzęt o wartości blisko 1,5
tys zł. Nie był to pierwszy przypadek. Policja mówi, że go zna, że to
już jego 20 numer i na pewno będzie próbował ponownie. Nie mogą jednak
ustalić gdzie przebywa, choć znają jego dane osobowe.

Mam nadzieję, ze ostrzegę przed nim w ten sposób kolejne osoby i mam też
nadzieję, że jeśli ktoś się na niego natknie w przyszłości powiadomi o
nim od razu policję. Jeśli będzie chciał wynająć pokój lub go zobaczysz
zadzwoń od razu na policje i powiedz, że wiesz gdzie przebywa osoba
podejrzana o wielokrotne kradzieże.

A teraz dane delikwenta. Najpierw te które są pewne:

Nazywa się Bartosz M. Nie podaję pełnego nazwiska bo gnojek jeszcze
pewnie jest gotów pozwać mnie o zniesławienie. Ale mogę powiedzieć, że
jeśli chcesz poznać jego pełne nazwisko po literce "M" dopisz słowo
będące anglojęzycznym odpowiednikiem polskiego słowa żelazko ;)

Wygląd: wysoki (~175-180cm), szczupły, twarz owalna, włosy krótkie. Brak
jakichkolwiek cech szczególnych. Po prostu zwykły człowiek :) Nie ma
żadnych tatuazy na twarzy, nie ma garba czy sześciu palców u jednej ręki
;)

Rzeczy mniej pewne:

Jeździ starym szarym samochodem o sylwetce golfa. Numery warszawskie
dwuliterowe (nowe tablice). Sam twierdzi, że to jakies stare renault 19.
Samochód jednak mógł być pożyczony lub kradziony.
Ubiera się na czarno i na pewno nosi niebieskie luminescencyjne buty;
strasznie śmieszny kolor. Pewnie jednak teraz je zmieni. Nosi czapke z
daszkiem.
Podaje, że jest ochraniarzem (delta, stekop) i że trenuje teakwan-do;
niedlugo ma miec zawody. To jest na pewno nie prawda, ale tak podaje by
wzbudzic zaufanie.

Mam nadzieję, że internetowa globalna wioska pozwoli złapać gnoja. Jeśli
się na niego natkniesz zawiadom policję. Pokój możesz mu swobodnie
wynająć, bo za każdym razem z rzeczami znikał po około tygodniu.
Zawiadom policję w pierwszym dniu wynajmu.

--
pozdrawiam, |<ońrad |<arpieszuk  ++  http://www.VivaMozilla.civ.pl



nooo popatrz ty...narozrabial i to nie byl bynajmniej farciarz.......
A ja ciagle mowie, nie wpuszczac obcych do domu
A widzisz?...polakomiles sie na kilka zlotych....
A podatek jeszcze bedziesz od dochodu musial zaplacic.....

A urzad skarbowy zapyta, a skad miales komputer, a za co kupiles?
A placiles wczesniej podatek dochodowy?
I dupa...z dwoch stron jestes stuknienty po kieszeni....

gdzie jednostka wojskowa?


Cytat:witam.chciałem sie dostać do jednostki wojskowej w bielsku jak tam dojechać
z centrum a może i nie z centrum bo bede jechał pociągiem od strony katowic.
i ile czasu zajmmie dojazd? bardzo poprosze o odpowiedź.



Po kolei:
Wykodzisz z dworca i idziesz w lewo kawałek obok kiosków, kwiaciarnia
też tam chyba jest, czasem też jakieś stragany a następnie przechodzisz
przejściem podziemnym pod ulicą - jest ot ulica 3 maja.
Z przejścia podziemnego wychodzisz na wprost, idziesz paredziesiąt
metrów i skręcasz w prawo w pierwszą (i ostatnią) możliwą drogę.
Wychodzisz na na przystanek autobusowy.
Wsiadasz w autobus nr: 1, 1s, 10, 24 (na pewno), 7 (chyba - ale
pozostałe w sumie jeżdżą na tyle często, że można w ciemno iść).
Wysiadasz z niego na 4 przystanku.
Przechodzisz przez drogę - przed sobą masz zakład o nazwie Apena - i

potem w pierwszą drogę w prawo i znów w prawo.
Mijasz zakład i dochodzisz do drogi do jednostki - na 90% jest to
pierwsza w prawo. Poznasz ją po tym, że dojdziesz do dużego terenu
otoczonego murem - to jest właśnie jednostka wojskowa a brama jest
właśnie od tej drogi w prawo.

Nazw ulic w tej okolicy nie pamiętam ale jak już tam będziesz i w razie
problemów spytasz kogokolwiek o jednostkę to myślę, że od razu Ci powie.

Cała podróż z dworca do jednostki myślę, że nie powinna Ci zająć więcej
niż 30 minut razem z dojściami, no chyba, że będziesz miał strasznego
pecha z autobusami albo będą jakieś niesamowite korki w mieście.

Jeszcze tylko pozwolę sobie na pytanie kontrolne: chodzi Ci o jednostkę
wojskową Bielskiego Batalionu Desantowo Szturmowego a nie o Wojskową
Komendę Uzupełnień? Bo jeśli chodzi Ci o WKU to całkiem inna historia.

Pozdrowienia

CIAhooooo!!!


.

Cytat:

Szkoda mi Ciebie....



Już ci raz dzisiaj pisałem gdzie to mam.

Cytat:Szkoda, bo Ty chyba naprawdę, nie masz przyjaciół...



Chcesz może listę?

Cytat:Ludzi, do których masz pełne zaufanie, a Ci do Ciebie.



"...a Oni ...".  Tak. Ja ich mam i Oni mnie mają. A wiesz dlaczego? Bo ja
nie obgaduje ich poza plecami. Bo ja nie jestem nawet w małym ułamku tak
wredny jak ty.Tak fałszywy. Ty dla swoich własnych korzyści jestes gotowa
kazdemu powiedzieć ze jest twoim przyjacielem. Stroisz się w piórka i
udajesz Bóg wie kogo. Są ludzie którzy jeszcze zbyt mało przezyli na tym
swiecie. Oni dadzą sie nabrać. Nie ich wina. Ja nie. Wtrącasz sie do życia
wszystkich po kolei. Jak nie na grupie to na priva. Na siłe starasz sie byc
dobra. Potem wykorzystujesz czyjeś zaufanie. Zajmij sie w końcu sobą. Dajesz
dobre rady innym, a sama ich potrzebujesz.

Cytat:Zawsze musisz mieć wszystko na piśmie, za pozwoleniem,
tak na wszelki wypadek...
Smutne....



To tekst jak z Kosmosu wiec nie ustosunkuje się do niego

Cytat:Protz ręczył, i za to go szanuję.



Za to że ręczył to ja też. Nawet za to ze sie mylił nie mozna miec do niego
pretensji.

Cytat:Szanuję każdego, kto ma do mnie zaufanie.



Anka też miała. Jak ja za to poszanowałaś? Nie osmieszaj sie.

Cytat:Bo jeśli ja mówię przyjacielowi, ze coś jest białe,
to taki przyjaciel, żeby mu rękę obcinali,
wierzy, ze to coś jest białe.



To właśnie jego bład.

Cytat:Na tym dla między innymi oczywiście,
dla mnie polega prawdziwa przyjaźń.



Ty nie masz o tym zielonego pojecia.

Cytat:Kurcze, a ja się wczoraj nad Tobą naprawdę użalałam...
Szczerze.



Po co mi to piszesz? Napisz jeszcze fajnie że jesteś albo naprawdę się
ciesze. Mnie nie interesuje twoje użalanie sie nad moja osobą. Rozumiesz to?

Cytat:Nawet laskę skrytykowałam, bo uwazałam, że swoim tekstem
sprawiła Ci przykrość....



Nawet? Ile ci jestem winien ?

Cytat:Eeeeee tam.
Nie warto było.
Ty jesteś chory człowiek.
Biedny, chory i samotny.



Dzięki za diagnozę.

Cytat:Ale co mnie to obchodzi... ?????



No właśnie. Dawno mogłas zadac sobie to pytanie.

Rogi